Pojawił się w Europie w 2013 roku. Trzy lata później przeszedł głęboki lifting. Mimo dość długiego stażu rynkowego, to wciąż ciekawa alternatywa pośród kompaktowych crossoverów. Ma rozsądną cenę, dynamiczny i oszczędny motor, a także praktyczną i komfortową kabinę.

To jeden z najmniejszy przedstawicieli segmentu kompaktowych crossoverów. Właściwie, to stoi na pograniczu segmentu B i C. Wymiarami bliżej mu do C, ale ceną do B. Taka już polityka japońskiego koncernu. Dzięki temu, otrzymujemy kawał samochodu o nowoczesnej sylwetce na korzystnych warunkach. Suzuki ma 430 centymetrów długości, 178,5 szerokości i 158 wysokości. Rozstaw osi wynosi 260 cm. Zgrabną karoserię można osadzić na 17-calowych obręczach ze stopów lekkich i wyposażyć w pełni LED-owe, wydajne reflektory. Całości dopełniają panele ochronne na progach i pod zderzakami.

Litrowe serce

Przed liftingiem, Suzuki oferowało wysokoprężny motor, a także wolnossącą benzynę. Klienci jednak opowiedzieli się za bieżącymi trendami, więc Japończycy postanowili odmłodzić paletę jednostek napędowych. Tym samym, pod maskę S-Crossa trafiły dwa motory benzynowe. Mocniejszy ma 1.4 litra pojemności (140 KM i 220 Nm). Podstawowym, ale bardzo ciekawym wariantem pozostaje trzycylindrowy 1.0 BoosterJet. Zadowoli większość kierowców niezłą kulturą pracy, wyważeniem i dynamiką. Z niewielkiego litrażu uzyskuje 111 koni mechanicznych i 170 Nm dostępnych w szerokim przedziale 2000-3500 obr./min. Może współpracować z automatyczną, hydrokinetyczną przekładnią automatyczną albo manualną, 6-stopniową. Suzuki pozwala też wybrać rodzaj napędu. Standardowo, trafia na przednią oś. Dzięki zastosowaniu sprzęgła typu Haldex, można zdecydować się na dość proste, ale sprawdzone i bezawaryjne 4×4. Biorąc pod uwagę 18-centymetrowy prześwit, warto postawić na napęd na obie osie.

4×4 korzystnie wpływa na bezpieczeństwo podczas codziennej eksploatacji. O ile jego obecność trudno wychwycić podczas jazdy po suchym asfalcie, o tyle na mokrej lub zaśnieżonej nawierzchni system sprawdzi się bez zarzutu. Gwarantuje dobrą trakcję i minimalne straty podczas dynamicznych startów spod świateł. Do tego spory prześwit umożliwia forsowanie przeszkód w lekkim terenie. Piaszczyste podłoże, koleiny wypełnione błotem lub podjazd pod wzniesienie, nie stanowią dla S-Crossa większego problemu.

Większość czasu Suzuki spędza jednak w mieście. Tutaj należy docenić płynną charakterystykę automatycznej przekładni. 6-stopniowy mechanizm nie jest demonem prędkości, ale kolejne przełożenia wpina niemal niezauważalnie. W połączeniu z litrowym silnikiem stanowi komfortowy tandem. Co ciekawe, szeroki przedział użytecznych obrotów doładowanej jednostki sprawia, że auto całkiem żwawo zbiera się z „dołu”. Mimo, że waży 1225 kilogramów, do pierwszej setki przyspiesza w 13,5 sekundy. W typowo miejskiej eksploatacji to w zupełności wystarczające parametry. Nieco większe ograniczenia narzuca prędkość maksymalna – 165 km/h. Autostradowi kierowcy mogą być odrobinę rozczarowani z uwagi na słabnący ciąg jednostki napędowej powyżej 130 km/h. Dla nich rozwiązaniem będzie 1.4 o mocy 140 KM.

Same wartości przyspieszeń to nie wszystko. Liczy się też prowadzenie i bezpieczeństwo, a to akurat stoi w Suzuki na wysokim poziomie. Przy okazji niedawnego liftingu poprawiano trakcję, przez co auto jest stabilne w zakrętach i przy prędkościach autostradowych. Układ kierowniczy całkiem wiernie przekazuje kierowcy informacje na temat aktualnego położenia kół. Podczas jazdy po nierównych drogach, użytkownicy docenią sprężystą pracę podwozia i niezły komfort filtrowania ubytków w asfalcie. Na uwagę zasługuje też zużycie paliwa. W mieście trzeba się z liczyć z konsumpcją na poziomie 8-8,5 litra. Podobnie na autostradzie, ale w spokojnej trasie wystarczy niewiele ponad 6.

