Voyah Free: Chińczyk klasy premium, który chce zgarnąć klientów Audi, BMW i Mercedesa

Jeśli wszystko pójdzie po myśli chińskiej marki Voyah, to model Free stanie się konkurentem BMW, Audi i Mercedesa. Ten elektryczny SUV chce powalczyć o klientów segmentu premium. Sprawdzamy czy jest na to szansa.

Publikacja: 20.06.2024 05:25

Voyach Free chce konkurować z europejskimi potentatami segmentu premium

Voyach Free chce konkurować z europejskimi potentatami segmentu premium

Foto: Jan Guss-Gasiński

Voyah to młoda marka, która należy do koncernu Dongfeng Motor, spółki z chińskim kapitałem państwowym). Powstała w 2020 r., a sprzedaż swoich pierwszych modeli aut rozpoczęła się w lipcu 2021. W Polsce firmę reprezentuje Auto Fus Group, w którego portfolio są również takie marki jak BMW, Aston-Martin, Rolls-Royce czy McLaren. Chińska marka mierzy wysoko. Chce konkurować z europejskimi potentatami segmentu premium i zwabić klientów Audi, BMW czy Mercedesa. Sprawdzamy czy to się może udać i czy polski odbiorca jest gotowy na chiński segment premium? 

Voyach Free

Voyach Free

Jan Guss-Gasiński

Trzeba przyznać, że pierwszy model z portfolio Voyaha prezentuje się nader dobrze. Ten duży SUV o nazwie Free mógłby spokojnie uchodzić za Maserati. A jak coś w motoryzacji jest ładne to musi pochodzić... z Włoch. Okazuje się, że za wygląd tego nadwozia odpowiada właśnie włoskie studio projektowe Italdesign Giugiaro. Ten grill, wzór felg, boczna linia nadwozia z wymyślnym słupkiem C czy ciekawy tył sprawiają, że za autem ogląda się naprawdę wiele osób. To ładny samochód. Gdyby zakleić znaczki i oznaczenia modelu, pewnie nikt by nie odgadł nie tyle samej marki, bo to byłby trudne, ale również kraju pochodzenia. Voyah Free nie wygląda na chińskie auto, a tym samym swoją stylistyką może zaciekawić i ściągnąć na siebie uwagę.  To spory SUV o długości 4,9 m, szerokości 1,95 m, wysokości 1,64 m i rozstawie osi 2,96 m. To bardzo zbliżone wymiary np. do Audi Q8.

Czytaj więcej

Wojna celna UE z Chinami? Są cła na elektryki z Chin. Na liście partner Izery
Voyach Free

Voyach Free

Jan Guss-Gasiński

We wnętrzu wstydu nie ma. Na pierwszy rzut oka nie ustępuje europejskim samochodom z segmentu premium. Fotele obłożone skórą są duże, wygodne, z wszystkimi dodatkami (elektryczna regulacja, ogrzewanie, wentylacja, masaż). Deska ma trzy ekrany, ale zachowano fizyczne przyciski do regulacji klimatyzacji i kilku innych funkcji. Jest dużo półek, schowków, gniazdek. Wszystkie widoczne elementy są obszyte skórą ekologiczną (prawdziwa jest tylko na fotelach i kanapie), nie ma ani twardych plastików ani połaci fortepianowej czerni. Jedyną wizualną wadą są wszystkie przyciski, klawisze, suwaki i pokrętła. Ich wygląd, srebrna barwa i materiał przywodzą na myśl wnętrza Hyundai z lat 90-tych. Po prostu nie pasują do całej reszty. Tak to detal, który nie umniejsza aż tak bardzo pozytywnemu wrażeniu jednak wytykanie takich rzeczy jest ważne, bo w końcu Voyah chce się mierzyć z najlepszymi.   

Voyach Free

Voyach Free

Jan Guss-Gasiński

Voyach Free styl wnętrza i materiały na europejskim poziomie z małym ale...

