Reklama

Zima obnaża auta elektryczne. Test ADAC weryfikuje obietnice zasięgu

Normy WLTP obiecują ponad 500 km, ale zimowy test autostradowy szybko sprowadza te deklaracje na ziemię. Test ADAC pokazuje, że przy temperaturach bliskich zera realny zasięg samochodów elektrycznych potrafi stopnieć o 40 procent.

Publikacja: 30.01.2026 13:40

Volkswagen ID.7 GTX Tourer

Volkswagen ID.7 GTX Tourer

Foto: Materiały prasowe

Zimowa jazda autostradą przy temperaturach bliskich zera to dla samochodów elektrycznych jeden z najbardziej wymagających scenariuszy. Właśnie w takich warunkach  Niemiecki Automobilklub (ADAC - Allgemeiner Deutscher Automobil-Club) przeprowadził obszerny test 14 rodzinnych samochodów elektrycznych, sprawdzając ich realną użyteczność na długich trasach.

Wyniki testu pokazują wyraźnie, że elektryki stają się coraz lepsze, ale różnice między poszczególnymi konstrukcjami potrafią być ogromne – zarówno pod względem zasięgu, jak i szybkości uzupełniania energii.

Czytaj więcej

Chińskie marki szturmują rynek aut elektrycznych w Polsce. Tesla traci przewagę

Autostrada zimą – najtrudniejszy scenariusz dla elektryków

Sprawdzian odbył się w kontrolowanych warunkach, w laboratorium elektromobilności ADAC. Symulowano podróż autostradą A9 z Monachium do Berlina przy temperaturze około 0°C i realnych prędkościach ruchu, zarejestrowanych wcześniej podczas jazdy testowej. Wszystkie auta jechały dokładnie tym samym profilem trasy, z identycznymi przyspieszeniami, zwolnieniami i średnią prędkością wynoszącą 116 km/h. Dzięki temu porównanie nie było obarczone wpływem pogody, korków czy stylu jazdy.

Do testu dopuszczono wyłącznie samochody rodzinne, które według obowiązującego w Unii Europejskiej homologacyjnego testu zużycia paliwa i energii oraz zasięgu i emisji CO2 (WLTP -  Worldwide Harmonised Light Vehicle Test Procedure) oferują co najmniej 500 km zasięgu. W praktyce oznaczało to duże SUV-y, crossovery oraz kombi klasy średniej i wyższej. W stawce znalazły się m.in. Audi A6 Avant e-tron, Tesla Model Y, Volkswagen ID.7 Tourer, BMW i5 Touring, Škoda Elroq, Smart #5 czy Volvo EX90.

Reklama
Reklama

Najważniejszy wniosek: przy prędkościach autostradowych i zimowej temperaturze żaden z testowanych samochodów nie był w stanie przejechać całej, około 580-kilometrowej trasy bez ładowania. Dla większości aut konieczne były co najmniej dwa postoje, ograniczone w teście do 20 minut każdy. Wyjątkiem okazały się tylko dwa modele – Audi A6 Avant e-tron oraz Smart #5 – które po jednym 20-minutowym ładowaniu były w stanie dotrzeć do celu.

Czytaj więcej

Rekordowy rok dla samochodów elektrycznych w Polsce. Wzrost o 161 proc.

Elektryczne Audi liderem długich dystansów

Najlepszym autem długodystansowym okazało się Audi A6 Avant e-tron w wersji Performance. Przy zużyciu energii wynoszącym 23,2 kWh/100 km samochód ten przejechał w zimowych warunkach 441 km bez postoju, co jest najlepszym wynikiem całego testu. Jeszcze bardziej imponujące było tempo ładowania – w 20 minut Audi odzyskało energię na kolejne około 300 km jazdy. To efekt zaawansowanej architektury 800 V, która w tym przypadku realnie przekłada się na skrócenie czasu podróży.

