Przyspieszenie ekspansji w Polsce zapowiada międzynarodowa sieć autokomisów AAA Auto. Pod koniec kwietnia uruchomiony zostanie jej nowy oddział z pełnym serwisem w Lublinie, który stopniowo będzie oferował do 300 samochodów.

W maju rozpocznie działalność filia w Radomiu na terenie centrum handlowego M1, a latem, zaczną się przygotowania do powiększenia oddziału w Zabrzu z 250 do 450 samochodów wraz z budowa nowego obiektu. – Jesienią planujemy również budowę nowego budynku handlowego na terenie naszego oddziału we Wrocławiu, co przyczyni się do podniesienia komfortu naszych klientów i pracowników. Natomiast w Katowicach będziemy w kilku etapach rozbudowywać powierzchnię sprzedażową i miejsca dla klientów – zapowiada Karolína Topolová – dyrektor generalna i prezes zarządu Aures Holdings, zarządzającej siecią AAA Auto.

CZYTAJ TAKŻE: Za niespełna 1 tys. zł sprowadzimy używane auto z Czech

Rozbudowany zostanie oddział centralny dla Warszawy w Piasecznie, gdzie w marcu sfinalizowano zakup sąsiedniej nieruchomości od byłego dealera Fiata. Nowy obiekt pozwoli rozbudować zaplecze dla pracowników, dla klientów powstanie większy showroom. W przyszłości w Piasecznie mogą ruszyć jeszcze inne usługi, jak np. wynajem samochodów. W pierwszym kwartale 2021 r. AAA Auto sprzedało w Polsce 3850 samochodów, w Czechach 8700, na Słowacji 2650. W ramach grupy działa 45 oddziałów skupu i sprzedaży samochodów w czterech krajach: 22 oddziały w Czechach, 10 w Polsce, 12 na Słowacji i 1 na Węgrzech. Firma ma również 3 centra telefonicznej obsługi klienta: w Pradze, Ostrawie i w Katowicach.

Aures Holdings zapowiedział uruchomienie największego w Europie internetowego salonu samochodów używanych. Przedsięwzięcie pod nazwą Driverama opierające się na internetowych zakupach i sprzedaży używanych samochodów w Europie Zachodniej zaoferuje możliwość kupna i sprzedaży samochodów klientom końcowym także poza państwami członkowskimi UE. Samochody będą mogły być dostarczone lub odebrane w kilkudziesięciu mikrooddziałach, które zaczną powstawać latem. Projekt wystartuje najpierw w Niemczech. Do 2025 roku ma rozszerzyć działalność na 11 innych krajów, w tym Polskę. – W ramach ogólnoeuropejskiego modelu operacyjnego bez granic, w ciągu najbliższych 24 miesięcy klienci Driveramy będą mogli kupować lub sprzedawać samochody w całej Europie. Zawsze po najlepszej możliwej cenie, na podstawie danych na żywo i różnic cen między krajami – twierdzi Stanislav Gálik, prezes zarządu Driverama.

Aures Holdings zainwestował w Driveramę 75 mln euro – to koszt przygotowania technologicznego i oprogramowania. Do czasu uruchomienia projektu w ciągu najbliższych 12 miesięcy zainwestowane zostaną kolejne 100 milionów euro. Środki te trafią głównie na budowę infrastruktury w krajach, gdzie projekt zostanie uruchomiony. Projekt Driveramy będzie wspierał istniejącą już sieć 45 oddziałów AAA Auto i centrów przygotowawczych Aures Holdings. Pozwoli to na uzupełnianie oddziałów stacjonarnych w Polsce, Czechach i na Słowacji samochodami zakupionymi w Europie Zachodniej. – Dzięki Driveramie firma będzie w stanie obsłużyć te rejony w Polsce, w których jeszcze nie ma oddziałów AAA AUTO, np. w Gdańsku – zapowiada Gálik.

