Niespełna tydzień temu Tesla podała informację o planach uruchomienia trzeciej zmiany w swojej niemieckiej fabryce od 4 lipca. Teraz okazuje się, że zamiast zwiększenia produkcji, będzie przerwa. Powody takiego rozwoju sytuacji są trzy: problemy z jakością, co wymaga cofania do poprawek aut, które już zjechały z taśmy, zbyt długiego czasu produkcji każdego egzemplarza i brak wykwalifikowanej siły roboczej. Ten ostatni kłopot był do przewidzenia, skoro niemiecka Tesla płaci miejscowym pracownikom nawet o 20 procent mniej, niż konkurencja.

W czerwcu Elon Musk przyznał, że w podberlińskiej fabryce są kłopoty i zmieniła się ona w „ giga spalarnię pieniędzy” kosztującą firmę miliardy dolarów. Zapewniał wówczas również, że wkrótce jego najnowsza fabryka bardzo szybko osiągnie wydajność pozwalającą na produkcję 1000 aut tygodniowo. I rzeczywiście tak się stało, tyle że nadal jest to jedna dziesiąta tego, co wówczas gdy zakład osiągnie pełne moce. Jak podały lokalne media, które o kłopotach w Tesli dowiedziały się jeszcze przed ostatnim weekendem, produkcja ma zostać wznowiona jeszcze w lipcu, po tym jak zakończone zostanie wprowadzanie innowacji umożliwiających zwiększenie wydajności na taśmach. Wtedy też ruszą dwie zmiany, a w kilka dni wystartuje także trzecia.

Czytaj więcej

Niemiecki Urząd Transportu Samochodowego: 59 tys. Tesli ma wadliwe oprogramowanie

Jak podkreśla „Bild” wstrzymanie produkcji w Gruenheide nie ma związku z globalną akcją przywoławczą tej marki m.in. w Niemczech. Dotyczy ona modeli Tesli Modeli Y i 3. W 59 tys. egzemplarzy istnieje wada oprogramowania automatycznego systemu powiadamiania o wypadku. Ze strony Elona Muska nie ma teraz jakiegokolwiek komentarza, który na 10 dni zamilkł na Twitterze. Media spekulują, że zrobił to za radą prawników, którzy obawiali się, że jakąś nierozważną wypowiedzią jeszcze bardziej pogłębi obecny kryzys. Ostatnia akcja przywoławcza Tesli jest już 5. w tym roku. Sprzedaż Modelu Y spadła po raz pierwszy od jego premiery w 2020 roku. Łącznie Tesla znalazła nabywców na 254, tys. samochodów, a spadek był spowodowany sytuacją w Chinach, gdzie władze wstrzymały produkcję w fabryce pod Szanghajem z powodu wykrycia nowych zachorowań na Covid-19.

Ze swojej strony Musk wielokrotnie zapewniał, że w tym roku produkcja będzie nieustannie rosła i zwiększy się o 50 proc. w porównaniu z rokiem 2021, kiedy to sprzedano 936 tysięcy aut tej marki. Jak na razie liczby na to nie wskazują. Pierwszych 6 miesięcy dało wynik 565 tys., czyli na pozostałych 6 miesięcy przypadałoby aż 800 tys. aut. Nie bardzo wierzą w to także inwestorzy, bo akcje Tesli od początku roku spadły o 35 proc., czyli więcej, niż średnia 29 proc dla spółek technologicznych. W tej chwili w Giga Berlin zatrudnionych jest 5 tys. osób, w grudniu 2022 ma to być już 12 tysięcy. Rekruterzy Tesli narzekają jednak, że złą atmosferę zrobiły ostatnie zwolnienia w fabrykach w USA. Pracę straciło tam 3,5 proc. zatrudnionych. Cięcia zatrudnienia nie dotknęły Giga Berlin.

Czytaj więcej

Używane auta, które dostaniemy niemal od ręki. Rynek 3-letnich kompaktów