Już tylko 150 km brakuje do osiągnięcia docelowej długości sieci autostrad w Polsce, mającej – według rządowego rozporządzenia - liczyć 2100 km – poinformowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Do gotowych już 1950 km potrzebne jest dokończenie dwóch odcinków A2 na wschód od Białej Podlaskiej do Dobrynia i terminala samochodowego w Koroszczynie oraz autostrada A50, która w przyszłości stanie się południowym fragmentem warszawskiego ringu. Te brakujące 25 km A2 będzie gotowe za 3 lata, ale budowa A50 to mglista przyszłość – nie ma jeszcze wytyczonego jej przebiegu.

Ale kierowcom nie będzie zbyt dobrze, bo wraz z końcem budowy autostradowej sieci zaczynają się duże przebudowy istniejących tras, związane z koniecznością dostosowania ich do rosnącej liczby pojazdów. Budowa dodatkowych pasów – bo to jest przewidziane na najbardziej obleganych fragmentach autostradowej sieci – zacznie powodować utrudnienia. Będą więc robić się korki, a ruch może spowalniać. A taka realizacja takiego scenariusza będzie ciągnąć się przez dłuższy czas.

A2 Warszawa–Łódź pierwsza pójdzie pod przebudowę

Na pierwszy ogień pójdzie A2 pomiędzy Warszawą a Łodzią, gdzie według najnowszego Generalnego Pomiaru Ruchu liczba pojazdów poruszających się każdego dnia waha się od blisko 60 tysięcy w okolicy Łodzi do niemal 100 tysięcy w Warszawie. Łączna długość A2 objęta poszerzeniem to 92 km, z czego 89 km to budowa dodatkowych pasów, a pozostałe 3 km obejmują prace na wysokości węzła Łódź Północ. Budowa będzie prowadzona pod ruchem, co wymusi wprowadzenie skomplikowanej organizacji ruchu i ograniczenie prędkości. Mimo to dla obu kierunków mają być zapewnione po dwa pasy ruchu.

Remont autostrady

Remont autostrady

Foto: AdobeStock

Dolnośląska A4 wymaga znacznie większej operacji

Wiosną 2027 r. przejęta przez Skarb Państwa zostanie koncesyjna autostrada A4 Katowice – Kraków, którą też trzeba poszerzać. Ruch pomiędzy tymi dwoma miastami przekracza średnio 50 tysięcy aut dziennie. GDDKiA zatem już zbiera oferty na roboty budowlane. Poszerzony o dodatkowy pas ma być także odcinek A4 od granicy województwa śląskiego i opolskiego do węzła Brzęczkowice w rejonie Mysłowic. W sumie to prawie 70 km, ale kluczowe znaczenie będzie mieć fragment od Gliwic do Mysłowic biegnący przez tereny Zabrza, Rudy Śląskiej, Chorzowa i Katowic. Już teraz katowicki odcinek trasy jest obciążony ponad miarę: w ciągu doby przejeżdża tamtędy średnio ponad 105 tys. pojazdów, a na węzłach prowadzących do miasta powstają w godzinach szczytu korki. Rozbudowa czeka także małopolski odcinek autostrady – od węzła Balice do ul. Kąpielowej za węzłem Kraków Południe. Analizowane są trzy warianty, z czego dwa zakładają nowe mosty na Wiśle, a trzeci biegnie po istniejącym śladzie.

Na dolnośląskim odcinku A4, gdzie na dużej części trasy od Krzywej do Wrocławia nie ma pasów awaryjnych, a większość węzłów ma nienormatywne łącznice. Prace związane z poszerzeniem jezdni mają potrwać do 2031 r. Dla odcinków między węzłami Krzyżowa, Krzywa i Legnica o łącznej długości 35 km zostały już wydane decyzje środowiskowe. W pierwszym etapie powstanie nowa jezdnia – naprzemiennie na północ i południe od obecnego przebiegu A4, wpasowana w istniejące zagospodarowanie terenu. Natomiast ponad 80-kilometrowy odcinek od Legnicy do węzła Wrocław Wschód nie jest jeszcze dopięty decyzyjnie.

