– Nasze 22 letnie doświadczenie w wynajmie samochodów jasno pokazuje, że bez wprowadzania zmian, firma w Polsce nie może dobrze funkcjonować – powiedział Leszek Leśniak, dyrektor zarządzający Panek CarSharing. Z tego względu od 12 stycznia wprowadzono szereg zmian w funkcjonowaniu Panek CarSharing. Jak wskazuje przedstawiciel Panka, problem leżał w braku świadomości lub zainteresowania różnymi opcjami w cenniku. – Do tej pory użytkownicy rozpoczynając wynajem, z reguły wybierali cennik standardowy, czyli taki, który był domyślnym w aplikacji. Z naszych badań wynika, że robili to w większości nieświadomie, nie sprawdzając nawet innych opcji, bądź nie wiedząc o nich. Każde spowolnienie jazdy lub korek powodowały niepotrzebny stres i obawę o wyższe koszty podróży – wyjaśnił Leśniak. By to zmienić zdecydowano się na drastyczną zmianę cennika, rezygnując w końcu ze skomplikowanego równania kosztu przejechanych kilometrów zsumowanych z czasem przejazdu i postoju. – Dlatego właśnie podstawowym i jedynym na krótkie przejazdy jest cennik kilometrowy. Z kolei dla dłuższych wynajmów rekomendujemy pakiet dobowy. Użytkownik będzie mógł łatwo wyliczyć koszt przejazdu, a ten jest niezmienny i niezależny od pory dnia i warunków na drodze, nawet, jeśli utkniemy w korku na dłużej – powiedział Leszek Leśniak, dyrektor zarządzający PANEK CarSharing.

Czytaj więcej

Najchętniej kupujemy używane auta do 30 tys. zł

Wprowadzane zmiany dotknęły również pakiety oraz klasyfikację pojazdów. W ofercie nie spotkamy już grup „Extreme” czy „Retro”. Teraz zainteresowani przejażdżką takimi modelami jak: Tesla Model S, Tesla Model 3, Trabant, Multipla, Fiat 126p, Fiat 125p czy tak zwanym Mercedesem "Baleronem", mogą skorzystać z grupy "Fun". Krótki dystans w tym przypadku rozliczymy za 7,99 zł/km lub przy wykorzystaniu pakietu dobowego – 499 zł, za 3,99 zł/km. Nowością jest możliwość wykupienia pakietu rozszerzonej ochrony Smart Week, który oprócz zniesienia odpowiedzialności za szkody znosi też opłatę startową na cały tydzień we wszystkich grupach aut. – Dostrzegamy duże zainteresowanie wynajmem samochodów z dawnych grup "Retro" i "Extreme". Wprowadzenie rozliczenia kilometrowego pozwoli miłośnikom dawnej motoryzacji na spokojny przejazd nawet, jeśli w centrum miasta wydarzy się korek. Użytkownicy, którzy będą chcieli spędzić więcej czasu z jedną z naszych gwiazd będą mieli możliwość wynajmu w pakiecie dobowym z niską ceną za kilometr – wskazuje Leszek Leśniak z Panek CarSharing.

Największą atrakcyjność najprawdopodobniej zyska jednak normalna grupa samochodów np. Toyota CH-R, Corolla czy Fiat 500 lub jego elektryczna odmiana 500e. Koszt ich wynajmu to: 1,99 zł/km lub 0,99 z/km w pakiecie dobowym. – Najważniejszym czynnikiem, mającym wpływ na rozwój usługi carsharingu jako takiego, jest odpowiednia dostępność pojazdów na danym obszarze. - Jeśli samochód potrzebny jest raz, na jakiś czas, to cena wynajmu spada na dalszy plan, a o wyborze decyduje bliskość środka transportu. Jako lider rynku wynajmu samochodów bierzemy na siebie odpowiedzialność kreowania usługi ich współdzielenia, jako jednego z wiodących modeli mobilności, który w przyszłości ma zastąpić w dużych miastach samochód prywatny. Jeśli użytkownik ma korzystać z samochodu współdzielonego codziennie, wtedy aspekt ekonomiczny staje się równie ważny jak dostępność pojazdu, dlatego cennik wszystkich samochodów osobowych sprowadziliśmy do jednego, niskiego poziomu – wyjaśnia Leszek Leśniak z Panek CarSharing.

Czytaj więcej

BMW i7: Własna wizja świata luksusu

To nie koniec ofertowej rewolucji. Aby jak najbardziej wyjść do klienta, Panek CarSharing wprowadził ochronę dla samochodów z grupy Fun, podniósł cenę startową do 5,99 zł oraz dodał „karę” w postaci opłaty w wysokości 19,99 zł za zakończenie najmu w innej strefie/mieście. – Wraz z podniesieniem opłaty startowej chcemy docierać do świadomości kierowców, którzy w łatwy sposób mogą ją zniwelować do zera otrzymując jednocześnie dodatkowe profity. Na przykład abonament Smart Week chroni przed odpowiedzialnością za szkody i znosi w całości opłatę startową przez tydzień. Z kolei wprowadzenie opłaty za zakończenie wynajmu w innym mieście wynika z bardzo wysokich kosztów późniejszej relokacji pojazdów pomiędzy strefami. Tę opłatę niwelujemy niską ceną za kilometr jazdy – podsumował Leszek Leśniak.