Dziś nie wiadomo, czy odpowiadać powinien producent samochodu, producent oprogramowania czy też może producent jednej lub kilku części, które zawiodły, a czego skutkiem była kolizja. Inna w takiej sytuacji będzie więc procedura ustalania winy oraz odpowiedzialnej za nią strony lub stron. Tym samym konieczne będzie wdrożenie nowych procedur także przez zakłady ubezpieczeniowe, a sam proces ustalania winy i jej stopnia w przypadku stron będzie trwał dłużej i może opóźnić wypłatę odszkodowania. Tematykę tę podjął Instytut Wymiaru Sprawiedliwości w ramach projektu badawczego „Prawo, biznes i technologia na rzecz zapobiegania przyczynom przestępczości” finansowanego ze środków Funduszu Sprawiedliwości. Do udziału w projekcie zaproszono światowej klasy ekspertów m.in. z takich ośrodków jak Harvard Business School, IESE Business School, MIT, Stanford Research Institute.

""

źródło. Audi

moto.rp.pl

Jak wiadomo, o winie uczestnika ruchu drogowego decyduje sąd, ale decyzję tę podejmuje on w oparciu o obowiązujące regulacje. Dziś – nie tylko w Polsce – niemożliwe jest osądzenie „sztucznej inteligencji” kierującej pojazdem, gdyż nie ma ona osobowości prawnej. Przepisy dotyczące pojazdów autonomicznych jeszcze nie zostały opracowane i wdrożone. Według dzisiejszego stanu prawnego najprawdopodobniej każdy kierowca korzystający z pojazdu autonomicznego będzie musiał wyrazić swoją zgodę na „warunki użytkowania samochodu”, podobnie jak dziś zgadza się na warunki licencji przy każdym programie komputerowym. Wśród tych warunków znajdzie się zapewne przejęcie odpowiedzialności za zdarzenia drogowe oraz zaniedbania, które mogły wpłynąć na nieodpowiednie działanie sztucznej inteligencji kierującej pojazdem.

CZYTAJ TAKŻE: Auta autonomiczne mogą częściej mieć kolizję z osobami ciemnoskórymi

Ale powstanie samochodów autonomicznych niesie za sobą także nowe dylematy etyczne. W uproszczeniu można stwierdzić, że podmiot odpowiedzialny za kierowanie pojazdem będzie wszak musiał – w sytuacjach drogowych wymagających takich wyborów – wybierać, co jest ważniejsze: ochrona życia swojego pasażera czy innych uczestników ruchu drogowego. Ten wybór może przybrać drastyczną formę – uderzyć w drzewo lub samochód ciężarowy ze szkodą dla użytkowników pojazdu, czy też w grupę pieszych idących poboczem ze szkodą dla nich. Tego rodzaju wybory będą się zdarzać rzadko, ale nie można ich wykluczyć. Tym samym konieczne będzie powołanie komisji etycznej, która będzie miała prawo ingerencji w oprogramowanie sterujące pojazdami. Komisja ta powinna mieć również możliwość podejmowania decyzji dotyczącej ustalania stron zdarzenia drogowego – czy jest nią producent oprogramowania, producent samochodu, inny uczestnik ruchu lub też jeszcze inny podmiot. Tym samym rozwój pojazdów autonomicznych, czy też w ogóle sztucznej inteligencji w różnych dziedzinach, tworzy wcześniej nieznane dylematy etyczne, które muszą zostać opisane przez nowe regulacje prawne.

Autor jest profesorem Politechniki Warszawskiej, Zakładu Prawa Gospodarczego i Polityki Gospodarczej oraz dyrektorem IESE Executive Education Center w Warszawie