W sierpniu 2026 r. na polskim rynku wtórnym sprzedano 245,3 tys. samochodów z drugiej ręki, a średnia cena sprzedanego pojazdu zmniejszyła się miesiąc do miesiąca i wyniosła 50,4 tys. zł – podaje comiesięczny Barometr AAA Auto, oparty na analizie sprzedaży aut w komisach, w serwisach internetowych oraz u dealerów samochodów używanych. Sprzedawane auta miały średni deklarowany przebieg 168,6 tys. km, a ich przeciętny wiek pozostał na poziomie 11 lat. Zdaniem ekspertów rynku, zmiany były niewielkie, miały charakter sezonowy, a rynek pozostaje stabilny.
Ale rozpoczynająca się jesień może na nim namieszać. W miarę zbliżania się zimy, poszukujący używanego auta będą szukali ofert pojazdów lepiej przygotowanych do trudniejszych warunków pogodowych. Może to oznaczać dokładniejszą weryfikację stanu technicznego przy zakupie lub np. większy popyt na samochody młodsze wiekiem i z mniejszym przebiegiem, w oczach wielu nabywców dających większą pewność, że nie okażą się awaryjne.
Polski rynek mniej przejrzysty
Z tym jest jednak problem. Problemem polskiego rynku wciąż jest mała liczba używanych aut młodych wiekiem. A także trudności z weryfikacją stanu technicznego samochodów używanych, zwłaszcza jeśli są to auta sprowadzane z zagranicy, których na rynku wtórnym jest większość. Ocenia się, że nawet 70 proc. wszystkich pojazdów, które zmieniły właściciela w ubiegłym roku, mogło pochodzić z importu.
W rezultacie zakup używanego samochodu często wciąż pozostaje loterią, zwłaszcza że na rynku wtórnym dominują sprzedający prywatni. Według badań firmy Carfax Polska, zajmującej się komercyjnym udostępnianiem historii pojazdów, ofiarą oszustwa przy zakupie używanego auta padło kiedyś ponad 40 proc. badanych Polaków. 16 proc. ankietowanych przyznaje, że padło ofiarą poważnego oszustwa, jak np. fałszywe ogłoszenie, nieujawnione zastawy lub obciążenia dotyczące samochodu, mocno cofnięty licznik czy zatajone poważne uszkodzenia. Zdarzały się nawet próby sprzedaży pojazdu kradzionego lub ze sklonowanym numerem VIN. Kolejne 28 proc. doświadczyło drobniejszych oszustw: niewielkich manipulacji przy przebiegu wystawionego na sprzedaż pojazdu czy nieujawnionych drobnych uszkodzeń.
Według badania SW Research, aż 70 proc. nabywców pojazdów mogło doświadczyć celowej manipulacji ze strony sprzedających. Z raportu autoDNA, przygotowanego na podstawie badań Minds & Roses, wynika, że polski rynek samochodów używanych wciąż boryka się z problemem przejrzystości ofert. Aż 47 proc. kierowców kupiło auto bez znajomości jego historii, a ponad 40 proc. musiało usuwać szkody powypadkowe, których nie byli świadomi w momencie zakupu.
Według indeksu transparentności carVertical, w niektórych krajach Europy ponad 80 proc. samochodów używanych pochodzi z importu. A droga takiego auta bywa skomplikowana: przykładowo pojazd kupiony tanio na aukcji w USA trafia do naprawy w jednym z krajów Europy, a następnie jest ponownie eksportowany i wystawiany na sprzedaż gdzie indziej. – Gdy szukaliśmy Porsche GT3 Touring dla jednego z naszych klientów, znaleźliśmy obiecujący egzemplarz w salonie niedaleko Paryża. Jednak po sprawdzeniu przez carVertical okazało się, że samochód został wcześniej zakwalifikowany jako szkoda całkowita, a następnie naprawiony w Europie Wschodniej, zanim ponownie trafił na rynek francuski – mówi Charles de Saint-Seine, dyrektor generalny France Super Cars.
