Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image
Post Image

Francuskie targi motoryzacyjne są w tym roku mocno okrojone pod względem liczby wystawców, ale przygotowano je z dużym rozmachem.

Podczas dwóch dni prasowych, w znacznie mniejszym tłoku, niż we wcześniejszych latach, można było spokojnie przejść przez całą wystawę, chociaż rozmówców, zwłaszcza tych z najwyższych szczebli władz koncernów, było zdecydowanie mniej niż rok temu we Frankfurcie (salony w Paryżu i we Frankfurcie odbywają się na przemian) czy podczas tegorocznych targów w Genewie.

CZYTAJ TAKŻE: Salon samochodowy w Paryżu: Zmierzch wielkich imprez

Ilu gości odwiedzi paryski salon? Ich liczba spada, dwa lata temu organizatorzy naliczyli milion zwiedzających, w 2014 – 1,2 mln… Jak było w tym roku okaże się, gdy targowe hale zamkną swoje drzwi 16 października. Na razie impreza trwa w najlepsze. Jakich atrakcji mogą oczekiwać w Paryżu fani motoryzacji?

A jak Audi

Oczywiście największą atrakcją stoiska tej marki jest elektryczny SUV e-tron, którego pierwszy projekt urodził się w głowie polskiego stylisty pracującego w Ingolstadt — Kamila Łabanowicza. Auto miało premierę w San Francisco 17 września (opisywaliśmy ją TU), tu w Paryżu zobaczą je kolejne setki tysięcy ludzi. Nowością jest jeszcze A4 po liftingu.

Audi e-tron 55 quattro / fot. Marlene Awaad/Bloomberg

B jak BMW

Najnowsza limuzyna z serii 3 to jedna z najbardziej atrakcyjnych premier salonu. Nowa „3” jest większa od swoich poprzedników i stylistycznie nawiązuje do starszego rodzeństwa, serii 5 i 7. Część testów drogowych modelu przeprowadzano w Walii. Jak mówi Peter Langen, odpowiedzialny za napęd nowej „trójki”, tamtejsze drogi stawiają kierowcom wiele wyzwań – są duże zmiany nachylenia, zakręty, ale w grę wchodzi także ich dość paskudna jakość. – Więc jeśli tam jeździliśmy komfortowo, to znaczy, że gdzie indziej może być tylko lepiej – tłumaczy Langen. A Marc Lichte, szef projektantów Audi, który pojawił się na stoisku BMW godzinę po premierze przyznał, choć niechętnie, że „BMW serii 3 jest ładniejsza od Audi A4”. Wyraźnie w Paryżu jednak obowiązuje savoir-vivre.

Światowa premiera nowej serii 3 podczas paryskich targów / fot. Marlene Awaad/Bloomberg

C jak ceny

Tanio nie jest. Dorosły zapłaci za wejście na wystawę 16 euro (w weekend 19 euro), dzieci do 10 lat wchodzą za darmo, jeśli się zbierze grupa od 15 osób wzwyż, to każdy musi wysupłać po 14 euro. Tańsze są ostatnie godziny — np. od 18 do 20. Salon jest czynny codziennie, w dni powszednie 10-20, w weekendy z piątkiem włącznie od 8 do 22. Kanapki lepiej wziąć z domu.

fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg

D jak diesel

Mimo, że afera spalinowa nadal jest ważnym tematem w światowej gospodarce i polityce, producenci samochodów zapewniają, że diesle, które są oferowane obecnie, to „silniki przyszłości”. Dieter Zetsche, który do marca 2019 będzie jeszcze prezesem Daimlera i Mercedesa mówi, że emisje tlenku azotu (NOX) nie są już żadnym problemem, bo dzięki nowym rozwiązaniom praktycznie już nie występuje w spalinach. Z kolei szefowa Citroena, Linda Jackson uważa, że miasta ograniczające wjazd aut z silnikami diesla niekoniecznie są przyjazne dla mieszkańców.

CZYTAJ TAKŻE: Diesel leci w dół, ale jeszcze nie umiera

E jak Emmanuel Macron, prezydent Francji

Prezydent odwiedził salon w obstawie oddziału antyterrorystycznego i policjantów z wyszkolonymi psami. Obejrzał jedynie halę wystawców francuskich – Mondial d’Automobile nie istniałby bez Peugeota, Citroena i Renaulta. A wszystkie trzy firmy miały się czym pochwalić.

