fot. AdobeStock

Ministerstwo Infrastruktury pod koniec czerwca dopuściło zastosowanie w autach egzaminacyjnych m.in. czujników parkowania czy kamery cofania. Tyle, że niewiele to zmienia w całym procesie nauki młodych kierowców.

W ciągu ostatnich lat w samochodach pojawiło się wiele nowych systemów bezpieczeństwa, które wspomagają, a czasami nawet wyręczają kierowcę. Z roku na rok jest ich coraz więcej i coraz bardziej ingerują w prowadzenie auta. Dlatego też należy się z nimi zapoznać jak najwcześniej, aby później móc świadomie z nich korzystać. Najlepiej już na kursie.

Miało być dobrze, ale…

Niestety jest to pobożne życzenie. Wszystko za sprawą pojazdów, które wykorzystywane są do szkolenia kierowców. Na wyposażeniu szkół jazdy i WORD-ów są przeważnie takie auta, jak Hyundai i20 czy – coraz rzadziej – Opel Corsa. Są to z pewnością dobre samochody, ale kursanci nie nauczą się na nich świadomego wykorzystania wszelakiej maści asystentów. Dlaczego? Otóż są w podstawowej konfiguracji i nie posiadają większości obecnie stosowanych systemów.

fot. AdobeStock

– Samochody, na których uczymy kandydatów na prawo jazdy, nie są przystosowane do czasów współczesnych. Owszem, możemy teoretycznie wytłumaczyć, jak działa np. Front czy Line Assist. Nie jest to jednak metoda. Jak mamy wytłumaczyć kursantom, że w nowych autach nie trzeba używać ręcznego – który w większości przypadków teraz jest elektryczny – aby ruszyć pod górkę, gdyż system „przytrzyma” samochód i da nam czas na spokojne zgranie gazu i sprzęgła? To tylko jeden z wielu przypadków – komentuje instruktor nauki jazdy z Warszawy. Problem stanowi też brak obowiązkowych, bardziej specjalistycznych szkoleń, uczących w bezpieczny sposób zachowania w trudniejszych sytuacjach, takich jak np. poślizg na mokrej czy śliskiej nawierzchni. Są one oczywiście prowadzone na specjalnie przygotowanych torach, wyposażonych w płyty poślizgowe, ale świadczą usługi komercyjne, a takie zajęcia wciąż nie są wymaganym elementem kursu na prawo jazdy.

Jazda na płycie poślizgowej / fot. Wojciech Romański

Wciąż czekamy

Tę sytuację miała poprawić zmiana przepisów, zakładająca wprowadzenia okresu próbnego dla świeżo upieczonych kierowców. Co więcej, między czwartym a ósmym miesiącem mieliby oni odbyć kurs doszkalający z bezpieczeństwa ruchu drogowego i szkolenie praktyczne z zagrożeń w ruchu drogowym. Obejmował by on zajęcia w ośrodku WORD, na które składałyby się dwie godziny teorii i godzina praktyki w ośrodku doskonalenia jazdy. Kurs doszkalający miałby być obowiązkowy i płatny, ale koszty te nie mogłyby przekroczyć 100 zł za teorię i 200 zł za praktykę.

CZYTAJ TAKŻE: Lepsza laurka od klepsydry

Wprowadzenie nowych przepisów jest jednak wciąż przesuwane. Pierwszy raz planowano je wprowadzić w czerwcu zeszłego roku. Następnym terminem był styczeń 2019 roku, kolejnym – 1 lipca br. Jednak zmiany te jeszcze nie doszły do skutku. – To pozwoliłoby lepiej wyszkolić młodych kierowców. Przy tej okazji warto byłoby się też zastanowić, czy nie potrzeba wymienić pojazdów na nowocześniejsze, aby móc lepiej wytłumaczyć kursantom z jakimi systemami mogą w przyszłości się zetknąć – dodaje instruktor nauki jazdy z Warszawy.