Czytaj więcej

Używanych samochodów z Chin szybko przybywa. Co czwarte miało uszkodzenia

Trzeci pas pojawi się także na A1

W przypadku autostrady A1, która już ma trzy pasy na ponad 80-kilometrowym odcinku od węzła Częstochowa Północ do Tuszyna, trzeci pas zostanie dobudowany na 35 kilometrach pomiędzy Toruniem i Włocławkiem, na wspólnym przebiegu z drogą ekspresową S10. Drogowcy czekają na decyzję środowiskową, jej uzyskanie otworzy drogę do realizacji tej inwestycji.

Do 2030 r. na drogi popłyną rekordowe pieniądze

Obok poszerzania istniejących autostrad konieczne jest przyspieszenie rozbudowy całej sieci szybkich dróg. W realizacji jest obecnie 116 inwestycji o łącznej długości niemal 1360 km i wartości 59,3 mld zł. W przetargu znajduje się kolejnych 30 zadań o łącznej długości 394,1 km i szacowanej wartości 14 mld zł. Przy tym na budowy jest więcej pieniędzy niż do tej pory. W tym roku GDDKiA ma na nie wydać 20 mld zł, a taki roczny poziom nakładów ma być utrzymany co najmniej do 2030 r. To znacznie więcej niż w poprzednich pięciu latach, gdy na inwestycje przeznaczano średnio 16,5 mld zł rocznie – od 15,1 mld zł w 2022 r. do 18,9 mld zł w 2024 r.

W rezultacie Polska pozostaje największym placem budowy dróg w Europie. Od początku 2026 r. do ruchu włączono ok. 170 km. To cztery odcinki autostrady A2 między węzłami Siedlce Wschód a Biała Podlaska, cztery odcinki drogi ekspresowej S6 od Słupska do Bożepola Wielkiego, ponadto druga jezdnia obwodnicy Kocka i Woli Skromowskiej w ciągu S19 i odcinek S19 Deniski – Haćki. Do tego droga krajowa DK19 Kuźnica – Sokółka oraz trzy obwodnice: Pułtuska na DK61, druga część obwodnicy Wąchocka na DK42 i pozostały fragment obwodnicy Żukowa na DK20.

Czytaj więcej

Kradzieże przewodów z ładowarek EV. Kabel kosztuje 15 tys. zł

Na ostatni kwartał 2026 r. zaplanowano dokończenie budowy i włączenie do ruchu pozostałych odcinków mających składać się na tegoroczny cel ponad 290 km. Samochody będą mogły wjechać na odcinki ekspresówki S19 Boćki – Malewice oraz Malewice – Chlebczyn, na DK64 od Marianowa do Elżbiecina i pozostały fragment obwodnicy Oświęcimia na DK44. Kierowcy dostaną także odcinek S19 Krynice – Dobrzyniewo – Białystok Zachód i fragment S7 między węzłami Kraków Mistrzejowice a Kraków Nowa Huta, dzięki czemu domknięty zostanie krakowski ring. Gotowe mają być obwodnice: Kołbieli na DK50, Gąsek na DK65 i Morawicy na DK73.

Zaplanowane na cały 2026 r. przetargi mają łącznie objąć ponad 212 km, z których 51 km stanowią obwodnice. Wyznaczonym przez GDDKiA perspektywicznym celem jest sieć szybkich dróg o łącznej długości 7980 km. Na koniec 2025 r. kierowcy mieli do dyspozycji 5466 km, w tym ponad 1894 km autostrad i 3571 km dróg ekspresowych.

Czytaj więcej

We Włoszech zapłacisz 14 tys. zł mandatu. Ale rekord należy do innego kraju