Pierwsza generacja Swifta zadebiutowała podczas salonu samochodowego w Yokohamie w 1983 roku – produkcja trwała aż do 1989 roku wyłącznie w zakładach w Japonii. Typowe dla lat 80. nadwozie otrzymało kanciaste kształty, co miało duży wpływ również na redukcję kosztów produkcji. Poza tym, taka była wtedy moda i rynkowe trendy. Klienci mogli wybierać pomiędzy trzy- lub pięciodrzwiowym hatchbackiem. Wnętrze było skromne, ale wówczas w samochodach z segmentu B niewiele osób przywiązywało wagę do wyposażenia dodatkowego. Użytkownik mógł liczyć na podgrzewaną tylną szybę i proste radio z odtwarzaczem kasetowym w opcji.

""

for. Suzuki

moto.rp.pl

Do napędu ważącego niespełna 620 kg Swifta przewidziano trzycylindrowy silnik 1.0 50 KM lub czterocylindrowy 1.3 o mocach od 64 do 101 KM. Prawdziwą ciekawostką i rarytasem jest bardzo rzadko spotykana wersja 1.0 Turbo dająca z siebie 71 KM. Zadbanych Suzuki z tego okresu pozostało niewiele, jednak te godne uwagi powoli zyskują na wartości.

""

for. Suzuki

moto.rp.pl

Generacja II: Wielki sukces

Gigantycznym sukcesem rynkowym okazała się druga generacja modelu Swift. Auto oferowano pod wieloma nazwami, między innymi: Suzuki Cultus, Holden Barina, Chevrolet Swift, a także Subaru Justy. Swift II produkowany był od 1989 roku do 2004, a w Ameryce Południowej do 2006 r. W jego przypadku projektanci postawili na obłe kształty i znacząco lepsze zabezpieczenie antykorozyjne. Poszerzono także dostępne rodzaje nadwozi. Obok hatchbacka pojawił się czterodrzwiowy sedan i kabriolet, który jednak nie cieszył się specjalnym wzięciem i został wycofany w 1996 roku. W połowie lat 90. modele przeznaczone na rynek europejski zaczęły zjeżdżać z taśm nowej fabryki koncernu na Węgrzech. Swift zdobył spore uznanie wśród kierowców ze Starego Kontynentu, doceniających prostotę konstrukcji, jej funkcjonalność i trwałość.

""

fot. Suzuki

moto.rp.pl

Wnętrze zaprojektowano estetycznie. Dobór materiałów po latach okazał się bardzo słuszny – zadbane egzemplarze wzorowo znoszą upływ czasu. Większość dostępnych na rynku samochodów nie jest bogato wyposażona. Na liście opcji znaleźć mogliśmy elektrycznie sterowane szyby przednie, radio czy manualną klimatyzację. W topowych odmianach pojawiały się lepiej wyprofilowane siedzenia. Bazową jednostką napędową ponownie został trzycylindrowy silnik 1.0 o mocy 56 KM. Dużo lepsze parametry zapewniają konstrukcje czterocylindrowe 1.3 i 1.6 o mocy odpowiednio 68-101 i 75 KM. Prawdziwą ciekawostką jest Swift 1.3 71 KM wyposażony w stały napęd na cztery koła. Niska masa własna w zestawieniu ze skutecznym układem rozdziału siły napędowej przekłada się na doskonałą trakcję w trudnych warunkach.

CZYTAJ TAKŻE: Suzuki Swift Sport: Historia lekkości

Numer 3: Czas na przełom

W latach 2005-2010 dostępna była trzecia generacja modelu Swift. Jako pierwsza została od podstaw opracowana z myślą o wymagającej, europejskiej klienteli. Była to całkowicie nowa konstrukcja, wyraźnie większa i przestronniejsza. Nowoczesny design i wzorowe zabezpieczenie antykorozyjne przyciągnęły rzesze nowych klientów. Swift III również powstawał w węgierskiej fabryce. Klienci mieli do wyboru trzy- i pięciodrzwiowego hatchbacka, natomiast na azjatyckich rynkach oferowano dodatkowo czterodrzwiowego sedana. Wnętrze przestronnością nie odbiega od klasowych konkurentów. Jedynie na tylnej kanapie wysokie osoby mogą narzekać na deficyt miejsca w czasie długich podróży. Kabina wykończona została twardymi, lecz solidnie zmontowanymi tworzywami. Podczas jazdy po nierównościach w środku panuje przyjemna cisza. W kwestii wyposażenia dodatkowego można było liczyć liczyć na „pełną elektrykę”, automatyczną klimatyzację, komputer pokładowy, liczne systemy bezpieczeństwa i rozbudowane radio. W topowym wariancie dodatkowo otrzymujemy lepiej wyprofilowane fotele przednie.

