Genesis to marka w Polsce zdecydowanie egzotyczna. Przypomnijmy: mówimy o luksusowej „odnodze” Hyundaia, czyli czymś na kształt tego, czym dla Toyoty jest Lexus. Dotychczas na liście rywali młodej, ale ambitnej marki znajdowali się europejscy gracze premium, tacy jak BMW, Mercedes i Audi, a także wspomniana japońska marka. Teraz Genesis mierzy… jeszcze wyżej.

Światło dzienne ujrzał właśnie model GV90, który bierze na celownik brytyjskie „ultrapremium”, czyli Bentleya, a nawet Rolls-Royce’a. Realnie spoglądając na potencjał Genesisa, mamy jednak wrażenie, że ma większe szanse w rywalizacji z rodzącym się segmentem ultraluksusowych modeli z Chin.

Czytaj więcej

Brabus zdradził Mercedesa. Może popędzić 359 km/h z otwartym dachem

Producent przygotował zwykłego GV90 oraz znacznie bardziej ekstrawaganckiego GV90 Neolun. Ten drugi dostaje rozwiązanie Neolun Arch Gate, czyli ogromny otwór wejściowy z tylnymi drzwiami otwieranymi przeciwnie do przednich. Pomysł był jednym z najważniejszych elementów konceptu Neolun i już wtedy Genesis przekonywał, że technologia jest przygotowywana z myślą o samochodzie seryjnym.

Ponad 5,28 m długości

GV90 jest naprawdę ogromny. Ma 529 cm długości, 203 cm szerokości i 181–182 cm wysokości, zależnie od zastosowanych kół. Rozstaw osi wynosi aż 325 cm.

Standardowo samochód może mieć trzy rzędy siedzeń, natomiast GV90 Neolun będzie oferowany również jako czteroosobowy Executive Suite. W tej konfiguracji tylna część kabiny bardziej przypomina salonik niż typowego SUV-a.

Przednie fotele mogą podczas postoju obracać się o 180 stopni. W drugim rzędzie pojawia się podłoga wykończona prawdziwym drewnem z ogrzewaniem promiennikowym, lodówka, rolety zapewniające prywatność oraz przegroda oddzielająca tył od przedniej części kabiny.

Genesis GV90

Genesis GV90

Foto: Materiały prasowe

666 KM i największa bateria w historii koncernu

GV90 powstał na elektrycznej platformie eMP przeznaczonej dla flagowych modeli. Akumulator ma pojemność 123,5 kWh i jest największy, jaki dotychczas zastosowano w elektrycznym samochodzie Hyundai Motor Group. Dwa silniki – po jednym przy każdej osi – rozwijają łącznie 657 hp według amerykańskiej specyfikacji, czyli około 666 KM. Maksymalny moment obrotowy wynosi około 800 Nm.

Czytaj więcej

Najmocniejsze Lamborghini w historii. Revuelto SV ma 1065 KM

Genesis nie podał jeszcze pełnego zestawu danych o osiągach, ale sam układ jezdny jest rozbudowany. GV90 jako pierwszy samochód koncernu Hyundai ma dwa elektronicznie sterowane mechanizmy różnicowe o ograniczonym poślizgu – po jednym na każdej osi. Do tego dochodzą wielokomorowe zawieszenie pneumatyczne, elektronicznie sterowane amortyzatory oraz tylna oś skrętna. Tylne koła mogą wychylać się maksymalnie o 5 stopni, co ma ograniczać promień zawracania gigantycznego SUV-a.

Genesis GV90

Genesis GV90

Foto: Materiały prasowe

123,5 kWh i 22 minuty przy ładowarce

Producent mówi na razie o około 500 km zasięgu siedmioosobowej wersji. Nie jest to jednak jeszcze ostateczna wartość dla europejskiego cyklu WLTP, dlatego przed premierą na naszym kontynencie liczba może się zmienić. Znacznie bardziej konkretnie wyglądają parametry ładowania. GV90 ma przyjmować do 350 kW, a na odpowiednio mocnej ładowarce uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. ma zajmować 22 minuty. Przy baterii o pojemności ponad 120 kWh takie tempo będzie ważniejsze niż rekordowa wartość mocy sama w sobie. 70 proc. pojemności akumulatora oznacza w tym przypadku uzupełnienie ponad 86 kWh energii podczas jednego postoju.

Genesis GV90

Genesis GV90

Foto: Materiały prasowe

Ekran rośnie, kiedy samochód stoi

W środku Genesis nie zrezygnował z ekranów, ale podszedł do nich dość nietypowo. Główny wyświetlacz OLED ma podczas jazdy 23,6 cala. Po zatrzymaniu samochodu może unieść się o 90 mm i utworzyć większą, 24,6-calową powierzchnię przeznaczoną m.in. do oglądania multimediów. Do tego dochodzi ogromny, 25-calowy head-up display. GV90 będzie również pierwszym Genesisem wyposażonym w Pleos Connect, czyli nowy system multimedialny Hyundai Motor Group oparty na Android Automotive OS. Wyposażenie może obejmować również 25-głośnikowe audio Bang & Olufsen Premier 3D, fotele wykorzystujące 15 komór powietrznych do masażu oraz dach Smart Vision Roof podzielony na sześć stref, których przezroczystość można regulować.

Genesis GV90

Genesis GV90

Foto: Materiały prasowe

GV90 Neolun będzie jeszcze bardziej niezwykły

Przy wersji Neolun Genesis ma naprawdę wielkie ambicje. Tylne drzwi otwierają się w przeciwnym kierunku niż przednie, a Genesis opracował dla nich specjalny zawias. Drzwi najpierw lekko odsuwają się od nadwozia, a dopiero potem obracają, dzięki czemu przednie i tylne skrzydło nie kolidują ze sobą. Samochód nie wykorzystuje typowego stałego słupka B rozdzielającego oba otwory. Konstrukcja została zaprojektowana tak, aby po otwarciu drzwi uzyskać możliwie szerokie wejście do kabiny.

Genesis GV90

Genesis GV90

Foto: Materiały prasowe

Czy Genesis GV90 będzie w Europie i Polsce?

To najciekawsze pytanie z naszej perspektywy. Genesis nie ogłosił jeszcze europejskiego cennika GV90 ani oficjalnie nie potwierdził, że ten konkretny model trafi do sprzedaży na naszym kontynencie. Sytuacja jest jednak zupełnie inna niż jeszcze kilka lat temu. Genesis intensywnie rozbudowuje europejską działalność i w czerwcu potwierdził wejście do czterech kolejnych krajów: Polski, Austrii, Danii i Portugalii. Do 2027 r. marka ma działać łącznie na 11 europejskich rynkach i mieć ponad 50 punktów sprzedaży.

Polska jest więc oficjalnie częścią planu ekspansji. Co więcej, Genesis w obecnej europejskiej strategii mocno opiera się właśnie na samochodach elektrycznych – przykładowo tegoroczne wejście do Holandii rozpoczął od elektrycznych GV60, GV70 i G80.

Cen jeszcze nie podano. Trudno tu zapewne liczyć na okazję – chyba że porównamy kwoty z cenników z Rolls-Royce’em…