fot. Bartek Sadowski/Bloomberg

Polska jest piątym dostawcą części i komponentów motoryzacyjnych oraz aut do Wielkiej Brytanii. Przy twardym brexicie nasz sektor automotive będzie jednym z najbardziej poszkodowanych.

Wartość produkowanych w Polsce części i akcesoriów motoryzacyjnych sięgnęła w 2018 r. poziomu 89,3 mld zł – podało Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM). To rekordowy wynik, o 5,8 proc. lepszy niż rok wcześniej. Jednak nad sektorem, który odpowiada za 60 proc. całego polskiego eksportu motoryzacyjnego, zbierają się ciemne chmury.

Jeśli za trzy tygodnie Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej bez umowy, będzie on jednym z najbardziej poszkodowanych w polskiej gospodarce. Wielka Brytania należy bowiem do pięciu najważniejszych rynków dla polskich producentów części. Natomiast twardy brexit to powrót do pełnej kontroli na granicach, przywrócenie ceł, podwójne obowiązki homologacyjne. – Do tego dłuższe oczekiwanie na części i problemy z terminową realizacją zamówień, co spowoduje znaczący wzrost kosztów – ostrzega SDCM.

Zbyt uzależnieni

Według raportu Stowarzyszenia Europejskich Producentów Samochodów ACEA, Polska jest piątym po Niemczech, Belgii, Hiszpanii i Francji dostawcą części i komponentów motoryzacyjnych oraz samochodów do Wielkiej Brytanii. W 2018 r. wartość polskiego eksportu motoryzacyjnego na Wyspy sięgnęła 1,5 mld euro. To więcej niż kierowany tam eksport przemysłu motoryzacyjnego Włoch czy Holandii. Z kolei eksport Wielkiej Brytanii do Polski wart był 800 mln euro.

CZYTAJ TAKŻE: Brexit zwiększy koszty brytyjskich producentów aut

ACEA pokazuje w raporcie, jak bardzo branża samochodowa w UE oraz na Wyspach jest powiązana. W 2018 r. 51 proc. eksportowanych z Wielkiej Brytanii samochodów osobowych trafiło do klientów w krajach unijnych. Brytyjskie fabryki są przy tym mocno uzależnione od eksportu – przeszło co ósme produkowane na Wyspach auto jest wysyłane za granicę. Zarazem brytyjski import samochodów opiera się na autach produkowanych w UE – wśród wszystkich sprowadzanych do Wielkiej Brytanii samochodów, aż 85 proc. pochodzi z fabryk na terenie Unii. Podobnie jest z produkcją: z całego brytyjskiego importu komponentów wartego w 2018 r. 15,6 mld euro aż 79,7 proc. pochodziło z UE. Z kolei udział komponentów eksportowanych przez Wielką Brytanię na rynki unijne wynosił 60 proc.

fot. Bartek Sadowski/Bloomberg

Te zależności sprawiają, że wpływ twardego brexitu na przemysł motoryzacyjny będzie katastrofalny. – Nie ma innej branży, która byłaby w Europie ściślej zintegrowana, z bardzo złożonymi łańcuchami dostaw rozciągającymi się po całym kontynencie i produkcją opartą na dostawach „just-in-time” – ostrzega ACEA. Wprowadzenie obostrzeń, których można się spodziewać po opuszczeniu UE przez Wielką Brytanię bez umowy, doprowadzi do problemów z produkcją i sprzedażą branży po obu stronach. Według analiz firmy Exact Systems zajmującej się badaniem jakości w sektorze, twardy brexit uderzy w polski przemysł wyjątkowo boleśnie.

Kto mocno oberwie

Już w końcu ub. roku eksperci firmy prognozowali, że zakłady branży w Polsce odczują największy spadek obrotów ze wszystkich krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Zdaniem Jacka Opali, członka zarządu Exact Systems, powinniśmy się liczyć ze stratami nie tylko w eksporcie bezpośrednim, ale i w pośrednim. Zwłaszcza że najwięcej produktów motoryzacyjnych do Wielkiej Brytanii eksportują Niemcy – nasz główny partner handlowy. – Utrudniony dostęp do rynku brytyjskiego oznacza mniejszą sprzedaż aut z UE na rynku brytyjskim, czyli niższe zapotrzebowanie np. na polskie części w unijnych fabrykach – stwierdza Opala.