""

fot. Suzuki

moto.rp.pl

W trzeciej generacji pojawił się silnik diesla – czterocylindrowa konstrukcja zapożyczona od Fiata 1.3 DDiS o mocy 75 KM, wyposażona w bezpośredni wtrysk typu common-rail i turbosprężarkę o stałej geometrii łopat. Wystarczająca moc w połączeniu z niewielką masą własną auta przekłada się na zaskakującą dynamikę i niskie spalanie. Do typowo miejskiego użytkowania zdecydowanie bardziej nadają się wolnossące silniki benzynowe 1.2, 1.3, 1.5 i 1.6 o mocach 92, 102 i 125 KM. Wszystkie dysponują wielopunktowym wtryskiem paliwa.

""

fot. Suzuki

moto.rp.pl

Swift IV: Pierwsze pięć gwiazdek

Czwarte wcielenie Swifta produkowano od 2010 do 2017 roku w japońskich, indyjskich, chińskich i węgierskich zakładach koncernu. W porównaniu do poprzednika, prezencja modelu uległa tylko kosmetycznej zmianie. Zdecydowanie więcej modyfikacji pojawiło się we wnętrzu. Poprawiono jakość wykonania i efektywność zespołu napędowego. Klienci wciąż mieli do wyboru trzy i pięciodrzwiowego hatchbacka wzorowo zabezpieczonego przed korozją. Jak przystało na model walczący o europejskiego klienta, lista dostępnych elementów wyposażenia dodatkowego jest długa. To „pełna elektryka”, automatyczna klimatyzacja, liczne systemy wspierające kierowcę, fabryczne radio z CD, komputer pokładowy czy nawigacja.

""

fot. Suzuki

moto.rp.pl

CZYTAJ TAKŻE: Modele Suzuki, które nigdy nie powstaną

Suzuki ponownie postanowiło skorzystać z dopracowanej, włoskiej, wysokoprężnej konstrukcji 1.3 DDiS o mocy 75 KM – obowiązkowo wyposażonej w filtr cząstek stałych. Diesel eksploatowany w trasie zachwyca niskim zużyciem oleju napędowego i niezłą dynamiką. Do codziennych dojazdów do pracy w ruchu miejskim specjaliści polecają sprawdzone, wolnossące silniki benzynowe 1.2 i 1.6 generujące 94 i 136 KM. Najmocniejsza wersja Sport przyspiesza do setki w 8,7 sekundy. Co ciekawe, czwarta generacja jako pierwsza w historii uzyskała 5 gwiazdek w testach bezpieczeństwa Euro NCAP.

""

fot. Suzuki

moto.rp.pl

Numer 5: Powiew świeżości

Od 2017 roku w ofercie dostępna jest najnowsza generacja przedstawiciela segmentu B. Tym razem Swift otrzymał zupełnie nową oprawę. Jednocześnie Japończycy sięgnęli po downsizing, oferując małolitrażowe, doładowane jednostki napędowe, a także odmiany hybrydowe. Niebanalny design nowej generacji nie pozwala małemu Suzuki zginąć w tłumie klasowych konkurentów. Wciąż mamy do wyboru trzy- lub pięciodrzwiowego hatchbacka, zapewniającego wystarczającą przestrzeń dla czterech osób wraz z niewielkim bagażem lub cotygodniowymi zakupami. We wnętrzu wyraźnie poprawiono jakość zastosowanych materiałów z tworzyw sztucznych i tekstyliów. Teraz na desce rozdzielczej znajdziemy także miękkie plastiki. Na liście opcjonalnego wyposażenia pojawiło się wydajne centrum multimedialne, automatyczna klimatyzacja, liczne systemy wspomagające kierowcę i wiele kombinacji kolorystycznych.

""

fot. Suzuki

moto.rp.pl

Największa rewolucja zaszła jednak w palecie napędowej. Zrezygnowano z silnika wysokoprężnego. Propozycją dla oszczędnych kierowców została odmiana hybrydowa 1.0 Boosterjet o mocy łącznej 111 KM i momencie obrotowym 170 Nm. Sercem układu jest trzycylindrowy, doładowany silnik 1.0 wspomagany niewielką jednostką elektryczną. Ważący 880 kg Swift wyposażony został w przekładnię manualną – silnik elektryczny wspomaga benzynową konstrukcję w czasie przyspieszania i dynamicznych manewrów. 90 KM generuje wolnossący silnik 1.2 również wspomagany przez niewielką jednostką elektryczną. Wersję Sport napędza teraz 1.4 BoosterJet o mocy 140 koni mechanicznych i 230 Nm. Do setki przyspiesza w 8,1 sekundy i rozpędza się do 210 km/h, zużywając w cyklu mieszanym zaledwie 6 litrów na 100 km.

CZYTAJ TAKŻE: 6 milionów Suzuki Swift

Imponujące wyniki sprzedaży

Przez ostatnie piętnaście lat kariery, trzy generacje Swifta przekonały do siebie ponad 6 milionów klientów. Auto oferowane jest na kilku kontynentach i w 158 krajach. Japoński model wypracował sobie renomę auta niezawodnego i taniego w codziennej eksploatacji. Co ważne, ma bardzo mocną pozycję na rynku wtórnym, co przekłada się na niewielką utratę wartości.