Norwegia, następnie Belgia i Holandia mają najbardziej rozwinięty rynek pojazdów elektrycznych w Europie – podał Ayvens (dawniej LeasePlan i ALD) w najnowszym raporcie Mobility Guide 2026. W trzech grupach rynków określających rozwój elektromobilności Polska nie została sklasyfikowana nawet w grupie drugiej – rynków przechodzących transformację, jak Włochy: znaleźliśmy się dopiero w grupie trzeciej – rynków wschodzących, razem m.in. z Czechami i Bułgarią. I trudno się dziwić, bo podobnie jak w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej, nawet mimo szybkiego wzrostu liczby samochodów elektrycznych, jak również przyspieszenia w rozwoju infrastruktury ładowania, opłacalność posiadania elektryka pozostaje w Polsce znacznie niższa niż w przypadku auta z napędem spalinowym.
Elektryków przybywa, ładowarek również
Opublikowany przez Ayvens raport Mobility Guide 2026 pokazuje, że europejski rynek pojazdów elektrycznych wchodzi w nową fazę rozwoju, kształtowaną głównie przez regulacje prawne i podatkowe wpływające na strategie zakupów flotowych. Jego lider – Norwegia – stworzył jeden z najbardziej efektywnych systemów wsparcia elektromobilności w Europie. Państwo narzuca m.in. obowiązki infrastrukturalne – nowe budynki mieszkalne muszą zapewniać ładowanie dla co najmniej 50 proc. miejsc parkingowych, a przy głównych drogach ładowarki muszą być dostępne co 50 km. W grupie rynków rozwiniętych, w których pojazdy elektryczne mają silną pozycję i sprzyjające warunki do ich wdrażania, obok Norwegii znalazło się jeszcze 12 państw: Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Niemcy, Luksemburg, Holandia, Portugalia, Szwecja, Szwajcaria i Wielka Brytania.
Czytaj więcej
Europa chce ograniczać emisje, ale Toyota przekonuje, że nie da się tego zrobić jedną technologią. Japoński koncern apeluje o większy pragmatyzm, o...
W grupie drugiej sklasyfikowano kraje, które wykazują wyraźne zainteresowanie elektryfikacją, ale lokalne wyzwania sprawiają, że transformacja jest raczej perspektywą średnioterminową. Razem z Włochami znalazły się w niej: Grecja, Węgry, Irlandia, Słowenia oraz Hiszpania. Przykładowo Włochy zachęcają do zakupu elektryka wysokimi dopłatami sięgającymi nawet 13,7 tys. euro przy zezłomowaniu starego auta oraz pełnym zwolnieniem z podatku drogowego przez pierwsze 5 lat. Zarazem mimo dużego wsparcia na etapie zakupu, w 2026 r. nie przewidziano tam dopłat do rozwoju infrastruktury ładowania.
W trzeciej grupie, obejmującej rynki wschodzące, obok Polski jest jeszcze 10 państw: Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Łotwa, Litwa, Rumunia, Serbia, Słowacja i Ukraina. Elektromobilność w Polsce przyspieszyła, zwłaszcza napędzana dopłatami do elektryków w ubiegłym roku, i wciąż się rozpędza. Według danych Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności (PSNM) i Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM), w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 r. liczba osobowych i użytkowych samochodów w pełni elektrycznych zwiększyła się w Polsce o niemal jedną czwartą do prawie 158,4 tys., z czego 145,3 tys. stanowiły osobowe elektryki. Rośnie także liczba ładowanych z gniazdka osobowych hybryd plug-in: w końcu ubiegłego miesiąca flota tego typu aut zwiększyła się do 157,1 tys.
Czytaj więcej
Chińscy producenci coraz śmielej konkurują na europejskim rynku hybryd plug-in. W pierwszej połowie 2026 roku zdobyli 28,3 proc. segmentu PHEV, a V...
