Toyota postanowiła odświeżyć Yarisa Cross – i zrobiła to w sposób, który trudno przeoczyć. Najbardziej rzucającą się w oczy zmianą jest nowy pas przedni z wyraźnie zaznaczonym grillem, który wygląda, jakby projektanci zerknęli jednym okiem na stylizację rodem z Państwa Środka. To zabieg nieprzypadkowy.

Odświeżona Toyota Yaris Cross próbuje dziś nie tylko utrzymać swoją pozycję lidera w tabelach sprzedaży, ale też odpowiedzieć na coraz śmielsze ruchy chińskich marek. A te, jak wiadomo, przyciągają klientów odważnym designem.

Toyota Yaris Cross

Toyota Yaris Cross

Foto: Materiały prasowe

Bestseller, który nie czeka na spadki formy

Od debiutu w w 2021 r. Yaris Cross stał się jednym z filarów sprzedaży Toyoty w Europie. W 2025 r. przekroczył poziom 200 tys. sprzedanych egzemplarzy, zostając najpopularniejszym modelem marki na Starym Kontynencie. To ważny kontekst – lifting nie jest tu próbą ratowania sytuacji, tylko działaniem wyprzedzającym. Segment B-SUV robi się coraz bardziej zatłoczony, więc Toyota woli poprawić to, co już działa, niż reagować z opóźnieniem.

Czytaj więcej

Spóźniony, ale dobrze przygotowany – Kia Seltos wchodzi do Europy

Nowy przód inspirowany trendami z Azji

Najwięcej zmian skupia się na froncie. Zniknęły boczne wloty powietrza, pojawiła się subtelna osłona w stylu aluminium. Reflektory zachowały kształt, ale dostały nową sygnaturę LED w stylistyce „hammerhead”, która integruje światła dzienne.

Reszta nadwozia pozostała w dużej mierze bez zmian. Nowości pojawiają się za to w detalach: świeże wzory felg (17 i 18 cali) oraz odświeżona paleta lakierów, w tym Precious Bronze czy nowe odcienie zastępujące dotychczasowe srebro.

Toyota Yaris Cross

Toyota Yaris Cross

Foto: Materiały prasowe

Wnętrze: mniej kompromisów, więcej jakości

Kabina przeszła subtelną, ale odczuwalną modernizację. Platynowe wykończenia na drzwiach i desce rozdzielczej porządkują stylistykę, a nowe materiały poprawiają odbiór jakości.

W wyższych wersjach pojawia się tapicerka SakuraTouch, która łączy estetykę skóry z ekologicznym podejściem – wykorzystuje m.in. recyklingowany PET i komponenty roślinne. Co istotne, jej produkcja generuje znacznie niższe emisje CO₂ niż klasyczna skóra.

Czytaj więcej

Dlaczego Denza Z9 GT w Polsce kosztuje ponad dwa razy więcej niż w Chinach?

Zmiany objęły też wyposażenie. Elektrycznie składane lusterka, ambientowe oświetlenie czy bezprzewodowa ładowarka przestają być dodatkami – stają się standardem lub elementem szerzej dostępnych wersji. W bogatszych odmianach dochodzi także elektryczna klapa bagażnika.

Technologicznie Yaris Cross nie próbuje być „tabletem na kołach”. Zamiast tego oferuje to, czego realnie oczekują użytkownicy: cyfrowe zegary 12,3 cala, ekran multimediów 10,5 cala, system Smart Connect z nawigacją w chmurze oraz bezprzewodowe Apple CarPlay i Android Auto.

Pojawiło się hamowanie podczas parkowania oraz szersza dostępność monitorowania martwego pola.

Toyota Yaris Cross GR

Toyota Yaris Cross GR

Foto: Materiały prasowe

GR Sport: więcej niż sportowy wygląd

Wersja GR Sport tradycyjnie dokłada wizualnej pikanterii – inne zderzaki, 18-calowe felgi, czerwone przeszycia i sportowe akcenty. Ale najważniejsze zmiany kryją się głębiej. Toyota przepracowała zawieszenie, poprawiając jego charakterystykę. Producent obiecuje większą precyzję prowadzenia i lepsze wyczucie auta w zakrętach.

Toyota Yaris Cross

Toyota Yaris Cross

Foto: Materiały prasowe

Hybryda bez eksperymentów

Yaris Cross pozostaje wierny klasycznej hybrydzie, dostępnej w dwóch wariantach. Mocniejsza wersja Hybrid 130 oferuje około 130 KM i 185 Nm, przyspiesza do 100 km/h w około 10,7 s i zużywa średnio 4,4–5,1 l/100 km. Może być łączona zarówno z napędem na przód, jak i inteligentnym AWD-i. Bazowa odmiana (około 115 KM) stawia na jeszcze niższe spalanie, schodząc do poziomu około 4,4–4,7 l/100 km.

Toyota Yaris Cross GR

Toyota Yaris Cross GR

Foto: Materiały prasowe

Lifting jako strategia, nie konieczność

Sposobem na podtrzymanie sprzedaży małego crossovera Toyoty nie jest kosztowna operacja liftingu twarzy w szwajcarskiej klinice, ale bardzo intensywny makijaż, bardziej wytworne ubranie i nowszy smartwatch. To najrozsądniejsza decyzja w aktualnej sytuacji w branży motoryzacyjnej.