Europejski przemysł samochodowy znajduje się dziś w jednym z najbardziej wymagających momentów od dekad. Producenci jednocześnie mierzą się z kosztowną transformacją w kierunku elektromobilności, presją chińskiej konkurencji, słabnącym popytem w Europie, a do tego jeszcze z rosnącymi napięciami geopolitycznymi. W tym kontekście coraz częściej pojawia się temat wykorzystania potencjału przemysłu motoryzacyjnego także w sektorze obronnym.
Ola Källenius, prezes koncernu Mercedes-Benz, w rozmowie z „Wall Street Journal” przyznał, że niemiecki producent jest otwarty na wejście w obszar produkcji związanej z obronnością.
– Świat stał się bardziej nieprzewidywalnym miejscem i jest absolutnie jasne, że Europa musi zwiększyć swój potencjał obronny – powiedział Källenius. Dodał jednocześnie, że jeśli Mercedes mógłby odegrać w tym pozytywną rolę, firma byłaby gotowa to zrobić.
Szef Mercedesa zaznaczył jednak wyraźnie, że ewentualna działalność związana z sektorem obronnym pozostawałaby niewielką częścią biznesu w porównaniu z produkcją samochodów. Jednocześnie przyznał, że może to być „rosnąca nisza”, która w przyszłości mogłaby mieć wpływ na wyniki finansowe koncernu.
Świat stał się bardziej nieprzewidywalny
To nie jest pierwszy sygnał pokazujący, że największe europejskie grupy motoryzacyjne zaczynają coraz poważniej analizować możliwości dywersyfikacji działalności. Szczególnie w Niemczech temat ten nabrał dużego znaczenia po gwałtownym wzroście wydatków obronnych w Europie.
Nie chodzi przy tym wyłącznie o produkcję pojazdów wojskowych. Potencjalna współpraca może obejmować również elektronikę, systemy komunikacji, technologie radarowe, napędy, komponenty czy zaawansowane systemy energetyczne i bateryjne rozwijane dziś na potrzeby elektromobilności.
Czytaj więcej
Volvo otwarcie dystansuje się od pomysłu płatnych funkcji pokroju podgrzewanych foteli czy odblokowywania wyposażenia po zakupie auta. Szwedzi prze...
Volkswagen, Rheinmetall i nowy kierunek dla przemysłu
W ostatnich tygodniach Bloomberg informował, że Volkswagen oraz izraelski Rafael Advanced Defense Systems są blisko utworzenia wspólnego przedsięwzięcia dotyczącego produkcji elementów systemu obrony przeciwlotniczej Iron Dome w Niemczech. Równolegle Rheinmetall rozwija współpracę z Deutsche Telekom przy systemach ochrony przed dronami.
Dla producentów samochodów może to być sposób na częściowe wykorzystanie kompetencji rozwijanych przez lata w przemyśle motoryzacyjnym. Europejskie koncerny dysponują ogromnym zapleczem produkcyjnym, doświadczeniem w automatyzacji, rozwiniętymi łańcuchami dostaw i kompetencjami inżynieryjnymi, które mogą znaleźć zastosowanie również w sektorze obronnym.
Czytaj więcej
Najpiękniejsze klasyczne samochody świata, jubileusz BMW M3, aukcja z Ferrari F40 i klimat włoskiego luksusu nad jeziorem Como. Concorso d’Eleganza...
Obronna przyszłość europejskich producentów?
Jednocześnie branża motoryzacyjna szuka dziś nowych źródeł wzrostu. Europejski rynek samochodowy nadal pozostaje wyraźnie słabszy niż przed pandemią, a wielu producentów prowadzi kosztowne programy restrukturyzacyjne. Volkswagen analizuje kolejne cięcia kosztów i zmiany strukturalne, Nissan ogranicza zatrudnienie i produkcję w Europie, a Mercedes również przygotowuje nową wersję swojej strategii. Ma zostać przedstawiona jeszcze w tym miesiącu.
Nieprzypadkowo coraz częściej mówi się więc o możliwym zbliżeniu przemysłu motoryzacyjnego i obronnego, szczególnie że oba sektory coraz mocniej łączą zaawansowane technologie związane z elektroniką, oprogramowaniem, autonomią czy magazynowaniem energii.
Na razie Mercedes nie przedstawił żadnych konkretnych projektów ani planów dotyczących wejścia do sektora obronnego. Sama wypowiedź Källeniusa pokazuje jednak wyraźnie, że europejscy producenci samochodów zaczynają postrzegać obronność nie tylko jako polityczny priorytet Europy, ale również jako potencjalnie nowy obszar działalności biznesowej.