U Peugeota nad stoiskiem dominuje gigantyczny lew. A koncepcyjny model E-Legend jest obok „3” BMW jednym z najbardziej wyróżniających się aut salonu. Trochę retro (wystylizowany na wzór 504 coupe sprzed 50 lat), a trochę wybiegające stylistyką w przyszłość, bo to już samochód, który w każdej chwili można przestawić na tryb autonomiczny. – Tylko, że tak naprawdę E-Legend jest samochodem do oglądania, a jeśli miałbym kupować, to wolę 508 SW – mówił mi kolega z „Le Figaro”.

e-Legend – elektryczny koncept Peugeota / fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg

Na stoisku Renault dwie atrakcje: vintage R5 z napędem elektrycznym i drugi elektryk — K-Ze. W 2020 katalog e-aut spod znaku Renault ma być jeszcze większy i — jak zapewnia Eric Feunteun, odpowiedzialny za segment elektryczny, pojawi się także duży SUV. Pierwszym rynkiem, na który zostanie wprowadzony, mają być Chiny.

Renault K-ZE / fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg

Szkoda, że prezydent Macron przyszedł na salon bez żony. Wtedy on sam mógłby się zachwycać Citroenem C5-Aircrossem, a Brigitte Macron z pewnością wolałaby wsiąść do Mehari, którego nadwozie zaprojektował Jean-Charles Castebaljac lub DS 3 Crossbacka. A w sklepiku Citroena kupiłaby ekologiczną torbę z napisem „Oui are French”. To zakupowy hit salonu.

Citroen C5 Aircross / fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg

F jak Ferrari

Jedyny wystawca z Grupy Fiat Chrysler Automobiles. Jednomiejscowy SP1 i dwumiejscowy SP2 są pierwszymi z nowej linii Icona. Jak widać ożywają trendy sprzed 50 lat. Włosi postanowili jednak odświeżyć stylistykę sprzed pół wieku i napakować auta najnowocześniejszymi technologiami.

Ferrari Monza SP1 – naszpikowany technologiami powrót do przeszłości / fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg

G jak gadżety

Chińska marka GAC jako jedyna rozdawała podczas salonu gadżety — miniaturowe modele swojego najnowszego modelu GS5 i czapki z logo marki. Chińczycy poczynają sobie bardzo ambitnie, bo GS5 „w niedalekiej przyszłości”- jak zapewniali wystawcy – będzie rywalizował z Tiguanem Volkswagena.

Jak ktoś się bardzo pospieszył, mógł jeszcze się załapać na czerwony kapelusik od Bugatti Divo. Dla wszystkich nie starczyło, bo niektórzy koledzy wychodzili z targów z czterema na głowie. Z gadżetów płatnych najlepiej zawsze „schodzą” młynki Peugeota do soli, pieprzu i gałki muszkatołowej. No i bawełniana torba w trzech kolorach: białym, czerwonym i niebieskim z napisem „Oui are French”.

H jak Hyundai

Jeśli komuś się wydawało, że najnowszy „koreańczyk” i30N nie jest dość awangardowy, to może go teraz dodatkowo spersonalizować. Dotychczas takie możliwości były dostępne przede wszystkim w markach premium i luksusowych. i30 N może mieć na przykład dodatkowe elementy z włókna węglowego oraz specjalnie zaprojektowane koła i felgi. Jedyny feler – producent nie ogłosił jeszcze, od kiedy ta oferta będzie dostępna. Oczy przyciąga także koncepcyjny Le Fil Rouge. Jak powstawał ten prototyp pisaliśmy TU.

Jedną z atrakcji stoiska Hyundai jest koncepcyjny, elektryczny Le Fil Rouge / fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg

I jak Infiniti

Infiniti miało się nie pokazać w Paryżu, bo nie ma tutaj Nissana. Tymczasem jest i prezentuje Q60 Black S z trzylitrowym silnikiem benzynowym oraz dodatkowym — elektrycznym. Auto opiera się na pokazanym w marcu w Genewie coupe Q60, tyle że w swojej stylistyce jest znacznie bardziej agresywne.

Infiniti Project Black S / fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg?

J jak Jimny

Suzuki nie miało wątpliwości, czy się wystawić w Paryżu. Już 4,5 tys. osób na stronie firmy zarejestrowało się jako zainteresowani nabyciem Jimny, mimo że go jeszcze nie widzieli. – To o 150 proc. więcej, niż było to w przypadku poprzednich modeli —ujawnił w Paryżu odpowiedzialny za sprzedaż marki Dale Wyatt. I nie ukrywa, że może to być problem, ponieważ także popyt w Japonii, gdzie Jimny jest produkowane, popyt przewyższa podaż. Najładniejszy Jimny jest w kolorze „Jungle Green”, bo zdaniem producenta doskonale się prezentuje na tle lasu.

Suzuki Jimny / fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg

K jak Kia

Nowy dyrektor generalny Kia Motors Europe Emilio Herrera zapewnia, że jego marka wcale nie pnie się po drabince do segmentu premium, ale nadal zamierza zaskakiwać. Tym razem crossoverem e-Niro EV, który w kampanii promocyjnej wykorzystuje wizerunek holywodzkiej gwiazdy, Roberta De Niro.  Oprócz tego Kia pokazała także nowy model ProCeeda.

L jak Lego

Organizatorzy zaprosili duńskiego producenta klocków, który zbudował niebieskiego Bugatti Chirona oraz wyścigowe, kultowe Infiniti. Chiron z klocków to jedno z niewielu aut, którego podczas trwania salonu nie można będzie kupić. O tym, jak powstawał ten model, pisaliśmy TU.

Bugatti Chiron z klocków Lego / fot. Marlene Awaad/Bloomberg

M jak Mercedes

Trwa dyskusja, co było największą atrakcją niemieckiego stoiska podczas paryskiego salonu – czy prezentowane auta, wśród nich EQC, pierwszy elektryczny SUV nowej linii modelowej (o jego premierze pisaliśmy TU), czy kapsuła symulatora, w której można było „przejechać” z Lewisem Hamiltonem trasę wyścigu na torze Silverstone. Wrażenia niesamowite, każdy śmiałek wchodził do kapsuły na własną odpowiedzialność i wychodził stamtąd biało-zielony. A przecież Hamilton na Silverstone przegrał z Sebastianem Vettelem…

Niezwykłe wizje Mercedesa – koncepcyjny, oczywiście elektryczny supersamochód EQ Silver Arrow / fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg

Stoisko Mercedesa jest naprawdę imponujące. Niemiecka marka ma dzisiaj ofertę w każdej klasie i w każdej klasie szykuje premiery. Nowinką jest np. najnowszy model GLE, który – jak kierowca ugrzęźnie w piachu – ma się sam odkopać (nie kierowca, tylko auto).

N jak najdroższy

Bugatti Divo kosztuje w podstawowej wersji ponad 5 mln euro i jest najdroższym autem na paryskiej wystawie. Prezes marki, Stephan Winkelmann mówi, że w tym modelu udało się połączyć wszystkie najlepsze pomysły na najwybitniejsze auto świata. Najdroższy? Już jest 40 zamówień. – Jak zaczniemy reklamować jeszcze ten model w USA, Azji i na Bliskim Wschodzie, cała nasza produkcja będzie wyprzedana – nie ma wątpliwości Winkelmann. Divo (pisaliśmy o nim TU) zresztą został już pokazany w USA podczas Concours D’Elegance w Pebble Beach w Kaliforni. Podobno Bugatti szykuje także SUV-a, bo marka pozazdrościła firmie Rolls Royce sukcesu Cullinana.

Bugatti Divo podczas Pebble Beach Concours d’Elegance w Pebble Beach w Kalifornii / fot. David Paul Morris/Bloomberg

O jak Opel

Niemieckiej marki w Paryżu nie ma. Ale Carlos Tavares, prezes Grupy PSA do której Opel należy, jest bardzo zadowolony z postępów restrukturyzacji, a zwłaszcza z tego, że tak szybko udało się obniżyć koszty.

P jak Porsche

Bez zwyczajowej konferencji prasowej i jedynie z króciutką wizytą Detleva von Plattena, odpowiedzialnego w marce za sprzedaż i marketing, który tylko przemknął przez całkiem spore stoisko, luksusowa marka z Grupy Volkswagena pokazała swoje premiery. Zobaczyliśmy trochę wyszczuplonego Macana po facelifcie i usłyszeliśmy, że koncepcyjny 911 Speedster wejdzie do produkcji. Paryski Speedster był agresywnie czerwony i bardzo mu z tym było do twarzy. Produkcja ma zacząć się na początku 2019, czyli podczas salonu w Genewie zobaczymy już modele rynkowe. No i poznamy cenę. A o niespodziewanej premierze Porsche 935 pisaliśmy TU.

Porsche Speedster już w przyszłym roku przestanie być konceptem i wejdzie do produkcji / fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg

R jak rowery

Tak, to jest salon samochodowy i kiedyś wystawiane były tutaj wyłącznie auta i komponenty. To już przeszłość. Rowerów, przede wszystkim elektrycznych, jest mnóstwo i mnóstwo ich jeździ po Paryżu. Absolutnym hitem są elektryczne hulajnogi. Też do obejrzenia przy Portes de Versailles i do wypożyczenia praktycznie na każdej większej ulicy.

S jak szampan

Leje się nadal w Paryżu hektolitrami. I będzie się lał do 16 października. Tyle, że już za pieniądze. W salonowej restauracji kieliszek „bąbelków” kosztuje zależnie od wielkości od 4 euro w górę. Jest to pierwszy salon samochodowy, kiedy szampana podawano nie tylko na stoiskach marek premium i aspirujących do tego segmentu, ale także w centrum prasowym, tyle że w plastikowych, a nie kryształowych kieliszkach.

T jak Tarraco

Najnowszy model SEAT-a, jeszcze nieznany szerszej publiczności. Hiszpańska marka z Grupy VW idzie za ciosem i zgodnie z modą produkuje SUV-y. To najbardziej reklamowane auto na paryskim salonie jest bliźniakiem Skody Kodiaq i VW Tiguana Allspace. Auto będzie można kupić w wersji 5- i 7-osobowej. Co ważne, w ostatnim rzędzie można wygodnie usiąść i jeszcze zostaje miejsce na 700 litrowy bagażnik.

SEAT jest widoczny w Paryżu / fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg?

U jak Uber

Z lotniska na targi przy Porte de Versailles Uber dowozi za 30 euro. Taksówkarze mają sztywną taryfę 50 euro. Bilet na kolejkę RER to wydatek 10,30 euro za osobę dorosłą i 7 euro za dziecko w wieku szkolnym. Warto dogadać z innymi osobami z ogonka do taksówek i podzielić się kosztami.

V jak VinFast

Przed rozpoczęciem salonu wiele osób nie dowierzało w siłę nowej marki motoryzacyjnej pochodzącej z wietnamskiego Hajfongu. Te wątpliwości jednak znacząco osłabły, kiedy pokazano limuzynę LUX A2.0 i SUV-a LUX SA2.0, których produkcja zacznie się we wrześniu 2019. Atrakcyjności tej prezentacji dodała oczywiście obecność zjawiskowo pięknej Tran Thieu Vy, Miss Vietnam 2018, która nawet bez diademu jest wyższa od europejskiej „twarzy” marki — Davida Beckhama. Ten przekonywał, kogo się dało, że auta VinFasta są fantastyczne. Marka należy do Vingroup, największego wietnamskiego prywatnego holdingu, który działa w branży budowlanej, w handlu, na rynku nieruchomości i prywatnej edukacji. Auta są zaprojektowane przez Włochów, zaś za technologię odpowiedzialni są Niemcy, którzy jeszcze do niedawna pracowali dla Audi i BMW.

VinFast Lux A2.0 / fot. Krisztian Bocsi/Bloomberg

W jak wystawcy

Salon jest okrojony o kilka kluczowych marek, są dwa puste pawilony, ale organizatorzy wyraźnie robili co mogli, żeby jest zapełnić. Więcej za to jest restauracji i firm spoza branży, takich jak chociażby Canal Plus.

Z jak zamówienia

Od 4 października już można kupować auta wystawione w paryskim salonie, oczywiście nie wszystkie, bo nadal sporo jest tam modeli koncepcyjnych. Popularne marki, takie jak Kia czy Citroen sprzedają podczas tych niespełna dwóch tygodni nawet powyżej 1000 sztuk.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Koncepcyjny elektryczny Maruti Suzuki E-Survivor pokazany podczas Auto Expo 2018 w Noidzie w Indiach w lutym 2018 r.

Suzuki rusza z testami aut elektrycznych w Indiach

Suzuki Motor zacznie w październiku testować w Indiach prototypy elektrycznych aut - ogłosił tej ...

11 najważniejszych elektrycznych premier w 2020 roku

Inwazja samochodów elektrycznych rozpocznie się w przyszłym roku na całego. Przeglądamy jakie elektryki pojawią ...

KIA Stinger 2,0 T-GDI: Nie jestem szarą myszką

Zyskuje przy bliższym poznaniu – usłyszałem odbierając Stingera w intrygującym, szarym (tak mi się ...

WakeGP 2018 Mikołajki

Nie tylko samochodami człowiek żyje. Najlepsi wakesurferzy z tej części Europy będą walczyć o ...

Kia Picanto GT Line

Kia Picanto GT Line: Prymus z twarzą chuligana

Zwarta i muskularna sylwetka ozdobiona podwójnym wydechem. Niewielki spoiler dachowy i czerwone wstawki na ...

Ferrari SF90 Stradale: Supersamochód z Maranello. 1000 KM, 2,5 s do setki

Ferrari zaprezentowało swój nowy super model - SF90 Stradale z hybrydowym napędem, mocą 1000 ...