Yoshiro Nakata, prezes i CEO Toyota Motor Europe, podczas Automotive News Europe Congress (ANE Congress) przedstawił wizję Toyoty dla europejskiego sektora motoryzacyjnego, mającą na celu utrzymanie jego konkurencyjności i niezależności oraz zapewnienie dalszej dekarbonizacji. Zaproponował zawieranie strategicznych partnerstw, różnorodność technologiczną oraz pragmatyczne podejście do regulacji. Przedstawił również propozycje zmian w Akcie o Akceleratorze Przemysłowym (IAA) oraz Pakiecie Motoryzacyjnym, które mają wzmocnić globalną konkurencyjność Europy przy jednoczesnej realizacji celów klimatycznych.

Yoshiro Nakata, prezes i CEO Toyota Motor Europe

Yoshiro Nakata, prezes i CEO Toyota Motor Europe

Foto: Materiały prasowe

Toyota trafnie przewidziała przyszłość

Toyota, jak pokazuje czas, słusznie przewidziała przyszłość motoryzacji i nie postawiła wszystkiego na jedną kartę, czyli na samochody elektryczne. Choć również nie doceniła hybryd plug-in, które obecnie stają się cennym rozwiązaniem pomostowym, pozwalającym zachować swobodę przemieszczania się i jednocześnie redukować emisję, szczególnie tam, gdzie jest to najbardziej potrzebne, czyli w miastach. Dziś Toyota dzieli się cennymi sugestiami dotyczącymi współpracy Europy z Japonią, a także odnoszącymi się do przyszłości motoryzacji i rozwoju nowych technologii. Dyskusje na wysokim szczeblu mają miejsce w czasie, gdy chińskie marki coraz skuteczniej zdobywają rynki różnych kontynentów, a Europa debatuje nad zasadami współpracy z Chinami.

Toyota w Europie: mniej ideologii, więcej pragmatyzmu

Toyota apeluje do Unii Europejskiej o bardziej pragmatyczne podejście do dekarbonizacji transportu. Zdaniem japońskiego koncernu osiągnięcie celów klimatycznych nie musi oznaczać stawiania wszystkiego na jedną technologię. Potrzebna jest większa elastyczność, otwartość na różne rozwiązania oraz współpraca z kluczowymi partnerami przemysłowymi.

Podczas Automotive News Europe Congress prezes Toyota Motor Europe, Yoshiro Nakata, przedstawił wizję przyszłości europejskiego sektora motoryzacyjnego. Według niego Europa powinna jednocześnie wzmacniać swoją konkurencyjność, dążyć do neutralności klimatycznej i zachować niezależność gospodarczą. Receptą mają być strategiczne partnerstwa międzynarodowe, różnorodność technologiczna oraz bardziej elastyczne regulacje.

Toyota bardziej europejska, niż się wydaje

Toyota przypomina, że od lat konsekwentnie rozwija produkcję na Starym Kontynencie. W 2025 r. aż 80 proc. samochodów osobowych i dostawczych sprzedanych przez Toyota Motor Europe powstało w europejskich zakładach. Oznacza to 877 tys. pojazdów wyprodukowanych lokalnie. Koncern dysponuje ośmioma własnymi fabrykami w Europie, a kolejne pięć zakładów partnerskich produkuje modele marki. Toyota zatrudnia w Europie około 25 tys. osób bezpośrednio, a jej sieć dostawców obejmuje ponad 450 przedsiębiorstw. Nic więc dziwnego, że firma chce aktywnie uczestniczyć w dyskusji o przyszłości europejskiego przemysłu motoryzacyjnego.

Czytaj więcej

Mazda zbudowała samochód spalinowy z ujemną emisją CO₂

Europa potrzebuje partnerów, nie murów

Jednym z najważniejszych postulatów Toyoty jest modyfikacja Aktu o Akceleratorze Przemysłowym (IAA). Zdaniem koncernu Europa nie powinna ograniczać się wyłącznie do produkcji realizowanej w granicach UE. Kluczowi partnerzy, tacy jak Japonia, Wielka Brytania czy Turcja, powinni być traktowani na podobnych zasadach jak producenci działający w Unii.

Toyota argumentuje, że wykluczenie strategicznych partnerów może ograniczyć napływ inwestycji, osłabić transfer technologii i zmniejszyć skalę działalności niezbędną do skutecznej rywalizacji z konkurentami z innych regionów świata. W czasach globalnej rywalizacji gospodarczej samotna gra może okazać się znacznie trudniejsza niż współpraca przy jednym stole.

Nie tylko samochody elektryczne. Toyota stawia na różnorodność

Drugim filarem propozycji jest bardziej zróżnicowane podejście do dekarbonizacji. Toyota przekonuje, że droga do ograniczenia emisji CO₂ nie powinna prowadzić wyłącznie przez samochody elektryczne.

Według koncernu w europejskiej transformacji swoje miejsce powinny znaleźć zarówno auta bateryjne (BEV), pojazdy napędzane ogniwami paliwowymi (FCEV), jak i hybrydy plug-in (PHEV). Istotną rolę mają odegrać również paliwa odnawialne, które pozwalają ograniczać emisję nie tylko w nowych samochodach, ale także w milionach aut już jeżdżących po drogach.

Toyota podkreśla, że takie podejście lepiej odpowiada rzeczywistym preferencjom klientów i pozwala zachować tempo dekarbonizacji bez ryzyka gwałtownego oderwania regulacji od realiów rynkowych.

Czytaj więcej

A4 bez bramek. Kierowcy przejadą z Wrocławia do Krakowa bez opłat i postojów

Paliwa odnawialne wracają do gry

Nakata wyraził również zdecydowane poparcie dla wdrażania unijnego rozporządzenia AFIR, które ma przyspieszyć budowę infrastruktury tankowania wodoru. Zdaniem Toyoty właśnie w sektorze transportu ciężkiego wodór może odegrać szczególnie ważną rolę w redukcji emisji.

Szczególnie mocno podczas kongresu wybrzmiał temat paliw odnawialnych. Toyota uważa, że mogą one stać się jednym z najważniejszych narzędzi dekarbonizacji europejskiego transportu. Pozwalają ograniczać emisję CO₂, wspierają rozwój lokalnych technologii oraz zwiększają bezpieczeństwo energetyczne poprzez zmniejszenie zależności od paliw kopalnych.

Podczas debaty przedstawiciele branży paliwowej, motoryzacyjnej i technologicznej zgodnie wskazywali, że kluczowe znaczenie dla rozwoju tego segmentu będą miały stabilne regulacje, masowa produkcja oraz wiarygodny system certyfikacji. Tylko wtedy paliwa odnawialne będą mogły osiągnąć skalę pozwalającą na realny wpływ na emisje i konkurencyjne ceny.

Toyota przekonuje, że Europa nadal dysponuje ogromnym potencjałem technologicznym związanym z produkcją silników spalinowych. W połączeniu z paliwami odnawialnymi może to stać się jednym z elementów budowy bardziej odpornego i niezależnego systemu energetycznego. Innymi słowy: zamiast wyrzucać do kosza dekady doświadczeń, warto wykorzystać je jako jedno z narzędzi transformacji.