Przyspiesza także rozwój infrastruktury ładowania. Tzw. Licznik Elektromobilności prowadzony przez PSNM i PZPM pokazywał na koniec lipca 13,5 tys. ogólnodostępnych punktów ładowania, z których nieco ponad połowę (50,2 proc.) stanowiły szybkie punkty ładowania prądem stałym (DC), a resztę – wolne punkty prądu przemiennego (AC) o mocy mniejszej lub równej 22 kW. Przy czym jedną piątą punktów DC można alternatywnie wykorzystywać do ładowania AC.
Tesla Model Y
Największy problem zaczyna się przy liczeniu kosztów
Problemem pozostaje natomiast opłacalność samochodów elektrycznych. Z Mobility Guide 2026 wynika, że TCO elektryka (całkowity koszt posiadania) wynosi w Polsce ok. 0,32 euro/km w porównaniu z 0,25 euro/km dla aut spalinowych. Tymczasem Ayvens wylicza, że na piętnastu rynkach Europy Zachodniej koszt kilometra pokonywanego elektrykiem był w ubiegłym roku niższy niż w przypadku jazdy autem z napędem konwencjonalnym. W Portugalii różnica sięgała nawet 0,14 euro na korzyść samochodu z napędem elektrycznym, w Danii było to 0,10 euro, we Francji 0,08 euro.
Czytaj więcej
Klienci w Australii zapłacili za samochody wyprodukowane w 2026 roku, ale otrzymali egzemplarze z 2025 roku. BYD zapewnia, że auta nie różnią się t...
Przewaga samochodów elektrycznych zaczyna jednak topnieć
Choć dotychczasowy trend nieco się zmienił: jeśli przez lata koszt posiadania pojazdów z napędem wyłącznie elektrycznym miał tendencję spadkową, to w 2026 r. sytuacja nieco się odwróciła. Okazuje się, że na części dojrzałych rynków europejskich przewaga kosztowa pojazdów elektrycznych nad spalinowymi zaczyna się zmniejszać. Przykładowo, gdy w Holandii TCO elektryka wzrosło z 0,35 euro/km w 2023 r. do 0,48 euro/km w 2026, to dla samochodu z silnikiem spalinowym zwiększyło się z 0,42 euro/km do 0,50 euro/km. W efekcie przewaga kosztowa auta z napędem elektrycznym w ciągu dwóch lat skurczyła się z 0,07 euro/km do 0,02 euro/km.
Mimo to w większości krajów Europy Północnej i Zachodniej elektryki pozostają konkurencyjne kosztowo, głównie dzięki korzystnym regulacjom i zachętom podatkowym. Z kolei w wielu krajach Europy Wschodniej niższe koszty zakupu i eksploatacji pojazdów spalinowych sprawiają, że to one nadal pozostają bardziej opłacalnym wyborem. Przykładowo w Czechach, Bułgarii czy Rumunii całkowity koszt użytkowania pojazdów elektrycznych wciąż jest wyższy niż w przypadku samochodów spalinowych, co ogranicza tempo ich upowszechniania. W Czechach i Rumunii przewaga kosztowa pojazdów spalinowych względem elektryków wynosi 0,05 euro/km, natomiast w Bułgarii 0,06 euro/km.
W Europie Wschodniej kluczową barierą rozwoju rynku pozostaje infrastruktura ładowania. Mimo rozwoju sieci, zwłaszcza szybkich stacji, region nadal pozostaje znacząco poniżej średniego poziomu infrastruktury na bardziej dojrzałych rynkach Europy Zachodniej. Dla porównania, jeśli we Francji na 1000 mieszkańców przypada 2,3 publicznego punktu ładowania, we Włoszech 1, w Hiszpanii 0,9, to w Bułgarii 0,5; w Polsce 0,3; w Rumunii 0,2; a w Serbii 0,1.
Ładowanie samochodu elektrycznego
Polskę hamują koszty i infrastruktura
Bez wątpienia Polska posiada duży potencjał dalszego wzrostu rynku samochodów elektrycznych. – Jednak jego wykorzystanie będzie zależało od redukcji kosztów, przyspieszenia rozbudowy infrastruktury oraz stabilnych warunków regulacyjno-energetycznych – stwierdza w raporcie Ayvens.