ZOBACZ TAKŻE: Test | Suzuki Vitara 1.0 Allgrip: Dobry przyjaciel

Wnętrze podporządkowane funkcjonalności

Suzuki przyzwyczaiło nas do projektowania prostych, ale ergonomicznych kokpitów. Tak jest też w tym przypadku. Środkową część deski rozdzielczej wyłożono miękkim materiałem, podobnie jak boczki drzwiowe. Reszta tworzyw jest twarda, lecz bardzo solidnie spasowana. Podczas jazdy po nierównościach trudno wychwycić jakiekolwiek niepokojące dźwięki. Z przodu miejsca jest pod dostatkiem, a dość miękki fotel okazuje się bardzo komfortowy podczas długich podróży. Szkoda, że nie otrzymał wyraźniej zaznaczonego wyprofilowania. Sporo przestrzeni znajdziemy też w drugim rzędzie. Nie brakuje centymetrów przed kolanami, nad głowami i na wysokości barków. Bagażnik o pojemności 430 litrów ma regularny kształt i duży otwór załadunkowy. W razie potrzeby, można złożyć asymetryczne oparcie kanapy i uzyskać dostęp do 1269 litrów. Wystarczy na przewiezienie lodówki, pralki lub telewizora.

Pośród dodatków podnoszących komfort, na liście specyfikacji Premium jest ich naprawdę wiele. Jednym z najważniejszych jest obszyta skórą, wielofunkcyjna kierownica. Dobrze leży w dłoniach i otrzymała łopatki pozwalające sprawnie zmieniać biegi automatycznej przekładni. Kolejny element stanowi nowa jednostka multimedialna z dotykowym ekranem. System jest przejrzysty i intuicyjny w obsłudze. Kamera cofania ma niezłą jakość, a urządzenie można spiąć z zewnętrznymi nośnikami pamięci przez port USB. Do dyspozycji użytkownika jest również automatyczna klimatyzacja regulowana w dwóch strefach, a także dwustopniowe podgrzewanie przednich siedzisk.

Rozsądna wycena kluczem do popularności

Japończycy z uwagi wsłuchują się w potrzeby klientów i starają się wychodzić im naprzeciw. Dobry tego przykład stanowi wycena S-Crossa. Za podstawową, nieźle wyposażoną wersję ze 111-konnym motorem BoosterJet, napędem na przednią oś i manualną przekładnią zapłacimy 62 900 złotych. Dopłata do specyfikacji Premium wynosi zaledwie 7 tysięcy. Odmiana z napędem na cztery koła i automatyczną, hydrokinetyczną przekładnią to wydatek w wysokości 83 900 zł. Warto dodać, że większość udogodnień otrzymujemy w standardzie. Dopłacić należy za metalizowany lakier.

Mimo kilkuletniego stażu rynkowego, SX4 S-Cross wciąż stanowi bardzo ciekawą propozycję. Jak na segment kompaktowy, jego cenę należy uznać za atrakcyjną, a listę wyposażenia niemal kompletną. Nieźle się prowadzi, ma wydajny napęd na cztery koła i spory prześwit. Zapewnia wysoki komfort codziennej eksploatacji, a z litrowym silnikiem benzynowym okazuje się zadowalająco oszczędny.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Nissanem pojedziesz bez trzymania kierownicy

Nissan zaprezentował pierwszą na świecie technologię wspomagania kierowcy, która umożliwia jazdę autostradową z nawigacją ...

Audi A1: Nowe, po ośmiu latach

Po ośmiu latach Audi wprowadza nową generację swojego najmniejszego modelu A1. A1 był najstarszym ...

Autonomiczne pojazdy będą jeździć w Nowym Jorku i Kalifornii

Autonomiczne pojazdy amerykańskiego startupu Optimus Ride mają już w tym roku poruszać się po ...

Zakład produkcji silników do Mercedesów ruszy w Jaworze w połowie roku

Mercedes z kolejną fabryką w Polsce

Niestety, nie będzie to fabryka aut, ale baterii, która powstanie w Jaworze na Dolnym ...

VW Beetle: Urodzinowy zlot chrząszczy

„The Beetle Sunshine Tour” to największe w Europie spotkanie sympatyków garbusa, a zwłaszcza New ...

Turyngia chce pomóc Oplowi

Władze kraju związkowego Turyngii są gotowe udzielić pomocy Oplowi, by uratować fabrykę w Eisenach ...