Bezpośredni rywal z segmentu premium, czyli BMW i5 Touring, wypadł wyraźnie słabiej. Realny zasięg był niższy o ok. 90 km, a zużycie energii większe o 2,4 kWh/100 km. Po 20 minutach ładowania BMW odzyskiwało zaledwie 184 km zasięgu. To pokazuje, że sama pojemność akumulatora nie wystarcza – liczy się efektywność całego układu napędowego i zdolność do utrzymywania wysokiej mocy ładowania.

Ciekawym przypadkiem jest egzotyczny z naszego punktu widzenia Smart #5, który z jednej strony imponuje możliwościami ładowania, a z drugiej rozczarowuje zużyciem energii. W testowych warunkach samochód potrafił uzupełnić energię na 264 km w 20 minut, co stawia go w ścisłej czołówce. Jednocześnie jego zużycie w czasie jazdy sięgało aż 28,9 kWh/100 km, co jest wynikiem bardzo wysokim. ADAC nie ma wątpliwości, że odpowiadają za to duża masa i niekorzystna aerodynamika tego modelu.

Pod względem efektywności energetycznej najlepiej wypadła Tesla Model Y. Przy zużyciu na poziomie 22,2 kWh/100 km była najoszczędniejszym autem w całym zestawieniu, mimo napędu na cztery koła. Słabszą stroną Tesli okazała się jednak prędkość ładowania i pojemność akumulatora, przez co w przyjętym scenariuszu wymagała dwóch postojów. ADAC zaznacza, że przy nieco dłuższym, 25–30-minutowym ładowaniu Model Y byłby w stanie dojechać do Berlina z jednym postojem, ale dla zachowania porównywalności taki wariant został wykluczony.

Reklama
Reklama

Na drugim biegunie znalazły się duże i ciężkie SUV-y. BYD Sealion 7 AWD zanotował zużycie aż 35,3 kWh/100 km i nie był w stanie przejechać nawet 300 km na jednym ładowaniu. Podobnie Volvo EX90, które mimo ogromnego akumulatora o pojemności 107 kWh zużywało ponad 31 kWh/100 km. W obu przypadkach ADAC wskazuje na niekorzystną aerodynamikę i wysoką masę własną jako główne przyczyny słabych wyników.

W końcowej ocenie, gdzie zasięg odpowiadał za połowę punktów, a zużycie energii i tempo ładowania za 25 proc. każde, najlepiej wypadły Audi A6 Avant e-tron oraz Tesla Model Y. Żaden model nie zasłużył jednak na ocenę „bardzo dobrą”. Większość samochodów, w tym Volkswagen ID.7 Tourer, Hyundai Ioniq 5, Kia EV6 czy Škoda Elroq, uzyskała notę „zadowalającą”, co w realiach tak trudnego scenariusza i tak można uznać za solidny wynik. Najsłabsze oceny otrzymały Volvo EX90 i BYD Sealion 7, głównie ze względu na skrajnie wysoki pobór energii.

Test ADAC pokazuje też, że coraz popularniejsza architektura 800 V, dzięki możliwości szybkiego ładowania, rzeczywiście robi różnicę na długich trasach. Jednocześnie widać, że nawet wśród aut z klasycznym systemem 400 V można osiągnąć dobre wyniki – czego przykładem jest Volkswagen ID.7 Tourer, który jako jedyny w tej grupie odzyskał ponad 200 km zasięgu w 20 minut.

Volkswagen ID.7 GTX Tourer

Volkswagen ID.7 GTX Tourer

Foto: Materiały prasowe

Jakie wnioski płyną z testu? Elektryczne samochody rodzinne w 2026 r. są już zdolne do dalekich podróży zimą, ale nadal wymagają one planowania. Różnice między modelami potrafią sięgać kilkudziesięciu proc. zarówno w zużyciu energii, jak i czasie ładowania. Warto zwrócić na to uwagę, wybierając auto – nie każdy „elektryk” poradzi sobie tak samo.

A jak zasięg EV kształtuje się w realnych zimowych warunkach w Polsce?

