Nie uciekniemy z letnich korków

Rozkopane drogi i poślizg w budowie krajowego systemu zarządzania ruchem – nie będzie łatwo jeździć po Polsce.

Publikacja: 05.03.2019 22:07

Nie uciekniemy z letnich korków

Foto: fot. AdobeStock

Na drogach robi się coraz ciaśniej. Rozpoczynająca się w połowie marca trzyletnia kumulacja inwestycji w budowie nowych szybkich tras jeszcze zwiększy korki na głównych arteriach komunikacyjnych. Tym bardziej, że budowa wartego 4 mld zł krajowego systemu zarządzania ruchem, już opóźniona o co najmniej rok, właśnie złapała kolejny poślizg.

Wszyscy chcą więcej pieniędzy

Budowany za unijne pieniądze gigantyczny system mający zarządzać ruchem na całej krajowej sieci drogowej już teraz ma co najmniej roczne opóźnienie. A teraz Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zdecydowała o powtórzeniu przetargu na przygotowanie oprogramowania systemu i montaż urządzeń teletechnicznych przy drogach. To dlatego, że warta 372 mln zł oferta złożona przez hiszpańskie konsorcjum firm Aledsa Construcciones Polska, Aldessa Construcciones i Aeronaval de Construcciones e Instalaciones okazała się jedyną i przebiła kosztorys inwestora o 172 mln zł.

""

fot. AdobeStock

moto.rp.pl

CZYTAJ TAKŻE: Polsce wciąż daleko do inteligentnych dróg

W dodatku naciąga kolejny problem związany z budową Krajowego Systemu Zarządzania Ruchem (KSZR). GDDKiA już wcześniej uruchomiła cztery przetargi na zaprojektowanie, przygotowanie i podłączenie przydrożnej infrastruktury systemu do regionalnych centrów zarządzania. Termin składania ofert upływa za niespełna miesiąc. Także tu należy oczekiwać ofert przekraczających zaplanowane kosztorysy. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, GDDKiA, widząc zagrożenie, postanowiła jednak wyjść naprzeciw wykonawcom. Od dziś dla tych postępowań zaczęły obowiązywać nowe zasady, zakładające przy realizacji kontraktów m.in. bardziej zrównoważony podział ryzyka pomiędzy wykonawców a inwestora.

""

Tablice o zmiennej treści wciąż nie spełniają w Polsce swojej roli / fot. Synchrogap

moto.rp.pl

– Wprowadzamy także zmiany dotyczące zasad odpowiedzialności kontraktowej, wysokości kar umownych czy optymalizacji części wymagań technicznych – informuje Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA. Także w powtarzanym przetargu na wdrożenie centralnego systemu można się spodziewać zmian warunków, które obniżyłyby koszty inwestycji np. przez zastosowanie tańszych rozwiązań. W przeciwnym razie do realizacji kosztownych i skomplikowanych technicznie kontraktów trudno będzie znaleźć chętnych.

Pojedziemy wolniej

Tymczasem dla kierowców problem pozostaje nierozwiązany. Narastające opóźnienie w budowie KSZR mającego udrażniać ruch i poprawiać komfort jazdy na krajowych drogach przyczyni się do wydłużenia korków. Już ostatni tzw. generalny pomiar ruchu przeprowadzony w 2015 r. (robi się go co pięć lat) wykazał, że w ciągu doby po drogach krajowych przejeżdżało o 14 proc. więcej pojazdów niż w roku 2010. Z niespełna 120 km do prawie 400 km zwiększyła się łączna długość odcinków, po których w ciągu doby przejeżdża ponad 40 tys. aut. Przybyło również miejsc, gdzie dobowe natężenie przekracza 100 tys. aut. Tymczasem kolejny pomiar zaplanowany na przyszły rok wykaże, że ruch rośnie coraz szybciej – przynajmniej 5–10 proc. rocznie. Na łączącej Śląsk z Łodzią i Warszawą „gierkówce” w rejonie Piotrkowa Trybunalskiego liczba samochodów przejeżdżających w ciągu doby zbliża się do 50 tys.

CZYTAJ TAKŻE: Krok bliżej do trzeciego pasa na A2 między Warszawą a Łodzią

Ten wzrost natężenia ruchu ma pomóc opanować KSZR. Plany jego budowy zakładały, że do końca 2020 r. na prawie 1,2 tys. km autostrad i dróg ekspresowych zostaną zamontowane setki urządzeń pomiarowych, wyświetlaczy, sygnalizatorów i kamer. Przekazywałyby informacje, które pozwolą centrali systemu w podjęciu błyskawicznych decyzji, np. o zamknięciu lub otwarciu wybranego pasa ruchu, przekierowaniu samochodów na objazdy, wprowadzaniu ograniczeń prędkości na poszczególnych pasach czy ograniczeń w wyprzedzaniu, np. dla samochodów ciężarowych. Informacje dla kierowców mają się pojawiać na elektronicznych tablicach lub znakach wyświetlających kilka różnych treści.

