Decyzja o zamknięciu Toru Poznań z powodu przekroczeń norm hałasu nie jest tylko lokalnym sporem o uciążliwość dla mieszkańców. To uderzenie w najważniejszy obiekt wyścigowy w kraju, jedyny w Polsce tor z homologacją FIA Grade 3, działający od końca lat 70.

Jak podało Radio Poznań, Automobilklub Wielkopolski otrzymał decyzję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska, który podtrzymał wcześniejsze rozstrzygnięcie z 2023 r. Uzasadnienie jest jednoznaczne: chodzi o „stwierdzone przekroczenia dopuszczalnego poziomu hałasu”. To kończy postępowanie odwoławcze, które zarządzający obiektem prowadzili po decyzji Wielkopolskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska z października 2023 r.

W rozmowie z „Głosem Wielkopolskim” prezes Automobilklubu Wielkopolski, Bartosz Bieliński, mówił wprost, że „z dniem dzisiejszym Tor Poznań jako instalacja musi zostać zamknięta”, dodając, że chodzi o obiekt, który jest jedynym takim homologowanym torem w Polsce. Według jego relacji problemy dotyczą pomiarów wykonanych przy dwóch ulicach sąsiadujących z torem, a dodatkowym obciążeniem ma być decyzja administracyjna z 2009 r., która dla części otoczenia obniżyła dopuszczalny poziom hałasu do 50 dB.

Skala skutków jest duża. „Głos Wielkopolski” relacjonował, że odwołane mają zostać nie tylko imprezy stricte wyścigowe, ale też wydarzenia niezwiązane bezpośrednio z motorsportem. W tym sensie decyzja nie ogranicza jedynie ścigania, lecz de facto wyłącza cały obiekt z funkcjonowania.

W mediach społecznościowych pojawiło się wiele druzgocących komentarzy znanych osób pod adresem decydentów.

Czytaj więcej

Połącznie GT3 i cabrio - herezja Porsche, która zyska nowych wyznawców

Jedyny tor z homologacją FIA w Polsce przestaje istnieć

Obiekt został otwarty w 1977 r., a już w czerwcu 1978 r. odbywały się tam pierwsze większe zawody. Od tamtej pory tor stał się centralnym miejscem krajowego ścigania, szkolenia kierowców i budowania motorsportowych karier. To na tym torze szkoliło się wielu polskich sportowców. To tu można było spotkać takie gwiazdy jak Michael Schumacher, Robert Kubica czy Jackie Stewart.

Oficjalna strona Automobilklubu Wielkopolskiego podaje, że tor ma 4083 metry długości, 14 zakrętów i 12 metrów szerokości. To pełnowymiarowy obiekt wyścigowy. Dla polskiego motorsportu był przez dekady punktem odniesienia – miejscem, gdzie ścigały się kolejne pokolenia kierowców i gdzie rozgrywano najważniejsze imprezy krajowe. Poza tym Tor Poznań był ważnym miejscem także w kwestii szkoleń z bezpiecznej jazdy i panowania nad samochodem oraz obiektem, na którym także „zwykli” kierowcy mogli jeździć i uczyć się podczas dni otwartych.

Tor był jedynym w Polsce obiektem z certyfikacją FIA Grade 3, czyli międzynarodową homologacją pozwalającą organizować wyścigi na poziomie wyższym niż typowo lokalny czy klubowy. To właśnie dlatego jego zamknięcie oznacza nie tylko problem dla Poznania i Wielkopolski, ale realną stratę dla całego polskiego motorsportu.

Czy Polska rezygnuje z motorsportowej przyszłości?

Zamknięcie Toru Poznań można nazwać utratą europejskiej szansy, bo bez pełnowymiarowego toru z homologacją FIA kraj wypada z gry o wyższą rangę wydarzeń i testów. Nawet jeśli nie mówimy dziś o natychmiastowym wejściu dużych międzynarodowych serii, sam fakt posiadania takiego obiektu był atutem, którego nie da się łatwo zastąpić.

W tym sensie problem nie sprowadza się do jednej decyzji środowiskowej. To pytanie o to, czy Polska chce mieć infrastrukturę dla motorsportu na poziomie wyższym niż amatorski. Jeśli odpowiedź brzmi „tak”, trudno zaakceptować sytuację, w której jedyny tor o takim statusie zostaje zamknięty ze względu na skargi mieszkańców. Problem polega na tym, że okoliczne domy powstały o wiele później niż tor…

Czytaj więcej

Chiny przejmują motoryzacyjny świat. Europa traci kontrolę nad własnym zapleczem

Walka o tor jeszcze się nie skończyła

Na dziś wiadomo, że Automobilklub Wielkopolski chce skierować sprawę dalej i złożyć skargę kasacyjną, a także wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji. To oznacza, że walka o tor jeszcze się nie skończyła, ale obecna sytuacja jest jednoznaczna: najważniejszy obiekt wyścigowy w Polsce znalazł się co najmniej na bardzo ostrym zakręcie.

Jeśli Tor Poznań nie wróci do działania, skutki odczuje nie tylko lokalne środowisko, ale cały polski motorsport, który straci tor z historią, homologacją i realnym potencjałem do wejścia w bardziej nowoczesny, także elektryczny etap rozwoju.

Czytaj więcej

Dlaczego Denza Z9 GT w Polsce kosztuje ponad dwa razy więcej niż w Chinach?

Bezpieczeństwo na drogach zagrożone

Poza sportowym jeszcze ważniejszy jest aspekt związany z bezpieczeństwem. To miejsce, gdzie można szkolić swoje umiejętności jazdy samochodem i rozładować w bezpiecznych warunkach energię tkwiącą w młodych ludziach, którzy biorą udział w ulicznych wyścigach. Policja wielokrotnie podkreślała, że są miejsca, gdzie młodzi ludzie mogą w bezpiecznych warunkach sprawdzić swoje umiejętności. Teraz to najważniejsze bezpieczne miejsce do nauki jazdy w Polsce zostało zamknięte.

Kraków buduje tor, ale ten nie zastąpi Poznania

Potrzeby w zakresie budowania obiektów motorsportowych były wielokrotnie podkreślane również w Małopolsce. Mieszkańcy Krakowa wskazali budowę toru wyścigowego jako najważniejszą inwestycję w ramach budżetu obywatelskiego już w 2015 r. W kwietniu 2026 r. prezydent Krakowa poinformował, że tor powstanie, a Zarząd Infrastruktury Sportowej uruchomił postępowanie na przygotowanie pełnej dokumentacji projektowej dla toru. Jednak nie będzie to obiekt tej skali co Tor Poznań, więc nie będzie mógł zyskać homologacji FIA.