Według źródeł, do których dotarł Reuters, działania Volkswagena mają na celu uczynić Lamborghini na wzór Ferrari, bardziej niezależną marką. Od kiedy Fiat Chrysler (FCA) wkroczył na giełdę w 2016 roku, wartość producenta włoskich supersamochodów z Maranello wzrosła trzykrotnie. Nie zawsze jednak takie decyzje się opłacają. Przykładem może być Aston Martin, który wkraczając na giełdę w 2018 roku, stracił na wartości.

CZYTAJ TAKŻE: Lamborghini Huracan EVO: Na tor i na co dzień

""

Lamborghini AventadorSVJ Roadster Xago Edition.

moto.rp.pl

Jak na razie zarządcy Grupy VW dokonują przeglądu swoich wysokowydajnych marek w ramach szerszego dążenia do osiągnięcia większej zysków. Dwóch dyrektorów firmy potwierdziło, że dokonywany weryfikacja może doprowadzić do technologicznego partnerstwa w zakresie produkcji supersamochodów (Lamborghini, Bugatti, Bentley) i motocykli (Ducati).

""

Lamborghini Huracan Evo RWD.

moto.rp.pl

Na chwilę obecną nie pojawiły się jasne głosy o ewentualnej sprzedaży czy jakikolwiek harmonogramy transakcji – tak wynika z doniesień pierwszego źródła. Drugie natomiast sugeruje, że Grupa będzie chciała zachować pakiet kontrolny Lamborghini, kontynuując tym samym spuściznę Ferdinanda Piecha, który zakupił Lamborghini, Bentleya oraz Bugatti w 1998 roku.

""

Lamborghini Urus.

moto.rp.pl

Trzecie źródło, na które powołuje się Reuters oznajmiło, że przyszłość trzech wymienianych marek była już omawiania na posiedzeniu rady nadzorczej w zeszłym tygodniu. Zastanawiano się jak je zelektryfikować (Lamborghini i Bugatti) poprzez partnerstwa i inwestorów. Na razie wiadomo jedynie, że w listopadzie odbędzie się narada dotycząca planu pięcioletniego. W pewnym sensie potwierdził to Herbert Diess dyrektor generalny koncernu Volkswagena, który oznajmił w środę, że „ważne kroki” dotyczące przyszłości Lamborghini zostaną ogłoszone pod koniec roku.

CZYTAJ TAKŻE: Pierwsze elektryczne Lamborghini pojawi się w 2025 roku

""

Lamborghini Huracan Evo Spyder.

moto.rp.pl

Diess stawia na rozwiązania modułowe. Ma to być klucz do szybkiej i ekonomicznie zasadnej elektryfikacji. Szef Volkswagena zamierza uwolnić środki finansowe grupy VAG na rozwój i masową produkcję samochodów elektrycznych. Tak więc w przyszłości Lamborghini być może będzie notowane na giełdzie, a w salonach marki będą stały supersamochody z elektrycznym napędem.