""

Na wielu budowanych odcinkach dróg można spodziewać się opóźnień / rp.pl

moto.rp.pl

Teraz jednak korki zamiast skracać, będą się wydłużać. Wszystko przez rozpoczynającą się właśnie trzyletnią kumulację inwestycji związanych z budową i modernizacją dróg. Najbardziej drastycznym przykładem będzie „gierkówka” przebudowywana na autostradę A1 na 80 km pomiędzy Tuszynem a Częstochową. Przez trzy lata będzie się tamtędy jeździć jednym pasem. Już w połowie marca zamknięta zostanie lewa jezdnia pomiędzy Radomskiem a granicą województwa łódzkiego. Na początku kwietnia – prawa jezdnia od Tuszyna do Bełchatowa. Miesiąc później samochody zaczną się poruszać jednym pasem na odcinku od Kamieńska do Radomska.

""

Sezon budowy dróg po zimowej przerwie właśnie startuje. A wraz z nim pojawią się kłopoty wynikające z roszczeń wykonawców / fot. GDDKiA

moto.rp.pl

W nieodległej perspektywie sytuacja ma się poprawić jedynie na A2 pod Poznaniem, gdzie w ubiegłym tygodniu zaczęła się rozbudowa części autostrady stanowiącej obwodnicę miasta. Ale na razie czekają nas tam korki.

Włosi chcą pieniędzy

Coraz większym problemem stają się także opóźnienia w już realizowanych kontraktach oraz finansowe żądania wykonawców, które dodatkowo mogą wyhamowywać prace. Tak jest na budowie autostradowej obwodnicy Częstochowy, gdzie włoskie konsorcjum firm Salini i Todini Construzioni zażądało przesunięcia terminu zakończenia prac i dodatkowych pieniędzy z tytułu wzrostu kosztów. Waloryzacji kontraktu domaga się także Impresa Pizzarotti, która pod koniec stycznia wystąpiła do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z wezwaniem do pokrycia wzrostu kosztów prac na trzech odcinkach drogi ekspresowej S5. Według GDDKiA, chodzi o dodatkowe 766 mln zł. Wykonawca twierdzi, że „doznał i nadal doznaje ogromnego oraz nieprzewidywalnego wzrostu cen”. „Ogólna sytuacja na rynku budowlanym w Polsce jest dobrze znana. Sytuacja ta, zgodnie z przepisami polskiego kodeksu cywilnego, uprawnia Pizzarotti do roszczenia o finansowe zrównoważenie kontraktów” – tłumaczy Daniel Zieliński z działu prawnego Pizzarotti w e-mailu nadesłanym do „Rzeczpospolitej”. Jeśli strony się nie porozumieją, budowy staną i trzeba będzie szukać nowych wykonawców. A to przesunie ich dokończenie co najmniej o dwa lata.

CZYTAJ TAKŻE: Na gierkówce czeka nas drogowy armagedon. Jak dojechać na Śląsk

GDDKiA twierdzi, że jest otwarta na rozmowy z wykonawcami, ale jednocześnie ma ich dyscyplinować. Na włoskie firmy budujące drogi nałożono już blisko 100 mln zł kar umownych, m.in. za przypadki złego prowadzenia robót, niezgłoszenia zatrudnianych podwykonawców lub poddostawców materiałów. Kolejne kary na kwotę 215 mln zł są właśnie rozpatrywane. [G]

Na drogach robi się coraz ciaśniej. Rozpoczynająca się w połowie marca trzyletnia kumulacja inwestycji w budowie nowych szybkich tras jeszcze zwiększy korki na głównych arteriach komunikacyjnych. Tym bardziej, że budowa wartego 4 mld zł krajowego systemu zarządzania ruchem, już opóźniona o co najmniej rok, właśnie złapała kolejny poślizg.

Wszyscy chcą więcej pieniędzy

Pozostało 94% artykułu
Tu i Teraz
Fiat musi usunąć włoską flagę z produkowanego w Polsce modelu
Tu i Teraz
Skoda wierzy w silnik spalinowy. Kontynuacja produkcji nawet po 2035 r.
Tu i Teraz
Nad Morskie Oko kursuje już elektryczny autobus. To ma ograniczyć liczbę konnych zaprzęgów
Tu i Teraz
Kolejny zgrzyt koncernu Stellantis z włoskim prawem. Skonfiskowane 134 Fiaty
Tu i Teraz
Kolejny pożar. Płonie złomowiska samochodów. Na miejscu 30 zastępów straży pożarnej
Tu i Teraz
Ford Mustang w nowych wersjach. Planowane czterodrzwiowe coupe i model offroad