„To Golfa jeszcze produkują?” – można usłyszeć od klientów w salonie VW. Rzeczywiście Golf ze swoją zachowawczą stylizacją zginął w ulicznym tłumie nachalnych pod względem wyglądu crossoverów. Mimo to Golf wciąż znajduje się na szczycie rankingu sprzedaży. Co prawda w 2025 r. wyprzedziły go zarówno T-Roc, jak i Tiguan, ale Golf depcze im po piętach i wciąż jest piątym najchętniej kupowanym modelem w Europie. Te trzy modele Volkswagena przegrywają jedynie z budżetową Dacią Sandero i Renault Clio.

Volkswagen T-Roc

Volkswagen T-Roc

Foto: Szczepan Mroczek

Nie zmienia to faktu, że to T-Roc dziś pełni rolę, jaka przed dekadą spoczywała na Golfie. Czyli jest typem samochodu rodzinnego pierwszego wyboru. T-Roc zaprojektowany jest tak, by spełniał jak najwięcej potrzeb typowego europejskiego klienta i znakomicie wypełnia swoją rolę. Właśnie mamy okazję sprawdzić najnowszą generację najbardziej rozsądnego samochodu Europy z najbardziej rozsądnym silnikiem z gamy, czyli miękką hybrydą 1.5 eTSI.

Volkswagen T-Roc

Volkswagen T-Roc

Foto: Szczepan Mroczek

Powrót do zdrowego rozsądku

Nowa generacja T-Roca bez wątpienia wraca do dawnych wartości marki w kwestii poczucia solidności, stonowanego charakteru, jakości materiałów we wnętrzu i intuicyjnej obsługi. Oznacza to zerwanie z okresem powszechnie uznawanym za najbardziej kosztowny i bolesny w historii Volkswagena – od wybuchu afery Dieselgate w 2015 r. do odejścia prezesa Herberta Diessa w 2022 r. Dziś sytuacja Volkswagena jest również niezwykle trudna, ale siedząc za kierownicą T-Roca, bynajmniej tego nie czujemy. To wyraźny skok jakościowy w porównaniu z poprzednią generacją. Samochód ma świetnie wykonane wnętrze, sprawia wrażenie większego i dużo bardziej dojrzałego modelu. Ma też w ofercie niezwykle rozsądnie dopasowany i oszczędny silnik czterocylindrowy 1.5 o mocy 150 KM, który czerpie korzyści z układu mild hybrid. Podobnie jak przed laty w przypadku Golfa, bardzo trudno znaleźć słabe strony T-Roca. Ale jednak się udało, o czym nieco później.

Volkswagen T-Roc

Volkswagen T-Roc

Foto: Szczepan Mroczek

C-SUV króluje

Europejski „C-SUV” to dziś jeden z najważniejszych segmentów. Nowy T-Roc z pewnością jest tego przykładem. Pierwsza generacja, która pojawiła się w 2017 r., odstawała wielkością od klasowej normy. Nowy T-Roc znacząco urósł. Jest o 14 cm dłuższy od poprzednika, ale jego linia dachu pozostaje stosunkowo niska – 156,2 cm wobec 159 cm w Qashqaiu i 164,5 cm w Sportage. Takie proporcje dodają sylwetce dynamiki.

Czytaj więcej

Europejski bestseller teraz dostępny w wersji hybrydowej. Spala 4 litry na setkę

Nowy kompaktowy SUV VW przeszedł na zmodernizowaną platformę MQB Evo, wykorzystywaną przede wszystkim przez najnowszego Volkswagena Passata, Tiguana i Tayrona, a także takie samochody jak Audi Q3 czy Škoda Superb. Dlatego jest znacznie szerszy od poprzednika. T-Roc oferuje przestrzeń we wnętrzu bardzo zbliżoną do Golfa w wersji hatchback. Z tym że jest w nim więcej miejsca nad głową, co daje wrażenie przestronności. Ale już z tyłu komfortowo usiądą tylko osoby, które nie grają zawodowo w koszykówkę.

Czytaj więcej

Mercedes EQS po liftingu już w Polsce. 926 km zasięgu i ładowanie z mocą 350 kW

Ergonomia T-Roca może stanowić wzór dla klasy. Ułożenie foteli względem deski rozdzielczej, możliwości regulacji siedzeń i kierownicy oraz komfort foteli to najwyższa klasa. Zastosowane we wnętrzu materiały są miękkie i dobrej jakości. To elementy, które w kluczowy sposób wpływają na komfort podróżowania i dla których wiele osób wiąże się z marką na długo. Nie można mieć również zastrzeżeń do wielkości bagażnika. To 475 litrów i 25 proc. więcej niż w Golfie hatchback (381 litrów), a także więcej niż w Toyocie C-HR, Maździe CX-30 czy Fordzie Kudze. T-Roc w kategorii wielkości bagażnika przegrywa jednak z Nissanem Qashqaiem czy Kią Sportage.

Volkswagen T-Roc

Volkswagen T-Roc

Foto: Szczepan Mroczek

Komfortowo obsługuje się również multimedia. Apple CarPlay działa sprawnie, dlatego niewiele osób zapewne poczuje potrzebę dopłacania do bardziej rozbudowanego systemu multimedialnego. Sam ekran reaguje szybko, a dobrze zaprojektowane, konfigurowalne paski narzędzi u góry i na dole ułatwiają obsługę.