Ministerstwo obiecuje

Pytane o zmiany Ministerstwo Infrastruktury przyznało, że z części nowoczesnych systemów asystujących można już korzystać podczas egzaminów na prawo jazdy. Zgodnie z rozporządzeniem z 28 czerwca 2019 r. w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych sprawach podczas egzaminu na prawo jazdy mogą być użytkowane pojazdy wyposażone między innymi w:

  • czujniki parkowania;
  • tylną kamerę cofania;
  • lusterka automatycznie opuszczające się podczas cofania;
  • system wspomagania ruszania pod górę – w przypadku, jeżeli system ten nie uruchamia się po zaciągnięciu albo uruchomieniu hamulca postojowego,

i można z nich korzystać podczas egzaminu. W przypadku innych systemów (np. tempomat aktywny, czujnik pola martwego czy asystent pasa ruchu – zarówno aktywny i pasywny), mogą one być zamontowane w pojazdach, ale nie mogą być wykorzystywane podczas egzaminu.

fot. AdobeStock

Konieczne jest m.in. ustalenie zasad oceny przez egzaminatora umiejętności świadomego i bezpiecznego korzystania z poszczególnych systemów wspomagających jazdę przez kandydata na kierowcę

Resort przyznał także, że jest zaangażowany w międzynarodowe prace studyjne dotyczące zasad i sposobu wykorzystania systemów wspomagających jazdę na egzaminach państwowych na prawo jazdy. Z dotychczasowych prac wynika, że większość krajów Unii Europejskiej, podobnie jak Polska, nie dopuszcza do użytkowania podczas egzaminu państwowego na prawo jazdy pojazdów wyposażonych w systemy wspomagania jazdy, takie jak: czujniki pola martwego, tempomaty i tempomaty adaptacyjne, czy systemy automatycznego parkowania. Jednakże w związku z dynamicznym rozwojem tych systemów trwa dyskusja nad umożliwieniem dopuszczenia wyposażonych w nie pojazdów do użytku podczas części praktycznej egzaminu państwowego. Wiąże się to jednak z szerszym problemem związanym przede wszystkim z brakiem unifikacji w sposobie działania i uruchamiania poszczególnych systemów u różnych producentów pojazdów.

CZYTAJ TAKŻE: Postaw na systemy bezpieczeństwa i doskonalenie techniki jazdy

Tym samym, jak komentuje ministerstwo, w przypadku dopuszczenia pojazdów wyposażonych w różne systemy należałoby także opracować zasady przeprowadzania egzaminów państwowych w oparciu o takie pojazdy. Konieczne byłoby m.in. ustalenie zasad oceny przez egzaminatora umiejętności świadomego i bezpiecznego korzystania z poszczególnych systemów wspomagających jazdę przez kandydata na kierowcę.

fot. AdobeStock

Oznacza to jednak, że zarówno ośrodki nauki jazdy, jak i WORD-y czekają w przyszłości spore wydatki na zakupy nowych aut. Czy znajdą się na to pieniądze? Podobno bezpieczeństwo na drogach jest wartością bezcenną, ale – jak wiemy – może sporo kosztować.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Polsce wciąż daleko do inteligentnych dróg

Budowie wartego blisko 4 mld zł Krajowego Sytemu Zarządzania Ruchem, który miałby zmniejszyć korki ...

Nowa Toyota Corolla nakręca sprzedaż marki w Polsce

Octavia z największą sprzedażą, Corolla liderem wzrostu

W maju sprzedaż nowych aut ruszyła mocno w górę. Po słabszym początku roku rynek ...

Marzenia o elektrycznych autach

Polacy na na samochód z silnikiem elektrycznym chcieliby wydać nie więcej niż 80-90 tys. ...

Mercedes-Benz GLC Coupe: Dla indywidualistów

Zdecydowanie poręczniejszy niż GLE Coupe, bardziej uniwersalny. Pasuje do miasta, ale spokojnie zabierze rodzinę ...

Pakiet mobilności jednak po wakacjach

Na ostatnim w tej kadencji Parlamentu Europejskiego posiedzeniu Komisja ds. Transportu i Turystyki TRAN ...

Mike Manley, prezes Jeepa: Będę miał naprawdę małe auto

W przypadku Jeepa chcę zrobić wszystko, żeby największe auta utrzymały swoją silną pozycję w ...