Po trzech właścicieli na auto
Według analizy obejmującej ponad 21 mln aut używanych z polskiej bazy danych Carfax, 78 proc. ogółu samochodów ma w swojej historii co najmniej jeden czynnik ryzyka, a 43 proc. ma odnotowaną co najmniej jedną szkodę. Także wśród samochodów sprzedanych w 2026 r. niemal co drugi zmieniający właściciela w pierwszej połowie 2026 roku, ma w swojej historii przynajmniej jedną kolizję bądź wypadek. Ich średni wiek wynosi 18 lat, wobec 16 lat dla ogółu samochodów w Polsce. 71 proc. zostało w przeszłości sprowadzonych z zagranicy, podczas gdy dla całego polskiego parku samochodowego odsetek ten wynosi 60 proc. Samochody te miały dotychczas średnio 3 właścicieli.
Prywatny import jednak słabnie. Z danych Samaru wynika, że w sierpniu 2026 r. zarejestrowano w Polsce 70,3 tys. sprowadzonych z zagranicy używanych samochodów osobowych i lekkich dostawczych. To o 4,2 proc. mniej niż rok wcześniej. Trend 12-miesięczny zmalał do 906,4 tys. aut, gdy na koniec lipca 2025 roku wynosił 971,1 tys. sztuk: oznacza to, że przez 12 miesięcy zmniejszył się o ponad 58 tys. sztuk. – Jeżeli trend się utrzyma – a nic nie wskazuje, żeby mogło być inaczej – wynik roczny spadnie poniżej pułapu 900 tys. aut. Pomijając okres pandemii w latach 2020-2023, będzie to najniższy wynik od 2015 roku – informuje Samar.
Mimo to liczba wwożonych do Polski używanych aut i tak przewyższa niemal o połowę sprzedaż nowych. W dodatku prywatny import to w większości samochody kilkunastoletnie – średni wiek przekracza 12 lat. Jak podaje Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 r. ponad połowa prywatnego importu (55 proc.) miała ponad 10 lat, niewiele ponad jedna trzecia – od 5 do 10 lat. Zaledwie 11 proc. stanowiły samochody, które liczyły nie więcej niż 4 lata.
Przy tym Polska okazuje się jednym z tych europejskich rynków, na który trafia zdecydowana większość samochodów uszkodzonych. – Są inne kraje, jak Litwa czy Gruzja, które podobnie odczuwają negatywne skutki tego złego importu, ale to Polska jest nim wyjątkowo mocno dotknięta – uważa rzecznik Carfax Marcel Rotzoll. Obok ukrywanej pokolizyjnej przeszłości problemem jest zaniżanie przez sprzedających realnego przebiegu. Według autoDNA, aż 70-80 proc. samochodów sprowadzanych jest do Polski z cofniętym licznikiem.
Z USA sprowadzają nawet złom
Głównym źródłem prywatnego importu pozostają Niemcy (w pierwszych 8 miesiącach 2026 r. sprowadzono 315,2 tys. aut), daleko za nimi znajduje się Francja (62,9 tys.), a podium zamykają USA (53,3 tys.), który to rynek – przy ogólnym spadku polskiego importu – charakteryzuje się ciągłym wzrostem (6,8 proc. w 2026 r.). To efekt niższych cen w porównaniu do aut sprowadzanych z Europy – dzięki różnicom w podatkach i centralizacji sprzedaży. Samochody z USA są także młodsze wiekiem – średnio o 2 lata w porównaniu do samochodów z Niemiec, mają ponadto bogate wyposażenie i niższe przebiegi. Ale odsetek pojazdów uszkodzonych jest największy, podobnie jak zagrożenie, że skala uszkodzeń została uznana za szkodę całkowitą.
Ze względu na bezpieczeństwo kupujących, coraz większego znaczenia nabiera więc profesjonalizacja rynku. Pewniejsze pojazdy można znaleźć w ofercie dużych sieci autokomisów, przyjmujących samochody według ściśle określonych kryteriów, dokładnie je sprawdzających od strony technicznej przed wystawieniem do sprzedaży. Podobnie samochody sprawdzone pod względem technicznym i z udokumentowaną historią oferują firmy leasingowe czy importerzy samochodów nowych w ramach programów dedykowanych dla aut używanych, gdzie pojazdy po odkupie i wcześniejszym sprawdzeniu przeszło stu parametrów oraz teście kontrolnym mogą otrzymać ubezpieczenie gwarancyjne czy gwarancję pochodzenia.
