Ciesząca środowisko motorsportowe zmiana wynika z decyzji Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który wstrzymał wykonanie wcześniejszego postanowienia o zamknięciu obiektu. W praktyce oznacza to, że tor może funkcjonować dalej – przynajmniej do czasu, aż sprawą zajmie się Wojewódzki Sąd Administracyjny. A to może potrwać miesiące, a nawet lata.

Interwencja instytucji i głos ministra sportu

Głos zabrał minister sportu Jakub Rutnicki, który w mediach społecznościowych przekazał: „Ważna informacja dla całego środowiska sportów motorowych. Bardzo się cieszę, że dzięki wspólnym działaniom Ministerstwa Sportu, Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Automobilklubu Wielkopolskiego i Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska tor w Poznaniu pozostanie otwarty”.

To oznacza, że przynajmniej krótkoterminowo scenariusz najgorszy – natychmiastowe zamknięcie i odwołanie wszystkich wydarzeń – nie wejdzie w życie. Potwierdzają to także lokalne władze. Zaplanowana na 19 kwietnia inauguracja sezonu ma odbyć się zgodnie z harmonogramem, podobnie jak kolejne imprezy.

Czytaj więcej

Dlaczego Denza Z9 GT w Polsce kosztuje ponad dwa razy więcej niż w Chinach?

Problem hałasu wciąż aktualny

Warto jednak jasno powiedzieć, że nic nie zostało ostatecznie rozwiązane. Powód całego zamieszania pozostaje bez zmian – chodzi o przekroczenia norm hałasu. Według obowiązujących przepisów limit wynosi 50 decybeli w dzień, a pomiary wskazywały wartości rzędu 55 decybeli. Dla porównania to poziom zbliżony do zwykłej rozmowy czy pracy domowego sprzętu, co w przypadku obiektu motorsportowego budzi oczywiste kontrowersje.

Problem nie jest też nowy. Skargi mieszkańców okolicznych miejscowości – przede wszystkim Przeźmierowa, ale także Baranowa i poznańskiej Ławicy – pojawiały się od lat. Normy hałasu zostały ustalone już w połowie pierwszej dekady XXI wieku, a kolejne kontrole wykazywały ich przekroczenia. Zarządca toru podejmował działania, m.in. budowę ekranów akustycznych, ale według inspektorów nie przyniosły one trwałego efektu. Zwolennicy toru argumentowali, że przecież tor istnieje od końca lat 70. – i gdy powstawał, w okolicy nie było domów, więc osoby decydujące się na zamieszkanie w tym rejonie powinny wiedzieć, na co się piszą i z czym wiąże się takie sąsiedztwo.

Czytaj więcej

Kraków buduje tor wyścigowy, a Poznań zamyka

Wieloletnia sprawa bez finału

Wcześniejsza decyzja o zamknięciu była więc efektem wieloletniego postępowania administracyjnego. Teraz została ona jedynie „zamrożona” – głównie ze względu na ryzyko poważnych skutków natychmiastowego wstrzymania działalności. Wśród nich wymienia się m.in. utratę homologacji FIA, odwołanie całego sezonu czy problemy szkoleniowe dla kierowców i służb, a także kwestie „dobra społecznego”.

Dla środowiska kierowców z Wielkopolski i nie tylko to ulga – ale raczej krótkoterminowa. Tor Poznań działa dalej, jednak jego przyszłość wciąż jest niepewna. Kluczowe będą kolejne miesiące, zarówno w kontekście postępowania sądowego, jak i działań, które mogą ograniczyć hałas lub zmienić obowiązujące warunki funkcjonowania obiektu. Na dziś jedno jest pewne: wyścigi wracają na tor, ale temat jego zamknięcia wcale nie został zamknięty.