W 2019 roku wśród premier motoryzacyjnych pojawiły się te gorsze i lepsze. Jednak jedna z nich spowodowała prawdziwy boom sprzedażowy, co w efekcie doprowadziło do sytuacji, w której miano lidera rynku zostało zagrożone.

Nowa Toyota Corolla. Model, które swoje początki ma ponad 50 lat temu. Jej najnowsza, 12. generacja stała się w Polsce prawdziwym hitem sprzedażowym. Nie licząc modelu C-HR to jeden z pierwszych modeli Toyoty, który ma swój charakter. Stylistycznie to ładny, dopracowane w detalach auto. Udany wygląd bezsprzecznie jest współtwórcą sukcesu Corolli. Nowa Toyota została zbudowana na platformie TNGA, która do tej pory była wykorzystywana przy budowie m.in. Toyoty Prius, Lexusa UX czy Toyoty C-HR. Takie założenie nie było przypadkowe. Platforma została przygotowywana pod tworzenie hybrydowych konstrukcji.

Wsiądźmy do środka. Tu też praktycznie wszystko jest nowe. Można wręcz powiedzieć, że takiej rewolucji w marce nie było już od wielu lat. Proste wizualnie i estetycznie wykończenie okazało się być kluczem do serc klientów. Deska rozdzielcza obszyta skórą, optymalne rozmieszczenie przełączników, nowa kierownica i półelektroniczny zestaw wskaźników tworzą spójną całość, która cieszy oko. Gorzej wygląda sprawa z dotykowym ekranem centralnym. Jego umieszczenie jest odpowiednie pod względem obsługi, ale można by pokusić się o nieco ciekawiej zaprojektowany i wkomponowany produkt ze zdecydowanie ciekawszą szatą graficzną.

Kolejną kwestią wartą poruszenia jest komfort podróżowania. W pierwszym rzędzie siedzeń są dwa wygodne i dobrze zaprojektowane (również pod względem stylistycznym) fotele ze zintegrowanymi zagłówkami. Nieco gorzej jest w drugim rzędzie siedzeń. Tutaj swoje żniwo zbiera opadająca linia dachu, która sprawia, że wsiadanie i wysiadanie z tylnej kanapy bywa uciążliwe. Do tego dochodzi mała przestrzeń nad głowami pasażerów. Mocną stroną nowej Corolli jest bagażnik, zwłaszcza w odmianie kombi (TS). Producent deklaruje, że minimalnie ma on 581 l objętości. Problem pojawia się z dość dużym „opakowaniem” boczków. Tym samym do dyspozycji zostaje prosta powierzchnia i możliwość ustawienia dwóch poziomów podłogi. Po złożeniu oparć przestrzeń ta zwiększa się do 1591 litrów.

Hybrydowa rewolucja
Wraz z nowym rozdziałem w historii Corolli pojawił się mocniejszy zestaw hybrydowy. W pełnej, upiornie długiej nazwie „Toyota Corolla TS 2.0 Hybrid Dynamic Force” kryje się istotna informacja. Otóż układ napędowy w tym przypadku ma łączną moc 180 koni mechanicznych i 202 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Hybryda posiada silnik elektryczny (109 KM) oraz spalinowy (152 KM), a energia magazynowana jest w akumulatorze o pojemności 1,4 kWh. Całość połączona jest z bezstopniową przekładnią CVT. Taki zestaw wydaję jakby został stworzony do tego samochodu. Jego dynamika jest na zadowalającym poziomie. Pierwszą setkę na prędkościomierzu kierowca zobaczy po upływie 8,1 sekundy, a prędkość maksymalna to 190 km/h. Dużą rolę we wrażeniach z jazdy odgrywa jednostka elektryczna, która daje przysłowiowego „kopa”. Jednak nie do końca idzie tu o osiągi. W tym przypadku kluczową rolę odgrywa zużycie paliwa. Pod tym względem, można osiągnąć naprawdę rewelacyjne wyniki. Moje doświadczenia były różne. Do hybrydy trzeba się przyzwyczaić. Bezpośrednio po odebraniu Toyoty nie byłem w stanie osiągnąć mniejszych wartości niż 8 l/100 km. Dopiero po czasie wartość średniego zużycia zaczęła spadać. Finalnie bez większych problemów udawało mi się osiągać wyniki w granicach 5 l/100 km.

Wyliczona z głową
Corolla z nadwoziem kombi kosztuje minimum 72 900 zł (wyposażenie Acitve). W tej cenie otrzymujemy m.in. bazowe LEDy, systemy bezpieczeństwa – wyhamowanie przed pieszymi, rowerzystami oraz innymi pojazdami, jak też system łączności z telefonem. Najbogatsza odmiana – Executive – otwiera cennik kwotą 132 900 zł i tu dostajemy praktycznie pełne wyposażenie. Na liście opcji jest dosłownie kilka rzeczy. Wśród nich można choćby wymienić pakiet VIP czy pakiet premium Audio. Są one wycenione odpowiednio na 8900 zł i 5500 zł.

CZYTAJ TAKŻE: Toyota Camry AWD: Po 28 latach znowu z napędem na cztery koła

Nowa Corolla to przełomowy samochód dla Toyoty, który został ciepło przyjęty przez odbiorców i w kilka miesięcy był w stanie zdominować swój segment. To chyba najlepsza rekomendacja jaką nowy model może otrzymać.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Luksusowe auta bardziej opłacalne w wynajmie niż w leasingu

Nowe przepisy, które weszły w styczniu br. sprawiły, że – jeśli ktoś rzadko korzysta ...

Miliard wydany: nowe silniki FCA z Bielska-Białej

Produkcję nowej generacji silników benzynowych rozpoczęła w Bielsku-Białej fabryka FCA Powertrain. To finał jednej ...

Daimler i Tesla zastanawiają się nad współpracą

Wszystko wygląda na to, że Daimler i Tesla rozpoczną współpracę. Ustępujący dyrektor generalny Daimlera ...

Nowy Nissan Juke coraz bliżej

Druga generacja Nissana Juke pojawi się jeszcze w tym roku. Prawdopodobnie auto będzie dostępne ...

Skoda Superb: Limuzyna bez kompleksów

Największa limuzyna Skody to jeden z najobszerniejszych samochodów w swojej klasie. Co więcej, oferuje ...

Kia Sportage: Nowe diesle i znakomita cena podstawowa

Do salonów wjeżdża zmodernizowana Kia Sportage. Importer właśnie ogłosił ceny popularnego SUV-a. Trzeba się ...