Blisko 40 proc. firm w polskim przemyśle motoryzacyjnym obawia się skutków brexitu. To największy odsetek ze wszystkich krajów analizowanych przez firmę Exact Systems, zajmująca się kontrolą jakości w tej branży.

W podobnej skali obawy nastroje panują w motoryzacji na Słowacji i w Niemczech. Jednak w Polsce niewielu przedsiębiorców stara się przed potencjalnymi skutkami brexitu zabezpieczyć: zaledwie 4 proc. firm zabezpieczyło swoje magazyny na wypadek trudności z dostawami – informuje Exact Systems w opublikowanym raporcie. Poziom obaw o scenariusz brexitowy zależy od stopnia powiązania danego kraju z rynkiem UK. Polska jest jednym z 5 głównych unijnych partnerów Wielkiej Brytanii w handlu samochodami i komponentami – mówi Jacek Opala, członek zarządu Exact Systems. Mniejsza sprzedaż aut z UE w Wielkiej Brytanii oznacza niższe zapotrzebowanie np. na polskie części w unijnych fabrykach. – Jeżeli w portfolio firmy przeważają towary eksportowane do Wielkiej Brytanii lub stamtąd importowane, już teraz podejmowane są działania. Pozostałe zakłady czekają na decyzje polityków dodaje Opala.

Z badań wynika, że najlepiej na skutki wyjścia Wielkiej Brytanii z UE przygotowane są firmy brytyjskie. Jedna czwarta z nich wynajęła dodatkowe magazyny, 4 proc. przeniosło produkcje na kontynent. Na razie sytuacja powinna być w miarę stabilna. W ciągu 11 miesięcy okresu przejściowego wymiana towarów będzie odbywać się w niezmieniony sposób, a politycy mają czas na wypracowanie nowego porumienienia handlowego. Gorzej, jeśli się to nie uda. Wtedy handel obejmą zasady WTO, co oznacza przywrócenie pełnej kontroli granicznej, wysokie cła i problemy z homologacją. Tymczasem spowodowane utrudnieniami na granicach opóźnienia w dostawach mogą mieć katastrofalne skutki szacuje się, że każda minuta opóźnienia w produkcji (dostawy są w systemie just-in-time) będzie kosztować przemysł 50 tys. funtów. Jeszcze bardziej ograniczone będą inwestycje: już spadły z 4,5 mld funtów w poprzednich latach do 90 mln funtów w I półroczu 2019.

CZYTAJ TAKŻE: David Gilbert, prezes McLaren Europe: Brexit nie zabije naszego biznesu

Ewentualny brak porozumienia pomiędzy Wlk. Brytania a UE po okresie przejściowym miałby negatywny wpływ na przemysł motoryzacyjny w całej Europie, ze względu na powiązania pomiędzy zakładami. To szczególnie mocno zglobalizowany sektor. – Nie ma innej branży, która byłaby w Europie ściślej zintegrowana, z bardzo złożonymi łańcuchami dostaw rozciągającymi się po całym kontynencie i produkcją opartą na dostawach „just-in-time” – ostrzega Stowarzyszenie Europejskich Producentów Pojazdów ACEA.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Wielka fuzja na rynku leasingu i wynajmu samochodów

Hitachi Capital Corporation i Mitsubishi UFJ Lease & Finance Company Limited połączą siły. Dzięki ...

Nowe elektryczne rowery Ducati

W 2019 roku Ducati rozpoczęło produkcję elektrycznych rowerów. Teraz Włosi poszerzają swoją ofertę o ...

W Wałbrzychu powstanie inwestycja za 180 mln zł

Faurecia, międzynarodowa firma produkująca części do samochodów wielu światowych marek rozbuduje swój zakład o ...

Holenderska firma przerabia zabytkowe Porsche na „elektryki”

Holenderska firma voitures extravert przerabia zabytkowe Porsche 911 na supernowoczesne "elektryki". Firma z siedziba ...

Miasta przyjazne dla kierowców. Warszawa bardzo daleko

Najłatwiej jest jeździć samochodem w Calgary , Dubaju, Ottawie i Bernie . Najtrudniej w ...

Skoda Octavia Scout: Idealna alternatywa dla SUV-a

Czwarta generacja Octavii będzie dostępna również w uterenowionej wersji Scout. To idealny model dla ...