Z tej liczby 2 770 etatów obejmuje już wcześniej ogłoszone cięcie z 2024 r., ale dodatkowe 730 miejsc pracy wynika z wcześniejszych programów oszczędnościowych. Dla pracowników oznacza to, że od teraz rusza trzymiesięczne okno decyzyjne – mogą odejść dobrowolnie, korzystając z wyjątkowo atrakcyjnych warunków.
Wysokie odprawy i presja czasu
Według informacji niemieckiego WDR (Westdeutscher Rundfunk) Ford znacząco podniósł presję, by redukcje ruszyły natychmiast. Oferowane odprawy przekraczają 100 tys. euro, zależnie od stażu, a wielu pracowników ma dodatkowo prawo do rozbudowanej emerytury. Dla części załogi to moment, w którym opłaca się odejść – zwłaszcza że cięcia obejmą praktycznie wszystkie działy. Równolegle startują wewnętrzne targi pracy, które mają pomóc zwalnianym osobom znaleźć zatrudnienie w innych branżach lub firmach, jeśli woleliby w Kolonii pozostać, ale ich stanowisko zostanie zlikwidowane.
Czytaj więcej
Ford rozpoczyna produkcję swojego nowego SUV. To elektryk, który nosi dobrze znaną nazwę Explorer...
Elektrozwrot Forda nie przyniósł efektów
Kluczowym powodem restrukturyzacji są słabe wyniki sprzedaży w pełni elektrycznych modeli Explorer i Capri, które Ford produkuje w Kolonii od czasu, gdy zakład przeszedł kosztowną transformację do produkcji wyłącznie aut elektrycznych. Miało to być nowe otwarcie – zakład stał się europejskim centrum EV marki. Zamiast tego okazał się źródłem problemów. Niska sprzedaż oznacza niewystarczające wykorzystanie mocy produkcyjnych. Zarząd podjął więc decyzję o likwidacji jednej z dwóch zmian produkcyjnych. Produkcja ma być prowadzona tylko w trybie jednozmianowym, co znacząco podnosi koszt budowy każdego samochodu i pogarsza konkurencyjność zakładu.
Niepewna przyszłość fabryki
Nastrój wśród pracowników jest trudny. Od tygodni po hali krążyły spekulacje o zamknięciach działów i możliwej powiększonej redukcji etatów. Teraz stało się jasne, że cięcia obejmą niemal wszystkie obszary zakładu. Największe pytanie dotyczy przyszłości montowni – dziś pracującej wyłącznie nad drogimi, dużymi modelami elektrycznymi, które nie trafiają w gusta europejskich klientów. Ford nie zdradza, czy w najbliższych latach w Kolonii ruszy produkcja innych, bardziej wolumenowych modeli, co mogłoby odwrócić obecny trend. Jedno jest pewne: zakład, zmodernizowany zaledwie dwa lata temu za miliardy euro, stoi dziś przed największym sprawdzianem swojej przyszłości w erze elektryfikacji.