Wątpliwości dotyczą między innymi nierówności kar za to samo przestępstwo – w zależności od wartości auta. – Bezsprzecznie, należy surowo karać kierowców, którzy wsiadają za kierownicę pod wpływem alkoholu. Z drugiej strony wydaje się, że nowe przepisy są dalekie od idealnych. Duże niezrozumienie budzi fakt, że prawo odtąd nie będzie równo karać za to samo przestępstwo. Ten sam czyn dla jednego może skutkować karą w wysokości 10 000 zł, a dla innych na przykład 100 000 zł. Konfiskata co prawda nie będzie dotyczyć auta, które jest w leasingu lub pijany kierowca jest jego współwłaścicielem, ale zostanie on obciążony równowartością ceny rynkowej danego pojazdu – zauważa Natalia Sokołowska, ekspertka autobaza.pl.

Pojawiają się również pytania o skuteczność egzekucji w przypadku zasądzenia przepadku równowartości pojazdu. W przypadku, gdy kierowca będzie podróżował cudzym autem, będzie musiał zapłacić jego równowartość – co może okazać się ponad jego możliwości finansowe. Natomiast w sytuacji, gdy sprawca prowadził pojazd należący do pracodawcy, wykonując czynności służbowe, zamiast konfiskaty sąd orzeka nawiązkę w wysokości co najmniej 5000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Okazuje się jednak, że taka kara nie przynosi oczekiwanych rezultatów. – Jak wynika z informacji podawanych przez NIK, wysokość niewpłaconych kwot na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej przekroczyła w 2019 r. 240 mln zł (tj. ponad 77% kwot orzeczonych przez sądy nawiązek i świadczeń pieniężnych). Wśród przyczyn tego stanu zidentyfikowano brak sankcji za uchylanie się od zapłaty zasądzonych kwot oraz bezskuteczną egzekucję komorniczą – komentuje Natalia Sokołowska.

Czytaj więcej

Fotoradary będą skuteczniej działać po zmroku. Wielka akcja wymiany urządzeń

Co prawda, w nowych przepisach pojawiły się pewne ustępstwa względem pierwotnych planów, przykładowo: samochód nie będzie konfiskowany, jeżeli stanowi współwłasność małżeńską. W takiej sytuacji Sąd będzie orzekać przepadek równowartości pojazdu. Trudno jednak i w tym przypadku uniknąć sytuacji, w których kara za czyjeś przestępstwo może bezpośrednio dotknąć także niewinne osoby. Pojawiają się głosy sprzeciwu, zwracające uwagę na fakt, że przepisy te będą mieć wpływ również na najbliższych ukaranego kierowcy. W sytuacji, gdy jest on wyłącznym właścicielem auta, ale korzysta z niego cała rodzina, wskutek czego zostanie ona pozbawiona środka transportu. Z drugiej strony często zdarza się tak, że rodzina jest świadoma tego, że jej członek prowadzi auto pod wpływem alkoholu, a co gorsza, podróżuje wówczas razem z nim, podejmując ryzyko konfiskaty – podkreśla ekspertka autobaza.pl.

Zgodnie z nowymi przepisami, w przypadku prowadzenia pojazdu przez kierowcę w stanie nietrzeźwości, policja tymczasowo zajmie jego auto na okres do siedmiu dni, następnie prokurator orzeknie zabezpieczenie tego mienia, a sąd obligatoryjnie orzeknie przepadek pojazdu. Co następnie stanie się ze skonfiskowanymi samochodami? – Jak wynika z nowej ustawy, staną się one własnością skarbu państwa, a pieniądze z ich sprzedaży mają trafić do Funduszu Sprawiedliwości. Tu rodzi się pytanie, czy państwo będzie potrafiło sprawnie zarządzać przejętym mieniem, a także, czy chce zostać „największym komisem samochodowym” w kraju? Skonfiskowane auta trzeba odpowiednio zabezpieczyć, znaleźć miejsce dla ich przechowywania i sprawnego obrotu – wylicza Natalia Sokołowska.

Czytaj więcej

Mazda CX-60: Szansa na duży awans

Mimo regularnie zaostrzanych kar dla kierujących w stanie nietrzeźwości, takich przypadków jest coraz więcej. Jak podaje NIK, w 2017 r. nietrzeźwa była jedna na 160 skontrolowanych osób prowadzących pojazdy, trzy lata później – już jedna na 70 (w sumie było to blisko 99 tys.). Od lipca do września br. policja zatrzymała blisko 30 tys. prowadzących samochód pod wpływem alkoholu. W tym samym okresie ubiegłego roku było ich o ponad 6 tys. mniej. Nowe przepisy wejdą w życie po upływie roku od dnia ogłoszenia ustawy, czyli na początku grudnia 2023 r.