fot. Renault

Kiedy piętnaście lat temu zaprezentowaliśmy markę Dacia jako część Grupy Renault, to rzeczywiście mieliśmy konkurencję. Jednak te firmy uległy pokusie ucieczki z niskomarżowego segmentu rynku. A my na nim zostaliśmy – mówi Sylvain Coursimault, wiceprezes Dacii.

Czy Dacia kiedykolwiek będzie miała pokusę, żeby aspirować do wyższego segmentu rynku?

Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. W tej chwili mamy bardzo dobrą ofertę w segmencie B z Sandero i Loganem. Nasza pozycja jest tutaj bardzo silna.

Ale nie macie oferty na przykład w segmencie A, czyli niedrogiego auta miejskiego…

Nie mamy, bo nie uważam, że powinniśmy być wszędzie. Ceny Sandero zaczynają się od 8 tysięcy euro. To przyzwoite auto z dużą przestrzenią w środku. I bardzo często jest kupowane właśnie jako miejskie. Spójrzmy teraz, jakie modele są dostępne w segmencie najmniejszych aut, takich, które z zasady nie nadają się do komfortowej jazdy np. po autostradzie. Wszystkie są droższe od Sandero, czyli nasza oferta jest tańsza od innych samochodów w tym segmencie. Jeśli natomiast pójdziemy w drugą stronę, to proszę bardzo : mamy większe auto rodzinne – siedmiomejscowe Lodgy, które nie kosztuje więcej niż 15 tys. euro. I znów: na rynku nie widzę zbyt wielu podobnych samochodów w takiej cenie. Wszyscy skupili się na SUV-ach, tych wszystkich wymuskanych autach z drogimi gadżetami.

Dacia_Sandero / fot. Dacia

Rzeczywiście niektórzy z producentów chwalą się, że do ich aut może wsiąść 7 osób, ale sama pani przyzna, że ten ostatni rząd foteli, delikatnie mówiąc, zbyt komfortowy nie jest. Dlatego jeśli duża rodzina szuka naprawdę pojemnego auta, coraz częściej jej wybór pada właśnie na Lodgy, który przecież ma jeszcze WiFi na pokładzie. Od trzech lat, czyli od premiery tego modelu, odnotowujemy rekordową sprzedaż, zawsze z dwucyfrowym wzrostem. Z tego wniosek, że takie auta są na rynku potrzebne.

Sylvain Coursimault / fot. Renault

Ale Dacia też się pokusiła o własnego SUV-a,a  właściwie crossovera – Dustera. W dodatku z elektronicznymi gadżetami, jeśli ktoś nie może bez nich żyć. Nie potrafiliście jednak oprzeć się rynkowej modzie?

Rzeczywiście mamy Dustera, który od początku zyskał ogromną popularność. Dzięki All-New Duster , który na rynku pojawił się na początku 2018 roku, staliśmy się numerem jeden jeśli chodzi o sprzedaż detaliczną SUV-ów, bo aż 85 proc. tych aut trafia właśnie w prywatne ręce. W tej sytuacji właśnie aspirowanie do wyższych segmentów rynku, gdzie auta kupują głównie klienci flotowi, w naszym przypadku nie ma sensu.

CZYTAJ TAKŻE: Dacia Duster 1,5 dCi Prestige: Na nowe czasy

Auta Dacii są najtańsze na rynku. Kiedyś o podobnych klientów walczyła także Kia, ale wyraźnie poszła w „górę” rynku. Waszą konkurencją był też Fiat, ale ta marka ma obecnie poważne problemy. I Dacia praktycznie została sama. Pewnie już tylko w Chinach są samochody w tej cenie, ale produkowane wyłącznie na tamten rynek. Skoro więc Dacia jest dochodowa, to jak pan sadzi dlaczego nikt nie próbuje z wami rywalizować?

Dacia ma swoje stałe miejsce w Grupie Renaulta i w całym sojuszu Renault Nissan Mitsubishi. Czyli mamy auta z różnych segmentów i z różnych marek. I gdybyśmy chcieli w identyczny sposób zarządzać każdą z nich, byłoby to kardynalnym błędem. Dlatego od odrodzenia marki strategia dla Dacii jest taka sama. Nie zmienia to faktu, że musimy się bardzo starać, bo auta, które oferujemy, mimo że są najtańsze na rynku, to muszą być także atrakcyjne. Mamy świadomość, że przy wyborze konkretnego modelu pierwszym kryterium jest cena, ale już na drugim miejscu ważne jest to, jak samochód wygląda. Dodatkowo auto tanie musi być proste w obsłudze, no i oczywiście niezawodne. Nikt dzisiaj nie kupuje samochodów, które często się psują. A jeśli staramy się, żeby wszystko było proste, nie możemy sobie pozwolić, żeby mieć w ofercie np. 20 modeli z siedmioma opcjami napędu każdy. To nie nasz biznes. Musimy się na coś zdecydować.

