Gdy w 2024 r. z taśm produkcyjnych zjechały ostatnie egzemplarze Audi R8, trudno było oprzeć się wrażeniu, że kończy się pewna epoka. Przez blisko dwie dekady R8 pokazywało, że Audi potrafi budować maszyny rywalizujące z Ferrari, Lamborghini czy McLarenem. Doskonały wygląd, silnik V10, niepowtarzalny charakter – R8 miało swoich fanów i liczne grono marzycieli śniących o tym, że któregoś dnia taki wóz stanie w ich garażu.

Audi Nuvolari

Foto: Materiały prasowe

Ale przyszłość szybkich modeli z Ingolstadt rysowała się raczej w zielonych barwach. W czasach zaostrzających się norm emisji spalin i postępującej elektryfikacji rynku niewielu spodziewało się, że marka ponownie zdecyduje się na stworzenie takiego auta.

Tymczasem teraz Audi zaprezentowało Nuvolari – samochód, który można uznać za duchowego następcę R8. Podobnie jak jego poprzednik, nowy model powstał w ścisłym związku z Lamborghini. Konstrukcyjnie jest blisko spokrewniony z Lamborghini Temerario, które zastąpiło w gamie włoskiej marki model Huracán. W przeciwieństwie do swojego włoskiego kuzyna Nuvolari ma jednak oferować jeszcze wyższe osiągi i bardziej zaawansowane rozwiązania techniczne. Powstanie zaledwie 499 egzemplarzy, co sprawia, że kolekcjonerzy zapewne już zacierają ręce.

Audi Nuvolari

Audi Nuvolari

Foto: Materiały prasowe

Audi pokazało najmocniejszy model w historii

Sercem samochodu jest nowy układ – a jakże, tego uniknąć się nie dało – hybrydowy. Za fotelami kierowcy pracuje centralnie umieszczony silnik 4.0 V8 biturbo rozwijający 800 KM i 730 Nm momentu obrotowego. Sama jednostka spalinowa robi ogromne wrażenie nie tylko mocą, ale również charakterystyką pracy. Maksymalna prędkość obrotowa wynosi aż 10 tys. obr./min, co jest wartością spotykaną raczej w samochodach wyścigowych niż drogowych.

Czytaj więcej

Gdyby Enzo Ferrari zobaczył Luce, prawdopodobnie kazałby odłączyć prąd

Silnik V8 wspierają trzy jednostki elektryczne. Dwa motory o mocy 150 KM napędzają przednią oś, natomiast trzeci, również rozwijający 150 KM, został umieszczony pomiędzy silnikiem spalinowym a skrzynią biegów. Energię magazynuje akumulator trakcyjny o pojemności 7,3 kWh brutto. Efekt końcowy to imponujące 1001 KM mocy systemowej. Dla porównania Lamborghini Temerario korzysta z bardzo podobnej konfiguracji, ale rozwija 920 KM. Audi poszło więc o krok dalej, tworząc najmocniejszy drogowy model w swojej historii. Tyle mocy miało legendarne Bugatti Veyron.

Osiągi odpowiadają tym, które jeszcze kilka lat temu były zarezerwowane dla najdroższych hipersamochodów świata. Sprint od 0 do 100 km/h zajmuje zaledwie 2,6 sekundy, osiągnięcie 200 km/h trwa 6,8 sekundy, a prędkość maksymalna przekracza 350 km/h.

Audi Nuvolari

Audi Nuvolari

Foto: Materiały prasowe

Predykcyjne quattro. Napęd na cztery koła nowej generacji

Jednym z najciekawszych elementów samochodu jest nowa generacja quattro. Audi od dekad kojarzy się z dopracowanym napędem na cztery koła, jednak w Nuvolari system został rozwinięty do poziomu, którego wcześniej nie stosowano w seryjnych modelach marki. Producent określa go mianem predykcyjnego układu quattro. Komputer na bieżąco analizuje dane dotyczące przyczepności, kąta skrętu kierownicy, przyspieszeń i zachowania samochodu, a następnie odpowiednio rozdziela moment obrotowy jeszcze zanim pojawi się poślizg. Zamiast reagować na utratę przyczepności, system próbuje jej zapobiegać.

Kierowca może wybierać spośród kilku trybów jazdy – od elektrycznego E-Hybrid po najbardziej agresywny Dynamic+. Nie zabrakło również ustawień torowych pozwalających ograniczyć działanie kontroli trakcji lub całkowicie ją wyłączyć. Audi podkreśla, że samochód ma łączyć ekstremalne osiągi z możliwością codziennego użytkowania, choć trudno przypuszczać, by większość z 499 egzemplarzy spędzała czas w miejskich korkach.

Audi Nuvolari

Audi Nuvolari

Foto: Materiały prasowe

Brake-by-wire i hamulce rodem z toru wyścigowego

Równie zaawansowany jest układ hamulcowy. W normalnej jeździe samochód może odzyskiwać energię z siłą odpowiadającą opóźnieniu do 0,3 g, dzięki czemu kierowca rzadko musi korzystać z tradycyjnych hamulców. Kiedy jednak przychodzi czas na jazdę torową, do dyspozycji są ogromne hamulce ceramiczne. Z przodu pracują dziesięciotłoczkowe zaciski współpracujące z tarczami o średnicy 420 mm, natomiast z tyłu zastosowano czterotłoczkowe zaciski i tarcze o średnicy 410 mm. Co ciekawe, pedał hamulca nie jest połączony hydraulicznie z układem hamulcowym. Za wszystko odpowiada elektroniczny system brake-by-wire, który zarządza zarówno hamowaniem mechanicznym, jak i odzyskiwaniem energii.

Nuvolari ma być też wizytówką nowego języka stylistycznego Audi… i trzeba przyznać, że świeży design marki robi wielkie wrażenie.

Czytaj więcej

Mieszkańcy mają coraz więcej do powiedzenia. Tych terenów nie przetnie Zakopianka

Samochód wykorzystuje karbonowe nadwozie osadzone na ramie Audi Space Frame i jako pierwszy model z czterema pierścieniami pokazuje kierunek projektowy, który będzie widoczny w kolejnych latach również w bardziej przystępnych modelach producenta. Charakterystyczne proporcje, bardzo niska sylwetka, agresywnie poprowadzone linie nadwozia i rozbudowana aktywna aerodynamika mają podkreślać sportowy charakter auta, ale jednocześnie zapowiadają wygląd przyszłych modeli z Ingolstadt. Czy taki „klimat” będzie można znaleźć także w nowych A3 czy A5? Trzymamy kciuki.

Audi Nuvolari

Audi Nuvolari

Foto: Materiały prasowe

Aktywna aerodynamika pracuje dla kierowcy

Szczególnie interesująco prezentuje się aktywna aerodynamika. Wysuwane tylne skrzydło może pracować w kilku konfiguracjach, zmieniając poziom docisku i oporu powietrza w zależności od prędkości oraz wybranego trybu jazdy. Z kolei przednia część nadwozia wykorzystuje specjalny kanał S-Duct poprawiający przepływ powietrza i zwiększający docisk przy wysokich prędkościach.

Audi nie podało jeszcze cen modelu Nuvolari, ale można założyć, że klienci zainteresowani tym autem raczej szczególnie się tym nie martwią. Powrót marki do segmentu supersamochodów cieszy i daje nadzieję, że przyszłość będzie estetyczna i ekscytująca.