Monitorowanie stylu jazdy kierowców za pomocą urządzeń telematycznych polega na wykorzystaniu internetu rzeczy, czyli tzw. loT. Dzięki zainstalowanym w pojeździe urządzeniom telematycznym ubezpieczyciele mogą pozyskiwać informacje o tym, jak jeżdżą i na tej podstawie tworzyć dla nich spersonalizowane oferty. Według firmy Visiongain w 2016 r. z różnego rodzaju rozwiązań telematycznych korzystało na świecie ok. około 33 milionów osób, natomiast w raporcie IHS Automotive wyczytać można, że do 2023 roku ich liczba wzrośnie do 142 milionów. Dane zawężone do naszego kontynentu podaje w swoich opracowaniach firma Berg Insight – w 2019 r. może ma być 28,1 mln. użytkowników. Liczba polis UBI sprzedanych w USA w 2015 roku sięgnęła 6,3 mln. Przewiduje się zaś, że do 2020 r. może dojść do 42 mln.

""

Fot. Marta Bogacz/Fotorzepa

moto.rp.pl

Polski rynek do zagospodarowania

W Polsce rynek UBI dopiero się kształtuje. Obecnie polisy, które częściowo oparte są o UBI, sprzedają Ergo Hestia i Link4. Z kolei PZU prowadzi projekty pilotażowe przy współpracy z amerykańskim i włoskim startupem. Zarówno Hestia, jak i Link4 wystartowały ze swoją ofertą w 2017 roku. Nie działają sami. Hestia razem z Yanosikiem wprowadziła ubezpieczenie YU! Natomiast program telematyczny Kasa Wraca od Link4 powstał we współpracy z Telematics Technologies, producentem nawigacji NaviExpert.

CZYTAJ TAKŻE: W ubezpieczeniach (na razie) bez zmian

– Każdy, kto zdecyduje się na zakup polisy komunikacyjnej w Link4 i udział w programie telematycznym, otrzyma bezpłatny kod do darmowej nawigacji na pełny rok trwania ochrony ubezpieczeniowej. Analiza stylu jazdy, uwzględniając m.in. pokonywany dystans, płynność jazdy i obszar, po którym się porusza pozwala, na podstawie zebranych danych, wystawić sumaryczną ocenę i przypisać kierowcę do odpowiedniego profilu, co decyduje o wysokości przyznanej premii finansowej. – Ich sumę po roku ubezpieczeni w Link4 mogą zamienić na zwrot części składki ubezpieczeniowej lub zniżkę przy zawarciu kolejnej umowy – tłumaczy Maciej Krzysztoszek, rzecznik prasowy Link4.

""

fot. AdobeStock

moto.rp.pl

Kierowcy pozwalający sobie na bardziej brawurową jazdę nie są karani. Nie mogą jednak liczyć na benefity. – Oferta ma charakter pozytywny, nagradzamy najlepszych. Osoby o bardziej ryzykownym stylu jazdy nie mogą liczyć na bonusy. Pocieszające jest to, że znakomita większość kierowców jeździ bezpiecznie. My nagradzamy użytkowników Yanosika z najlepszą „historią drogową“. Wierzymy, że to jest najważniejsze, dopiero w drugiej kolejności bierzemy pod uwagę rodzaj samochodu, jego pojemność i miejsce rejestracji.  – mówi Arkadiusz Bruliński, rzecznik prasowy Ergo Hestii.

Obopólne korzyści

Na ubezpieczeniach opartych o telematykę korzystają zarówno konsumenci, jak i towarzystwa ubezpieczeniowe. Ostrożni kierowcy liczyć mogą na zniżki sięgające nawet 30 proc. w porównaniu do standardowej taryfy, a ubezpieczyciele oszczędzają na wypłacie odszkodowań i świadczeń. Telematyka daje też szanse na dokładniejsze szacowanie szkód spowodowanych wypadkami, co chroni zakłady ubezpieczeń przed ryzykiem wyłudzeń i oszustw. We Włoszech, kraju który wiedzie prym w sprzedaży ubezpieczeń UBI, częstotliwość zgłaszanych szkód w ostatnich latach spadła trzykrotnie. Promowanie bezpiecznego stylu jazdy na polskich drogach i prewencyjna ostrożność kierowców przyczynić się więc może do poprawy bezpieczeństwa wszystkich ich użytkowników.

CZYTAJ TAKŻE: Rozbijesz auto, sam powalczysz o odszkodowanie?

Zdaniem Macieja Leciejewskiego, brokera ubezpieczeniowego, kluczowe dla rynku polis UBI będą lata 2019 – 2020. – Za dwa czy trzy lata może być już za późno, by skutecznie rywalizować z prekursorami w tej branży. Może się okazać, że zostanie do podziału tylko grupa klientów o dużym ryzyku lub grupa bardzo sceptycznie nastawiona do tego typu rozwiązań – tłumaczy Leciejewski na łamach „Miesięcznika Ubezpieczeniowego”. Jak informują ci, którzy na polskim rynku już działają w tym modelu – kierowcy widzą realną korzyść ze stosowania telematyki. Stawiając na oszczędność pieniędzy, poszukiwać będą takich rozwiązań na coraz większą skalę. Po 2 latach działania programu Kasa Wraca, przystąpiło do niego 34 tys. kierowców. W Hestii natomiast, gdzie oferta dostępna jest dla ponad 200 tys. kierowców, tańsze i spersonalizowane ubezpieczenia kupuje już kilkadziesiąt osób dziennie.