W październiku 2019 roku zarejestrowano w Unii Europejskiej 34 362 sztuk Golfa VII. To jest 6,4 procent więcej niż w tym samym miesiącu rok wcześniej. Tak, na miesiąc przed prezentacją nowej, ósmej generacji poprzednia była najlepiej sprzedawanym samochodem w EU.

Skoro poprzednik sprzedaje się tak dobrze to czy potrzebny jest już teraz następca? W teorii nie w praktyce tak. Po pierwsze nr. siedem produkowany jest już od siedmiu lat. Jedynie wcześniejsze generacje Golfów (od 1 do 4) produkowane były dłużej. Po drugie to być może ostatni taki Golf jakiego znamy. Musiał się pojawić teraz, bo już po nowym roku cała para w gwizdek marketingowy Volkswagena pójdzie w elektrycznego ID.3 i związaną z tym przyszłość całej marki. Golf jako król będzie musiał ustąpić miejsca na podium wizjonerskiej drodze do elektryfikacji. Oczywiście nikt nie chce z Volkswagena przyznać, że czas Golfa dobiega końca, a na pytania czy to ostatnia generacja tego modelu zdecydowanie odpowiadają, że absolutnie nie. Jednak dziewiątka pojawić powinna się najwcześniej w 2026 roku, a do tego momentu świat motoryzacji będzie zupełnie inaczej wyglądał. Patrząc z dzisiejszej perspektywy na spalinowego Golfa nie będzie raczej miejsca. I wreszcie po trzecie trzeba wiedzieć kiedy zejść z ringu. Czyli najlepiej wtedy kiedy się wygrywa.

Patrzysz i od razu rozpoznajesz, że to Golf. Jest charakterystyczny słupek C, są kompaktowe wymiary: długość 4,28 metra (Golf VII – 4,25 m), szerokość 1,79 m (Golf VII – 1,79 m) i wysokość 1,46 (Golf VII – 1,49 m). Tak więc nowy jest nieco dłuższy, niższy i tak samo szeroki. Prawie każda część karoserii została zmieniona. Maska opada zdecydowanie bardziej i niżej, przód z wąskimi, standardowo montowanymi reflektorami LED oraz daleko sięgający i podnoszący się wlot powietrza jest znacznie bardziej płaski niż wcześniej. Widok z boku pokazuje wysoką linię, a z tyłu światła są jakby bardziej dynamiczne. Istotny jest fakt, że nie można pomylić siódemki z ósemką.

Oferowanych będzie osiem wariantów silnikowych z jednostką benzynową, dieslem, gazem ziemnym (CNG), miękką hybrydą i hybrydą plug-in. Zakres mocy wynosić będzie od 90 do ponad 300 KM. Póki co najciekawszym silnikiem będzie miękka hybryda (eTSI) o mocy 150 PS, której technologia polega na układzie 12-woltowego układu elektrycznego zasilanego energią zgromadzoną w 48-woltowym akumulatorze litowo-jonowym, który zasila 48V rozrusznik. Układ przejmuje zasilanie systemów pokładowych, co pozwala na wyłączanie jednostki spalinowej po zatrzymaniu oraz w trybie „żeglowania”. Dodatkowo elektryczny układ wspomaga silnik spalinowy w czasie przyspieszania z niskich obrotów. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 8,4 s, a prędkość maksymalna – 224 km/h. Silnik 1.5 eTSI posiada ponad to system wyłączania dwóch cylindrów przy małym obciążeniu i efektywny cykl spalania, tzw. cykl Milllera. Efekt podczas pierwszych jazd testowych to średnie zużycie paliwa nieco powyżej 6 l/100 km. Istotny jest fakt, że nie potrzebujemy zagłębiać się w tą całą technologiczną papkę. Silnik pracuje równo, wszystkie odłączania cylindrów, wyłączania silnika itp. odbywają się jakby były na drugim planie. Najlepsza jest technologia, która nie przeszkadza i nie irytuje.

Nowy Golf osadzony jest, tak jak poprzednik na platformie MQB. Miejsca w środku jest tu tyle co w siódemce. Nawet bagażnik pomieści identyczną ilość zakupów – 380 litrów. Zupełnej transformacji uległa deska rozdzielcza. Głównym punktem są dwa ekrany. Jeden nad nawiewami (8,5 cala), drugi za kierownicą (10 cali). Nowa architektura deski pochłonęła większość przycisków i wszystkie pokrętła. To będzie wymagało pewnego przyzwyczajenia i nie zawsze to dobre rozwiązanie np. głośność regulowana pokrętłem zawsze będzie bardziej poręczna od tego przyciskami. Pojawiło się też dużo dobrych zmian. Wymienienie wszystkich funkcji i możliwości nowego systemu jest prawie niemożliwe. Z nowym Golfem można się teraz porozumieć głosowo za pomocą zwrotu „Hello Volkswagen”. Na tą chwilę w ten sposób można sterować nawigacją, automatyczną klimatyzacją lub telefonem. Z czasem ilość funkcji ma się powiększyć. Obsługa systemu multimedialnego jest prostsza niż u konkurencji. Łatwo tu wszystko znaleźć i obsługiwać. Jednak nawet Volkswagen nie uniknął głupich, niezrozumiałych skrótów czy użycia dziwnych nazw np. pod informacją mamy opis aktualnego zarządu firmy, który jest wyświetlony pod nagłówkiem „stopka redakcyjna”.

CZYTAJ TAKŻE: Volkswagen wprowadza nowy standard inspekcji

Mimo tych wszystkich innowacji Golf pozostał Golfem, czyli bliskim ideału samochodem kompaktowym. Szeroka oferta silnikowa, nowe technologie to wszystko punkty, które pozwolą ósemce wyprzedzić konkurencję. Przewaga Golfa nad resztą świata może nie jest tak duża jak kiedyś, ale nadal istnieje. Teraz czekamy tylko na polskie ceny.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Nowy Mercedes-Benz Actros, pokazany w 2018 r. na targach IAA, to ciężarówka semi-autonomiczna

Przewoźnicy tną zakupy nowych ciężarówek

Gwałtownie wyhamował polski rynek pojazdów użytkowych. Firmy przewozowe boją się utraty kontraktów. Jak podał ...

Volkswagen T-Roc Cabriolet: SUV otwarty na wszystko

Lato w pełni, więc to dobry moment na promocję najnowszego kabrioletu. Ale tym razem ...

Niepewna przyszłość motoryzacji

Zbierają się czarne chmury nad przemysłem motoryzacyjnym. W przyszłości firmy będą sprzedawać mniej samochodów, ...

Rowery Lime wjeżdżają do Warszawy

Na stołecznych ulicach pojawią się rowery w zielonych barwach amerykańskiego operatora elektrycznych hulajnóg na ...

Skoda Sunroq: Uczniowie zbudowali Skodę, jakiej jeszcze nie było

20 praktykantów szkoły zawodowej prowadzonej w Mlada Boleslav przez Skodę zbudowało na bazie modelu ...

Nie będzie elektrycznego Ferrari

Samochody elektryczne mogą udawać sportowe, ale nie staną się nimi jeszcze przez długi czas. ...