Miejsca zarówno z przodu jak i z tyłu jest sporo. Są też bajery, jak elektryczne podnoszona i opuszczana górna część deski rozdzielczej. W ten sposób powiększamy lub pomniejszamy przestrzeń i to, co widzimy na ekranach — kiedy deska rozdzielcza jest opuszczona to mniej, kiedy jest podniesiona to więcej. Według producenta obniżenie o kilka centymetrów górnej części deski rozdzielczej plus uproszczony wygląd interfejsu ma pomóc w lepszym skupieniu się na drodze. W praktyce nic to nie przynosi, ale wygląda ciekawie, taki gadżet do pochwalenia się wśród znajomych. Inną ciekawostką są wewnętrzne kamery. Ta zabudowana na górze deski rozdzielczej monitoruje pierwszy rząd siedzeń. Druga jest na podsufitce i ma ułatwić kierowcy obserwację podróżujących na tylnym fotelu. Można sobie nawet strzelić sobie selfie. W przyszłości zamiast foteczek na media społecznościowe robionych w windzie możecie sobie robić w samochodzie. Voyah chwiali się, że w tym aucie zastosowano największy na świecie, produkowany seryjnie szklany dach, który jest fotochromatycznie przyciemniany. Bagażnik jest duży — pomieści 560 litrów, a po rozłożeniu foteli 1320 l. Jest jeszcze frunk, czyli nowe słowo, które zagościło już na dobre do slangu motoryzacyjnego, czyli nic innego jak przedni bagażnik, który pomieści 72 litry. Tu bez problemu mieszczą się kable i kilka innych drobiazgów. 

Voyach Free

Voyach Free

Jan Guss-Gasiński

Przyzwyczajenia wymaga obsługa dotykowego centralnego ekranu. Mnogość funkcji, menu na razie tylko w języku angielskim i chińskim sprawia, że dotarcie do niektórych opcji jest możliwa jest po przebrnięciu niełatwego menu. Szczególnie, że niektóre uruchamia się w nietypowy, zawiły sposób — poza kliknięciem ikonki trzeba rozwinąć pasek narzędzi z boku ekranu. Przydałaby się prostsza obsługa ekranu chociażby z tego względu, że z jego menu obsługujemy wiele funkcji w aucie np. otwieranie klapy bagażnika, ustawienia foteli, oświetlenie ambiente czy otwieranie klapki do ładowania. Na szczęście zmianę temperatury i wszystkie funkcje związane z obsługą klimatyzacji obsługujemy za pomocą dużych przycisków na środkowej konsoli.

Voyach Free

Voyach Free

Jan Guss-Gasiński

Voyach Free stratuje z ceną 329 000 zł

Voyah Free ma bardzo duży akumulator o pojemności 106,7 kWh i dwa silniki elektryczne (przedni – 217 KM, tylny – 272 KM), które w sumie dają moc 489 KM. Do setki auto przyspiesza w 4,4 sekundy i to czuć również za kierownicą. To szybki SUV, któremu nie brakuje mocy praktycznie przy żadnych prędkościach. Na liście plusów trzeba wpisać dobre wyciszenie i dobry komfort jazdy.  Mimo sporej mocy i więcej niż zadowalających osiągów tym samochodem nie chce się szybko jeździć. I dobrze, bo miękka charakterystyka zawieszenia nie sprzyja szybkiemu pokonywaniu zakrętów. Duży akumulator pozwoli przy jeździe miejskiej przejechać spokojnie nawet 500 km bez ładowania. Niestety przy niższych temperaturach zużycie energii szybko rośnie i zasięg kurczy się do realnych 350/400 km przy zużyciu na poziomie 25/28 kWh. Elektryczny Voyah Free startuje w Polsce z ceną od 329 000 zł. Póki co nowa marka pozostanie niszą. W miarę niska cena i bogate wyposażenie plus ładny wygląd to jak na razie za mało żeby osiągnąć sukces i w jakikolwiek sposób zagrozić utytułowanej konkurencji. 

Jan Guss-Gasiński

Voyach Free

Voyach Free

Jan Guss-Gasiński

Voyach Free

Voyach Free

Jan Guss-Gasiński

Czytaj więcej

Renault Scenic: Wszystko od nowa

Voyah to młoda marka, która należy do koncernu Dongfeng Motor, spółki z chińskim kapitałem państwowym). Powstała w 2020 r., a sprzedaż swoich pierwszych modeli aut rozpoczęła się w lipcu 2021. W Polsce firmę reprezentuje Auto Fus Group, w którego portfolio są również takie marki jak BMW, Aston-Martin, Rolls-Royce czy McLaren. Chińska marka mierzy wysoko. Chce konkurować z europejskimi potentatami segmentu premium i zwabić klientów Audi, BMW czy Mercedesa. Sprawdzamy czy to się może udać i czy polski odbiorca jest gotowy na chiński segment premium? 

Pozostało 91% artykułu
Za Kierownicą
BMW M2: Ciesz się każdą chwilą
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Za Kierownicą
Jaguar F-Type P450 Convertible: Jego dni dobiegły końca
Za Kierownicą
Nissan e-4ORCE: Coś więcej niż napęd na cztery koła
Za Kierownicą
Defender Experience: Coś więcej niż terenowa przygoda
Za Kierownicą
Porsche 911 Dakar RED58 Special: Uszanowanie, panie Sobiesławie
Za Kierownicą
Ford Transit Trail: Dostawczak z twarzą Raptora