W tej części rynku sama moc nie załatwia wszystkiego. Liczą się także marka, emocje i prestiż, na który konkurenci pracowali przez dekady. Denza zamierza skrócić ten dystans technologią. Model Z będzie dostępny w Polsce w trzech wersjach: Coupe za 705 320 zł, Spider za 782 320 zł i Racing za 855 360 zł. Według informacji podanych podczas prezentacji zamówienia na wszystkie odmiany są już przyjmowane.

Trzy silniki, a do setki nawet poniżej dwóch sekund

Wszystkie wersje mają trzy silniki elektryczne o łącznej mocy 1604 KM i maksymalnym momencie obrotowym 1240 Nm. Według danych producenta Coupe rozpędza się od 0 do 100 km/h w 2,25 s i osiąga 300 km/h. Odmiana Racing, wyposażona w opony typu semi-slick, skraca sprint do setki do 1,96 s, a prędkość maksymalną podnosi do 350 km/h. To osiągi znane z samochodów Formuły 1.

Dwa tylne silniki tworzą zintegrowany zespół napędowy, łączący przekładnie redukcyjne z elektroniką sterującą i podzespołami odpowiedzialnymi za zarządzanie energią oraz ładowanie. Producent podaje imponującą maksymalną prędkość obrotową sięgającą 30 tys. obr./min.

Nad współpracą hamulców, zawieszenia i układu kierowniczego czuwa system Vehicle Motion Control (VMC). Deklarowany czas przesyłu sygnału wynosi 10 milisekund. Z przodu zastosowano zawieszenie dwuwahaczowe, z tyłu – wielowahaczowe. Coupe i Spider korzystają z pneumatyki, natomiast Racing ma sprężyny śrubowe.

Do dyspozycji kierowcy są m.in. tryby Boost i Track. Według producenta w trybie Boost moment obrotowy dostępny po wciśnięciu pedału przyspieszenia wzrasta o 30 proc. na 20 sekund.

Denza Z

Denza Z

Foto: Materiały prasowe

Ładowanie szybsze niż przerwa na kawę?

Wszystkie odmiany wyposażono w akumulator Blade drugiej generacji o pojemności 76 kWh, zintegrowany z konstrukcją samochodu w technologii Cell-to-Body (CTB). Deklarowany zasięg wynosi do 410 km w Coupe, 400 km w Spiderze i 380 km w wersji Racing. W przekazanych danych nie wskazano cyklu pomiarowego, dlatego tych wartości nie należy automatycznie traktować jako wyników WLTP.

Czytaj więcej

W Turcji się nie udało. Teraz BYD musi sforsować wielki mur europejski, by zrealizować plan

Jeszcze większe wrażenie robią zapowiedzi dotyczące ładowania. System FLASH Charging ma umożliwiać uzupełnienie energii od 10 do 70 proc. w pięć minut, a od 10 do 97 proc. – w dziewięć minut. Przy temperaturze otoczenia wynoszącej minus 30°C ładowanie od 20 do 97 proc. ma zajmować 12 minut. Deklarowana maksymalna moc ładowania przy wykorzystaniu jednego złącza wynosi 1500 kW.

Denza Z

Denza Z

Foto: Materiały prasowe

Cztery miejsca i bagażnik. Sportowe auto także na wyjazd

Coupe i Spider mają 4780 mm długości oraz rozstaw osi wynoszący 2780 mm. Kabina jest czteromiejscowa, a bagażnik w wersjach Coupe i Racing mieści 250 litrów. Po złożeniu oparć tylnej kanapy jego pojemność rośnie do 550 litrów.

Paleta obejmuje 10 kolorów nadwozia, m.in. Le Mans Blue, Silverstone Silver, fioletowy Nocturne, Riviera Blue, Phantom Black Matte, Monaco Red i Monte Carlo Orange. Do wyboru są cztery kolory zacisków hamulcowych, a w Spiderze także różne warianty kolorystyczne miękkiego dachu.

Denza Z

Denza Z

Foto: Materiały prasowe

Denza mierzy w segment premium

Podczas prezentacji podano również ceny innych modeli. Denza Z9GT kosztuje 526 320 zł w wersji DM oraz 562 870 zł w odmianie EV. Denzę D9 wyceniono na 394 700 zł w wersji Elegance i 413 700 zł w Ultimate. Przedstawiono też ceny Bao 5: 359 040 zł za Elegance oraz 402 160 zł za Ultimate.

Denza powstała w 2010 r. jako wspólne przedsięwzięcie BYD i Daimlera, a jej pierwszy model zadebiutował w 2014 r.. Dziś marka należy do Grupy BYD i celuje w segment premium. Model Z ma pokazać, jak wysoko sięgają jej ambicje. Liczby w katalogu przyciągają uwagę. O tym, czy przełożą się na zamówienia, zdecydują klienci gotowi zapłacić za samochód ponad 700 tys. zł. Poza wysoką ceną istnieje również druga bariera. Klienci sportowych marek bardzo zimno traktują elektryczne modele, o czym przekonały się choćby Porsche i Ferrari. Jeśli tak renomowane marki mają problem z zainteresowaniem klientów elektrycznymi modelami, to jak to zrobi Denza?

Foto: Materiały prasowe