CZYTAJ TAKŻE: Nowe funkcje w CEPiK. Teraz łatwiej sprawdzić historię używanego auta

Trzy pytania do Wojciecha Łukawskiego, partnera w Abris Capitals Partners – właściciela Aures Holdings:

– Pandemia zmieniła sytuację na rynku samochodów. Transakcji jest mniej, wzrosły ceny. Czy to dobry moment na uruchamianie takiego projektu jak Driverama?

Wojciech Łukawski: – Obrót samochodami trwa, mamy na razie ograniczenie mobilności klientów rozumianej jako gotowość do wyjścia z domu np. żeby kupić samochód. Ale z tym można poradzić sobie w jeden sposób: wchodząc do sfery online. Uważam, że tradycyjny model handlu samochodami teraz cierpi znacznie bardziej. Dlatego to jest właściwy moment by podejmować decyzje o sprzedaży online. Zwłaszcza, że obrót samochodami używanymi jest – w zależności o rynku – od dwóch do nawet pięciu razy większy niż liczba transakcji na dotyczących samochodów nowych.

– W Polsce nawet sprzedaż nowych samochodów przez internet rośnie wolniej niż zakładano. Ale tam dokładnie wiem, co kupuję. W przypadku samochodu używanego kupowanego w taki sposób miałbym jednak dużo obaw.

WŁ: – Nie ma dwóch takich samych używanych samochodów, a gdy dołożyć do potencjalne obawy klientów okazuje się, że na tego rodzaju rynku mogą się sprawdzić jedynie profesjonalne podmioty. Zaufania nie da się zbudować osobie przypadkowej: zaufanie buduje powtarzalność wielu transakcji, liczne opinie, doświadczenie wielu lat działalności. To możemy zapewnić. Przy tym jest wiele możliwości weryfikacji. Dokładnie sprawdzamy oferowane samochody, ale mamy także techniczne możliwości takiego sposobu ich zaprezentowania, który pozwala klientowi dokonać wnikliwej oceny tego, co kupuje.

Wojciech Łukawski, partner w Abris Capitals Partners, właściciel Aures Holdings

– Co będzie, jeśli wasz klient wsiądzie do sprowadzonego dla niego auta i stwierdzi, że mu jednak nie odpowiada?

WŁ: – To samo, co w przypadku każdej transakcji przez internet: odbierzemy samochód z powrotem i zwrócimy pieniądze. To spore wyzwanie w tego rodzaju biznesie, ale dobrze wiemy, co sprzedajemy. I dlatego możemy wziąć na siebie to ryzyko.

Mogą Ci się również spodobać

Sprzedaż nowych aut: zapaść w salonach

Drastycznie maleje w Polsce sprzedaż nowych samochodów osobowych. Jak podała w środę organizacja europejskich ...

W poznańskiej fabryce ruszyła produkcja nowego Volkswagena Caddy

Dla poznańskich zakładów Volkswagena 29 października 2020 roku jest wyjątkowym dniem. Z linii produkcyjnej ...

Dymisja w NASK przez system e-myta

Państwo ma problemy z planowym przejęciem systemu opłat za drogi. Jest pierwsza ofiara. Minister ...

Johan van Zyl, prezes Toyota Motor Europe: Coraz mocniej stawiamy na hybrydy

Dla nas największym wyzwaniem pozostaje elektryfikacja, częściowo wymuszona koniecznością osiągnięcia wyznaczonych poziomów emisji dwutlenku ...

Zarząd nie przedłużył umowy z Dyrektorem Generalnym Volkswagena

Podczas spotkania Rady Nadzorczej Volkswagena nie podjęto decyzji o przedłużeniu umowy dla Prezesa Zarządu ...

Tanie hulajnogi elektryczne mogą… wylecieć w powietrze

Niedawna eksplozja akumulatora elektrycznej hulajnogi na warszawskim Gocławiu – a także wcześniejszy podobny incydent ...