Volkswagen T-Roc

Volkswagen T-Roc

Foto: Szczepan Mroczek

Volkswagen wrócił do fizycznych przycisków na kierownicy i bardzo wygodnego i przyjemnego w użyciu pokrętła do regulacji głośności. Ale nie wiadomo, dlaczego wciąż upiera się przy dotykowym suwaku do regulacji temperatury. Lepszym rozwiązaniem byłyby klasyczne, fizyczne elementy sterowania ogrzewaniem i wentylacją.

Volkswagen T-Roc

Volkswagen T-Roc

Foto: Szczepan Mroczek

Wreszcie cztery cylindry

Silnik ma cztery, a nie trzy cylindry. To kolejny dowód na to, że VW wraca do rozsądnego projektowania samochodów. Benzynowy 1.5 eTSI to zaawansowana konstrukcja, która łączy optymalne osiągi z niezwykle niskim zużyciem paliwa (średnio 6,5 l/100 km). Pracuje i brzmi bardzo przyjemnie. Przy mniejszym obciążeniu silnik może wyłączyć dwa z czterech cylindrów, a podczas toczenia się i postoju w ruchu ulicznym potrafi całkowicie się wyłączyć. 150-konny eTSI oferuje odczuwalnie wysoki moment obrotowy przy niskich i średnich obrotach oraz częściowym otwarciu przepustnicy. Dodatkowej lekkości dodaje mu wsparcie silnika elektrycznego, który generuje 56 Nm. Wraz ze wzrostem obrotów entuzjazm tego silnika nieco maleje. Osiągi są jednak całkowicie wystarczające i dopasowane do średniej wielkości kompaktowego samochodu rodzinnego przeznaczonego do codziennego użytku.

Volkswagen T-Roc

Volkswagen T-Roc

Foto: Szczepan Mroczek

Na właściwą drogę

T-Roc oferuje klasyczne wrażenia z jazdy Volkswagenem – samochodem, który nie próbuje stawać pomiędzy kierowcą a jego celem podróży. Układ kierowniczy ma świetnie dobrane przełożenie i siłę wspomagania. Znakomicie zestrojone jest również zawieszenie. Samochód niemal zawsze jedzie dokładnie tam i w taki sposób, jakiego oczekujesz.

T-Roc jest przestronny, solidny, wygodny i wszechstronny, a do tego oszczędny i wystarczająco dynamiczny. A jego największe zalety, czyli komfort podróżowania i precyzję prowadzenia, łatwo docenić na długich trasach. Jeśli po kilkuset kilometrach wysiadasz z samochodu i już masz ochotę na kolejną wyprawę, to znaczy, że z tym samochodem możesz związać się na dłużej. I to odróżnia go od chińskiej konkurencji.

Volkswagen T-Roc

Volkswagen T-Roc

Foto: Szczepan Mroczek

Cennik T-Roca rozpoczyna się od kwoty 130 tys. zł za wersję 1.5 o mocy 116 KM. To ok. 10 tys. zł więcej niż za Golfa z tym samym silnikiem. A za T-Roca R-Line o mocy 150 KM, z napędem na cztery koła i automatyczną skrzynią DSG, którym mieliśmy okazję jeździć, trzeba zapłacić co najmniej 166 tys. zł.

T-Roc w pełni zasługuje na miano najpopularniejszego Volkswagena w Europie. Trudno znaleźć w nim słabe punkty. Czy jest lepszy od Golfa? Poza wszystkimi zaletami Golfa oferuje wrażenie większej przestronności i nieco wyższy prześwit. Być może daje też właścicielowi odrobinę więcej prestiżu.

Volkswagen T-Roc

Volkswagen T-Roc

Foto: Szczepan Mroczek

Najchętniej kupowane samochody w Europie w 2025 roku – TOP 15

1. Dacia Sandero – 243 676 szt. (–9,8 proc. r/r)

2. Renault Clio – 229 778 szt. (+5,8 proc.)

3. Volkswagen T-Roc – 211 241 szt. (+3,8 proc.)

4. Volkswagen Tiguan – 197 000 szt. (+0,8 proc.)

5. Volkswagen Golf – 195 455 szt. (–9,8 proc.)

6. Toyota Yaris Cross – 190 565 szt. (–2,1 proc.)

7. Peugeot 208 – 185 096 szt. (–7,3 proc.)

8. Peugeot 2008 – 171 438 szt. (+5,9 proc.)

9. Dacia Duster – 168 182 szt. (–4,3 proc.)

10. Toyota Yaris – 165 833 szt. (–8,4 proc.)

11. Opel Corsa – 165 229 szt. (+1,7 proc.)

12. Citroën C3 – 161 621 szt. (–0,1 proc.)

13. Škoda Octavia – 160 861 szt. (–12,4 proc.)

14. Ford Puma – 153 345 szt. (+2,8 proc.)

15. Tesla Model Y – 151 550 szt. (–28,0 proc.)

(źródło: Dataforce)