Na razie Dacia dla wielu osób jest marką, która umożliwia kupno pierwszego, nowego samochodu. Mniej więcej połowa naszych klientów przychodzi z rynku aut używanych

Ale jednak rynek się zmienia, zwłaszcza rynek klientów indywidualnych. Coraz popularniejsze są opcje współużytkowania aut, wynajmu na godziny, czasami wręcz na minuty. Nie sądzi pan, że Dacii będzie trudno się utrzymać, skoro jest marką tradycyjną, a nie innowacyjną ? Ma pan pomysł, jak wpasować się w tę nową sytuację?

Dacia ma swoich wiernych klientów poza wielkimi miastami, przede wszystkim na wsiach. Ale oczywiście mamy świadomość zmieniającego się rynku i nowych wymogów konsumentów. Tyle, że to nie wywołuje u nas obaw. Bo jeśli rynek się zmienia, to Dacia będzie się zmieniała razem z nim. Dzisiaj sprzedajemy auta za gotówkę, bo nadal tak działa rynek detaliczny w motoryzacji i w dalszym ciągu wiele osób chce mieć samochód na własność. To nie oznacza jednak, że jutro nie powiemy sobie: w porządku, skoro coraz trudniej jest sprzedać auto, to zaoferujemy taką formę finansowania, która pozwoli kupić je na przykład do spółki z sąsiadem, albo nawet z kilkoma sąsiadami, bo nikt z nich nie potrzebuje auta codziennie. W takiej opcji auto będzie wykorzystywane częściej, a my zaoferujemy np. możliwość jego wymiany po trzech latach eksploatacji. Ale sama filozofia produkcji się nie zmieni, Dacie będą tanie i dostępne. Bo zawsze będzie popyt na pojazdy z czterema kołami, którymi można przejechać z punktu A do punktu B. Cały czas więc myślimy o tym, jak do tych zmieniających się warunków dostosować.

Dacia Duster / fot. Dacia

Wyobraża sobie pan taką sytuację, kiedy własność auta przejdzie do historii?

Rzeczywiście może dojść do takiej sytuacji. Na razie jednak Dacia dla wielu osób jest marką, która umożliwia kupno pierwszego, nowego samochodu. Mniej więcej połowa naszych klientów przychodzi z rynku aut używanych, którymi jeździli przez kilka lat i dojrzeli do decyzji o kupnie auta nowego. Jeśli jednak w przyszłości zorientują się, że tego samochodu używają, powiedzmy, przez 15 dni w miesiącu, to może zdecydują się na inną formę własności. Jesteśmy na to gotowi. I nie zmieni to postrzegania Dacii jako marki, której podstawowym atutem jest dostępność.

CZYTAJ TAKŻE: Dacia Sandero: Nie tylko niska cena

Mówi pan o dyscyplinie finansowej i prostocie, ale wyraźnie widać, że inwestujecie w projektantów. Duster jest o wiele bardziej estetyczny od ,powiedzmy, pierwszego Logana, który wyglądał jak składak…

Dlatego właśnie mówiłem o ewolucji, jakiej się poddajemy i gotowości na zmiany także w przyszłości. Musimy przynajmniej podążać za głównymi trendami rynkowymi. Nie możemy być postrzegani jako marka, która ma trzydzieści lat i w pewnym momencie zatrzymała się w rozwoju.

Dacia Dokker / fot. Dacia

Jeśli więc wszystko jest tak proste, jak pan mówi, to dlaczego Dacia nie ma konkurencji?

