To auto skłóci rodziny. Idealiści obrażą się na Forda, fani Mustanga będą rozczarowani. Czy się spodoba czy nie, wszyscy będą o nim mówić. O to nowy, elektryczny Ford Mustang Mach E.

Ford Mustang Mach E.

Ford wchodzi na rynek elektrycznych SUV-ów. Nowy model wzbudzi emocje, ale nie tyle kształtem, rodzajem napędu czy osiągami tylko prze użytą nazwę – Mustang Mach E. Do oznaczenia elektrycznego SUV-a wykorzystano legendarne oznaczenie, które nic nie ma wspólnego z tym co skonstruował Ford.

Żeby nikt nie miał złudzeń, że to Mustang z przodu przyklejono duże logo Mustanga. Pod długą maską kryje się dodatkowa przestrzeń bagażowa, która posiada… własny odpływ. Tak więc spokojnie możemy wrzucać do środka mokre ubrania czy buty. Linia boczna SUV-a ma przypominać coupe, ale jest to trochę sztuczka optyczna. Ciemny dach jest znacznie wyższy z tyłu niż kontrastowa krawędź pochylenia. Drzwi nie mają klasycznych klamek. Otwierane są elektrycznie przez wciśnięcie przycisku (ciekawe jak można je otworzyć gdy zabraknie prądu?). Z tyłu Mustang Mach E sili się, przez użycie charakterystycznych świateł na podobieństwo do prawdziwego Mustanga.

W środku deska wygląda jakbyśmy usiedli w Tesli. Centralny pionowy monitor ustawiony jest pionowo i ma 15,5 cala. Ekran jest dotykowy, ale można go obsługiwać również za pomocą pierścienia obrotowego. Przed kierowca zabudowano dodatkowy mały wyświetlacz. Opcjonalnie na całej długości deski rozdzielczej zabudowana może być listwa dźwiękowa duńskiego specjalisty Bang & Olufsen.

Nowy Mustang Mach E jest dostępny w dwóch wersjach. Z napędem o mocy 258 KM i 338 KM. Wariant z mniejszą mocą ma silnik zabudowany nad tylną osią. Model mocniejszy ma dodatkowy silnik z przodu i napęd na cztery koła. Podstawowy wariant otrzymuje akumulator wielokrotnego ładowania o pojemności 75 kW. To powinno wystarczyć na przejechanie około 480 km (WLTP). Wersja z rozszerzonym zasięgiem otrzymuje akumulator wysokonapięciowy o pojemności 99 kW, a to wg. danych Forda pozwala pokonać dystans 600 km. Szybkie ładowanie umożliwia użycie ładowarki i mocy nawet do 150 kW. Gdybyśmy taką znaleźli 97 km zasięgu załadujemy w dziesięć minut. Aby schłodzić baterie, z przodu Mustanga Macha E znajdują się klapy, które w razie potrzeby automatycznie się otwierają.

Ford Mustang Mach E zjeżdża z linii produkcyjnej w Meksyku i zostanie wprowadzony na rynek pod koniec 2020 roku w cenach nieco poniżej 50 000 euro.

CZYTAJ TAKŻE: TEST | Ford Fiesta Active: Ciesz się każdym kilometrem

Technicznie wygląda na to, że to bardzo dobry elektryk. Zasięg, moc, osiągi będą znakomite. Używając kultowej nazwy Amerykanie chcieli zapewne zwrócić na nowy model nieco więcej uwagi. To im się udało, tylko efekt finalny rozczarowuje. Gdyby zdjąć znaczek Mustanga z karoserii, elektrycznego Forda można by go pomylić z Teslą czy Jaguarem I Pace. Pomysł deski rozdzielczej opartej na ogromnym wyświetlaczu to też pomysł Tesli. I może nie byłoby to wszystko tak rażące gdy Ford nie rozmieniał na drobne swoich historycznych oznaczeń. Zdecydowanie wolałbym żeby Mach1 pozostał w pamięci jako ekscytujący musclecar.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Pięć rzeczy, których nie wiesz o motoryzacji

Oto pięć ciekawych faktów, których o motoryzacji prawdopodobnie nie wiecie. Niektóre z obecnych czasów, ...

Polska premiera kasków Vozz Helmets

Kaski Vozz różnią się od tych klasycznych, przede wszystkim innowacyjnym systemem zdejmowania i zakładania ...

BMW 745 Le: Idealny, aby utrudnić sobie życie

Jest wielki, drzwi ma tak długie, że do wysiadania potrzeba przynajmniej dwóch miejsc parkingowych. ...

Infiniti ze spadkami sprzedaży. Co dalej będzie z marką?

Japońska marka Infiniti, która wycofała się z Polskiego i Europejskiego rynku nie ma za ...

Rozbijesz auto, sam powalczysz o odszkodowanie?

Projekt ustawy o tzw. kancelariach odszkodowawczych może wykluczyć bezgotówkową likwidację szkód komunikacyjnych. Tak przynajmniej ...

Polska w elektromobilności na końcu UE

Mimo rządowych zapowiedzi o rozwijaniu elektromobilności, jesteśmy pod tym względem daleko za innymi państwami ...