Zimowa jazda autostradą przy temperaturach bliskich zera to dla samochodów elektrycznych jeden z najbardziej wymagających scenariuszy. Właśnie w takich warunkach Niemiecki Automobilklub (ADAC - Allgemeiner Deutscher Automobil-Club) przeprowadził obszerny test 14 rodzinnych samochodów elektrycznych, sprawdzając ich realną użyteczność na długich trasach.
Wyniki testu pokazują wyraźnie, że elektryki stają się coraz lepsze, ale różnice między poszczególnymi konstrukcjami potrafią być ogromne – zarówno pod względem zasięgu, jak i szybkości uzupełniania energii.
Czytaj więcej
Liderem rynku EV w Polsce w 2025 r. pozostała Tesla, choć jej udział wyraźnie spadł. Niepokojący...
Autostrada zimą – najtrudniejszy scenariusz dla elektryków
Sprawdzian odbył się w kontrolowanych warunkach, w laboratorium elektromobilności ADAC. Symulowano podróż autostradą A9 z Monachium do Berlina przy temperaturze około 0°C i realnych prędkościach ruchu, zarejestrowanych wcześniej podczas jazdy testowej. Wszystkie auta jechały dokładnie tym samym profilem trasy, z identycznymi przyspieszeniami, zwolnieniami i średnią prędkością wynoszącą 116 km/h. Dzięki temu porównanie nie było obarczone wpływem pogody, korków czy stylu jazdy.
Do testu dopuszczono wyłącznie samochody rodzinne, które według obowiązującego w Unii Europejskiej homologacyjnego testu zużycia paliwa i energii oraz zasięgu i emisji CO2 (WLTP - Worldwide Harmonised Light Vehicle Test Procedure) oferują co najmniej 500 km zasięgu. W praktyce oznaczało to duże SUV-y, crossovery oraz kombi klasy średniej i wyższej. W stawce znalazły się m.in. Audi A6 Avant e-tron, Tesla Model Y, Volkswagen ID.7 Tourer, BMW i5 Touring, Škoda Elroq, Smart #5 czy Volvo EX90.