OPINIA PARTNERA CYKLU
Karolína Topolová, dyrektor generalna AURES Holdings, operatora międzynarodowej sieci autocentrów AAA AUTO
W przypadku samochodów używanych, a szczególnie pojazdów sprowadzanych z zagranicy, największym wyzwaniem dla kupujących jest weryfikacja informacji przedstawianych w ogłoszeniu.
Oferta samochodów używanych na portalach ogłoszeniowych jest szeroka, a kupujący mają dostęp do wielu informacji, które jeszcze kilka lat temu były niedostępne. Mogą sprawdzić historię pojazdu, wyszukać w internecie typowe usterki konkretnego modelu, sprawdzić przebieg czy odbyć jazdę próbną. Jednak nawet to nie gwarantuje, że samochód nie ma poważnych usterek technicznych ani prawnych. Zakup pojazdu z usterką może się zemścić, a kierowca często straci tysiące złotych.
Nie da się ocenić samochodu na podstawie zdjęć, nawet podczas kilkuminutowej jazdy próbnej. Przeciętny kupujący często nie wie, na jakie objawy zwrócić uwagę, jaką diagnostykę zastosować ani które części pojazdu wymagają kontroli fizycznej. Problemem są głównie usterki, które ujawniają się tylko w określonych warunkach lub dopiero po dłuższym użytkowaniu.
Profesjonalny sprzedawca powinien zapewnić klientowi przejrzystość na każdym etapie transakcji. W przypadku auta importowanego szczególne znaczenie ma sprawdzenie numeru VIN, dostępnej historii pojazdu, dokumentów związanych z jego sprowadzeniem oraz zgodności danych z faktycznym stanem samochodu. Istotne są również oględziny oraz kontrola techniczna. Klient powinien mieć możliwość zapoznania się z wynikami takiej weryfikacji i podjęcia decyzji na podstawie rzetelnych informacji, a nie wyłącznie zapewnień sprzedawcy.
W naszej ocenie jednym z najważniejszych elementów ograniczających ryzyko oszustw jest właśnie profesjonalizacja procesu sprzedaży. Wysokie standardy powinny obejmować nie tylko przygotowanie samochodu do sprzedaży, ale przede wszystkim dokładną kontrolę jego pochodzenia, historii i stanu technicznego.
Z perspektywy profesjonalnego rynku samochodów używanych kluczowe jest budowanie zaufania poprzez transparentność, a nie poprzez same deklaracje. Klient powinien dokładnie wiedzieć, co kupuje, jaka jest historia pojazdu i jakie informacje zostały zweryfikowane przed jego zaoferowaniem do sprzedaży. Im więcej informacji sprzedawca jest gotowy przedstawić i im mniej przeszkód stawia przed sprawdzeniem samochodu, tym bezpieczniejsza i bardziej świadoma jest transakcja.
W sieci AAA AUTO tylko w ubiegłym roku w krajach, w których jesteśmy obecni, sprzedaliśmy ponad 110 000 samochodów używanych. Jednak nie kupujemy wszystkich oferowanych nam aut, ponieważ z dużej części rezygnujemy. Przyczyny są różne, np. wady prawne, usterki techniczne, cofnięte liczniki, sfałszowany rok produkcji. Takie samochody są potencjalnym źródłem problemów ich przyszłych właścicieli.
Dlatego najbezpieczniejszy sposób zakupu to poleganie na ekspertach, którzy w swojej codziennej pracy zajmują się wykrywaniem oszustw dotyczących samochodów używanych. Należy kupować tam, gdzie oferowana jest gwarancja zwrotu pieniędzy w przypadku odkrycia dodatkowego problemu w historii samochodu, którego nie ujawniła nawet najbardziej szczegółowa kontrola. Jest to oczywiście możliwe przede wszystkim u tych sprzedawców, którzy kupują samochody na własność, a nie tylko funkcjonują jako pośrednicy. A zwłaszcza u tych, którzy specjalizują się w samochodach z krajowym rodowodem, co zapewnia dostęp do najlepszych informacji o pojazdach.