Fabryka silników Toyoty w Jelczu-Laskowicach
fot. Toyota

Scenariusz twardego brexitu zakładający zamknięcie granic i przywrócenie pełnej kontroli spowoduje również problemy natury logistycznej. Znacznie wydłuży się czas oczekiwania na części, zakłady będą mieć opóźnienia w produkcji i nie będą nadążać z realizacją bieżących zamówień. Wymusi to zmianę koncepcji produkcji z dostaw komponentów na czas na magazynowanie zapasów i przejście z produkcji globalnej na lokalną. Zanim to się jednak zmieni, mogą zdarzyć się zatory, zmniejszenie produkcji czy nawet zwolnienia pracowników. Dlatego zakłady w Polsce dla utrzymania poziomu produkcji mogą być zmuszone do szukania alternatywnych rynków zbytu.

CZYTAJ TAKŻE: Brexit zabija produkcję samochodów w Wielkiej Brytanii

Ale znacznie większe kłopoty odczuje gospodarka Wielkiej Brytanii. Np. spadek produkcji będzie oznaczał konieczność redukcji etatów. Jak podaje ACEA, brytyjski przemysł samochodowy zatrudnia 865 tys. pracowników. Zarazem co najmniej 10 proc. pracujących w nim osób pochodzi z innych krajów UE.

Coraz słabiej z autami

Choć popyt na części i komponenty motoryzacyjne wciąż rośnie, to fabryki aut w Polsce już zwalniają tempo. O ile Volkswagen Poznań zwiększył w 2018 r. produkcję dzięki uruchomieniu fabryki Craftera we Wrześni, to w tyskich zakładach FCA ubiegłoroczny wynik okazał się o blisko 4 tys. aut słabszy niż w roku 2017. Najgorzej jednak wygląda sytuacja w gliwickim Oplu: jeśli w 2017 r. wyprodukowano tam 165,2 tys. samochodów, to w roku ubiegłym już tylko 106,5 tys. To bardzo głęboki spadek, o przeszło jedną trzecią. Przy tym nic nie wskazuje, by sytuacja miała się zmienić, jeśli do fabryk nie trafią nowe modele. Większość samochodów osobowych produkowanych w Polsce jest już stosunkowo długo na rynku i okres największego zainteresowania klientów ma już za sobą. [G]

  • Poprzedni
  • Kolejny

    Opinia: Alfred Franke, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych

Jeżeli dojdzie do twardego brexitu, odbije się to niezwykle niekorzystnie na całej branży, gdyż przemysł motoryzacyjny działa na zasadzie naczyń połączonych. Pojedyncza część pojazdu może składać się z wielu elementów, a pojazd z około 30 tys. części. Jeżeli tylko jedno ogniwo w długim łańcuchu firm kooperujących zawiedzie, odbije się to na wszystkich podmiotach uczestniczących w tym procesie. Wersja „no deal” to podwójne koszty homologacji części, kontrola na granicach, cła, chaos logistyczny i legislacyjny. Polscy producenci części motoryzacyjnych są jednak mistrzami w dostosowaniu do nowych okoliczności. Dlatego będą poszukiwać nowych rynków zbytu, przygotowując się do pokonania tej bariery.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Mazda CX-3: Pierwsza modernizacja, cena (prawie) bez zmiany

Zaprezentowana w 2015 roku Mazda CX-3 doczekała się swojej pierwszej modernizacji. Japończycy podali ceny ...

Volvo Vera: Transport czeka rewolucja

Firmy motoryzacyjne zapewniają, że transport czeka rewolucja. Tak przyszłość wyobraża sobie Volvo. Koncept Vera ...

Indianin z Opola

Produkcję kultowych amerykańskich motocykli Indian rozpoczęła fabryka Polaris Poland w Opolu należąca do koncernu ...

Autobus elektryczny na linii międzymiastowej. Niemcy i Francuzi już mają takie połączenia

Elektryczne autobusy to żadna nowość. Jednak ich wykorzystanie w transporcie międzymiastowym to coś nowego. ...

Jetpack Aviation: Poczuj się jak w Gwiezdnych Wojnach

Jetpack Aviation Recreational Speeder to latający motocykl, który może polecieć na wysokości nawet 4500 ...

Najpiękniejszym samochodem roku zostaje…

… Peugeot 508. We francuskim konkursie „La Plus Belle Voiture de l’Année 2018” to ...