Kiedy piętnaście lat temu zaprezentowaliśmy markę Dacia jako część Grupy Renault, to rzeczywiście mieliśmy konkurencję. Jednak te firmy uległy pokusie ucieczki z niskomarżowego segmentu rynku. Nie ukrywam, że codziennie musieliśmy podejmować decyzje co zrobić, aby utrzymać Dacię w tym miejscu, gdzie się znajdowała i nadal znajduje. Przecież nie miało żadnego sensu produkowanie Dacii, która wyglądałaby i kosztowałaby tyle co Renault czy Nissan. Tym bardziej, że na świecie naprawdę jest mnóstwo osób, które nigdy nie byłyby w stanie kupić auta nowego, gdyby nie było Dacii. Wiemy przecież, jak drogie są nowe samochody. I jeśli chcemy mieć na rynku taką pozycję, jak teraz, nie powinniśmy zmieniać naszego wizerunku. Co z tego, że inne marki pakują do swoich aut nowoczesne technologie, skoro mają kłopoty ze sprzedażą i cała strategia się sypie.

CZYTAJ TAKŻE: Pentagon kupuje Dacie

Osoby, które kupują dzisiaj Skody mówią, że kupują technologię Volkswagena. Czy w takim razie osoby, które kupują Dacie mogą powiedzieć, że kupują technologie Renaulta?

Częściowo tak. Oczywiście nie mówię tutaj o najdroższych systemach. To właśnie jest wielką wartością w Grupie Renault, że technologie, które się sprawdziły, mogą być wykorzystywane przez wszystkie nasze marki. Tak jest chociażby z silnikami, które są montowane są tak w Daciach , jak i Renaultach czy Nissanach, a nawet innych partnerskich markach spoza aliansu. Ale to od nas w Dacii zależy, które technologie i produkty przejmiemy od firmy-matki i w jakich modelach je będziemy umieszczać. Nie ukrywam, że jest wielka pokusa, żeby „brać” wszystko, co jest dostępne, ale musimy orientować się co i kiedy przejąć, tak aby nasz wizerunek nie ucierpiał.

Dacia konsekwentnie zdobywa rynek wykorzystując atuty cenowe / fot. Dacia

A nigdy nie usłyszeliście, że jakieś technologiczne rozwiązanie jest dla Dacii jest za dobre?

Nie ma takiej opcji, że coś jest „zbyt dobre”. Dla nas podstawą jest przekonanie ludzi poszukujących dobrych rozwiązań. Nie mogą one być zbyt drogie, to byłoby kardynalnym błędem. No i trzeba jeszcze zadać sobie pytanie, czy rzeczywiście potrzebujemy konkretnego rozwiązania, czy na przykład jest ono rzeczywiście niezbędne w nowym Dusterze i czy jego zastosowanie pozwoli utrzymać taki poziom cen, jaki sobie zakładamy. Oczywiście nowe, droższe technologie zawsze można zaoferować w opcjach, które klient ewentualnie sobie dokupi.

W branży toczy się teraz dyskusja, czy warto być obecnym na wielkich wystawach samochodowych. Miał pan wątpliwości, czy pokazywać Dacię w Paryżu na jesieni 2018 i teraz niedługo w marcu w Genewie?

Nie. Jesteśmy marką, która nie jest jeszcze powszechnie znana. Dlatego wielkie salony samochodowe są dla nas świetną okazją, żeby się pokazać. Nie wydajemy majątku na marketing i reklamę, nie prowadzimy wielkich kampanii. A udział w salonie samochodowym pozwala ustawić nasze modele w wielkim oknie wystawowym. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. [G]

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Polska branża moto łapie zadyszkę

Słabnie kondycja polskiego przemysłu motoryzacyjnego. Menedżerowie sektora oceniają sytuację w branży coraz gorzej: zarówno ...

45. urodziny Malucha

Mógł być Citroen, Volkswagen, Renault… Ale ostatecznie to Fiat 126p zmotoryzował Polskę. Łącznie powstało ...

Volkswagen T-Cross: Wesoły szczeniak

SUV-y i crossovery zmieniają oblicze rynku motoryzacyjnego, to już wiadomo od pewnego czasu. Klienci ...

Mitsubishi ASX zmienia twarz

Po dziewięciu latach kompaktowy SUV Mitsubishi ASX doczeka się nowego wcielenia. W Europie samochód ...

Lada nie będzie sprzedawać aut w Unii Europejskiej

Rosyjska Lada ogłosiła, że wkrótce przestanie sprzedawać samochody w Europie. Jednym z powodów są ...

Auta w czerwcu: w USA rynek maleje, w Europie uspokojenie

Amerykanie kupują nadal mniej nowych pojazdów, Europejczycy też kupili je przed urlopami, ożywili się ...