Nasza redakcja sprawdziła elektryczny samochód w jeszcze bardziej ekstremalnych warunkach, bo przy temperaturze spadającej poniżej minus 10°C. Nie w laboratorium, ale w realnym ruchu. Podobne testy realnego zasięgu na publicznych drogach (EcoBest Challenge) organizuje AutoBest, międzynarodowa organizacja dziennikarzy. Idąc tym tropem, sprawdziliśmy, jak skądinąd bardzo udany elektryczny samochód miejski, czyli Renault 4, poradzi sobie w ekstremalnych warunkach.

Reklama
Reklama

Wersja wyposażona w akumulator o pojemności 52 kWh oferuje według normy WLTP średni zasięg na poziomie 409 km, z czego w jeździe pozamiejskiej – również według WLTP – około 270 km. Rzeczywistość szybko jednak weryfikuje te wartości. Przy temperaturze około 20°C Renault 4 jest w stanie pokonać podczas realnej podróży drogą ekspresową około 230 km.

Sytuacja wyraźnie się pogarsza, gdy słupek rtęci spada poniżej minus 10°C. W takich warunkach, na zaśnieżonej drodze, realny zasięg na trasie wynosi nie więcej niż 160 km, ale w praktyce rozsądniej przyjąć około 120 km. Zimą mało kto chce ryzykować dojazd do stacji ładowania z wyładowanym akumulatorem. Na miejscu może się bowiem okazać, że samochód nie nawiąże połączenia z ładowarką, a dodatkowo zawsze istnieje ryzyko utknięcia w korku – szczególnie na autostradzie. W takich warunkach zapas energii na ogrzewanie kabiny przestaje być luksusem, a staje się koniecznością.

W praktyce oznacza to, że pozostaje nam do dyspozycji 44% zasięgu, jaki widnieje w teście homologacyjnym WLTP, a na trasie z Krakowa, Poznania czy Gdańska do Warszawy konieczne są dwa postoje na ładowanie. Około 300-kilometrowy odcinek drogi ekspresowej lub autostrady, który zwykle pokonuje się w 3 godziny, zimą elektrycznemu Renault 4 potrafi zająć 6 godzin.

Porównanie zasięgu i zużycia energii ADAC – samochody elektryczne

Model Zasięg testowy (km) Zasięg WLTP (km) Zużycie energii – test (kWh/100 km) Zużycie energii WLTP (kWh/100 km) Zasięg doładowany w 20 min (km)
Audi A6 Avant e-tron performance 441 719 23,2 14,9 299,5
Tesla Model Y Premium AWD 406 600 22,2 15,9 194,2
Polestar 4 LR SM 369 600 27,2 18,1 199,4
Smart #5 Premium 361 590 28,9 18,4 264,3
Volkswagen ID.7 Tourer Pro 360 593 23,3 14,7 203,2
Volvo EX90 Twin Motor AWD 360 611 31,6 20,9 175,3
BMW i5 Touring eDrive40 351 602 25,6 15,4 184,0
Opel Grandland Electric 97 kWh 332 666 27,5 18,2 153,3
Porsche Macan Electric 332 617 28,9 17,7 214,1
Mercedes-Benz EQE SUV 350+ 331 550 30,0 20,6 184,7
Hyundai IONIQ 5 84 kWh RWD 325 570 27,1 16,0 230,8
Škoda Elroq 85 315 554 25,5 15,7 167,2
Kia EV6 84 kWh RWD 311 560 28,2 16,9 222,0
BYD Sealion 7 Excellence AWD 293 502 35,3 21,9 160,6
Na prąd
Volkswagen ostrzega właścicieli ID.4. Akcje serwisowe po pożarach akumulatorów
Na prąd
Chińskie marki szturmują rynek aut elektrycznych w Polsce. Tesla traci przewagę
Na prąd
W Europie hybrydy plug-in dominują. Rynek EV przekroczył 20 mln, ale USA hamują
Na prąd
Rekordowy rok dla samochodów elektrycznych w Polsce. Wzrost o 161 proc.
Na prąd
Widzieliśmy Gigafactory Berlin od środka. Jak naprawdę działa europejska fabryka Tesli
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama