Pickup który wygląda tak, jakby połknął siłownię, drag strip i katalog Mopara z lat 60. naraz? Ram 1500 Rumble Bee SRT właśnie taki jest. Ram wraca do świata muscle trucków bez półśrodków – i robi to z subtelnością młota pneumatycznego. Najmocniejsza wersja SRT rozwija 788 KM z doładowanego silnika 6.2 HEMI Hellcat, osiąga 274 km/h i przyspiesza do 97 km/h w 3,4 s. To liczby, które jeszcze niedawno były zarezerwowane dla supersamochodów, a nie dla pickupa zdolnego holować ponad cztery tony.

RAM Rumble Bee

RAM Rumble Bee

Foto: Materiały prasowe

Hellcat pod maską pickupa. Liczby, które jeszcze niedawno były absurdem

Nowa gama Rumble Bee (tłum: wściekła pszczoła) została stworzona z myślą o klientach, którzy kochają amerykańskie muscle cary i chcą pickupa pasującego do tego stylu życia. Mimo przyrodniczej nazwy, chyba nie ma wiele wspólnego z pszczołą. Ram wykorzystuje przy tym swój powrót do NASCAR Truck Series, budując wizerunek auta bardziej torowego niż użytkowego. I choć cały projekt brzmi jak marketingowy żart wymyślony po butelce whisky i seansie „Szybkich i wściekłych”, inżynierowie potraktowali temat śmiertelnie poważnie.

RAM Rumble Bee

RAM Rumble Bee

Foto: Materiały prasowe

Gamę otwiera Rumble Bee z 5,7-litrowym silnikiem HEMI V8 o mocy 401 KM. Wyżej stoi długo wyczekiwany Rumble Bee 392 z wolnossącym 6.4 V8 generującym 477 KM. Na szczycie znalazł się jednak SRT z silnikiem Hellcat – najmocniejszym V8, jakie kiedykolwiek trafiło do seryjnego pickupa. Ram deklaruje, że topowa wersja pokonuje 402 m w 11,6 s i osiąga na końcu ćwierć mili 187 km/h.

RAM Rumble Bee

RAM Rumble Bee

Foto: Materiały prasowe

Co ciekawe, projektanci nie ograniczyli się do wrzucenia wielkiego silnika pod maskę standardowego Rama 1500. Rozstaw osi skrócono o 33 cm, nadwozie poszerzono do 2,24 m, a całość otrzymała ekskluzywną konfigurację Quad Cab z krótką skrzynią. Efekt? Pickup wygląda bardziej jak amerykański hot rod na sterydach niż klasyczne auto użytkowe.

RAM Rumble Bee

RAM Rumble Bee

Foto: Materiały prasowe

W wersjach 392 Track Pack i SRT ogromny splitter, kanały chłodzące hamulce, wielki spoiler tylnej klapy i specjalna osłona podwozia mają generować realny docisk przy 274 km/h. Ram twierdzi, że przy maksymalnej prędkości układ aerodynamiczny wytwarza 871 N docisku. To już poziom bardziej kojarzony z autem torowym niż z pickupem, do którego można wrzucić motocykl albo lodówkę.

RAM Rumble Bee

RAM Rumble Bee

Foto: Materiały prasowe

Pickup czy torowy potwór? Aerodynamika rodem z supersamochodu

Inżynierowie mocno popracowali też nad prowadzeniem. Rumble Bee ma prowadzić się „nie jak pickup”, co w świecie amerykańskich aut użytkowych jest niemal filozoficzną deklaracją. Szerzej rozstawione koła, sportowe amortyzatory Bilstein, pneumatyczne zawieszenie w najmocniejszych wersjach i aktywny napęd 4x4 z możliwością przełączenia na czysty tył mają sprawić, że auto będzie równie dobrze paliło gumę, co pokonywało szybkie łuki. Wersje 392 Track Pack i SRT dostały nawet launch control oraz elektronicznie sterowany mechanizm różnicowy, idealny do efektownych burnoutów.

RAM Rumble Bee

RAM Rumble Bee

Foto: RAM

Kabina inspirowana muscle carami

Kabina również podporządkowana jest klimatowi muscle cara. Są sportowe fotele kubełkowe, kierownica ze spłaszczonym dołem, manetki zmiany biegów i charakterystyczny lewarek G/T na konsoli. W topowej odmianie SRT wnętrze obszyto skórą Natura Plus i zamszem, a pomarańczowe przeszycia nawiązują do koloru bloku silnika Hellcat. Całość wygląda bardziej jak kokpit sportowego coupe niż wnętrze auta roboczego.

RAM Rumble Bee

RAM Rumble Bee

Foto: Materiały prasowe

Ram nie zapomniał też o technologii. Rumble Bee otrzyma cyfrowe zegary o przekątnej 12,3 cala, system Uconnect z ekranami do 14,5 cala, head-up display, system kamer 360 stopni i rozbudowane Performance Pages pokazujące m.in. przeciążenia, czasy przyspieszeń i dane telemetryczne. W topowej wersji pojawi się również 19-głośnikowy system audio Harman Kardon.

RAM Rumble Bee

RAM Rumble Bee

Foto: Materiały prasowe

Najbardziej fascynujące jest jednak to, że Ram otwarcie przyznaje: ten samochód nie powstał dlatego, że świat potrzebował kolejnego szybkiego pickupa. Powstał dlatego, że entuzjaści kochają absurdalne motoryzacyjne pomysły. A pickup z niemal 800-konnym V8, szerokimi jak walec oponami o szerokości 325 mm i przyciskiem do burnoutów zdecydowanie należy do tej kategorii.

RAM Rumble Bee

RAM Rumble Bee

Foto: Materiały prasowe

Czytaj więcej

BMW iX3 50 xDrive – pierwsze auto elektryczne, któremu nie imponuje prawy pas