fot. AdobreStock

Koło zapasowe, które niegdyś było oczywistym i podstawowym wyposażeniem samochodu, dziś coraz częściej staje się płatnym dodatkiem. Bywa też, że wyklucza się z innymi, kuszącymi opcjami. I trzeba wybierać.

Wszystko zaczęło się od złapania gumy w Oplu Insigni, której wnikliwie przyglądamy się w redakcji w ramach testu długodystansowego. Auto posadowione na spektakularnych, 20-calowych felgach z oponami o profilu 35 wygląda znakomicie, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości. System monitorowania ciśnienia wykrył usterkę i z determinacją informował o kolejnych, notowanych spadkach ciśnienia. Powietrze schodziło powoli, dzięki czemu udało się w bezpieczny sposób doczołgać się do garażu. Niestety, sprawa okazała się poważniejsza, bo zestaw naprawczy nie dał sobie rady z uszkodzeniem, a koła zapasowego… w tej specyfikacji nie przewidziano. Normalnie taka przygoda zakończyłaby się podnośnikiem i podmianką, tu konieczna była laweta. Dobrze, że nie stało się to np. nocą w trasie.

fot. AdobeStock

Wybór pomiędzy kołem zapasowym a wysokiej jakości systemem audio wydaje się – delikatnie rzecz mówiąc – absurdalny

Ale co z tym kołem zapasowym? Przecież wnęka pod podłogą bagażnika nie zniknęła. No nie, ale… Sprawdzam w konfiguratorze. Otóż można sobie zafundować dojazdówkę (dopłata w zależności od rozmiaru felgi od 400 do 500 zł), ale po pierwsze ta opcja jest dostępna tylko z wybranymi silnikami (co już samo w sobie jest ciekawe), po drugie zaś… całkowicie ją wyklucza chęć posiadania systemu nagłaśniającego Bose – wyraźnie zaznaczono, że jest on niedostępny z kołem zapasowym. Jego miejsce zajmują elementy systemu audio, m.in. subwoofer. Czyżbym wykrył spisek przeciwko melomanom, ceniących sobie poczucie bezpieczeństwa, które płynie z posiadania zapasu na pokładzie auta?

CZYTAJ TAKŻE: Downsizing: Co może silnik o pojemności małego garnka

Wybór pomiędzy kołem zapasowym a wysokiej jakości systemem audio wydaje się – delikatnie rzecz mówiąc – absurdalny, choć z drugiej strony rozumiem, jak myślą niektórzy producenci – po co  kombinować, skoro mamy w bagażniku niezłe miejsce na piec czy subwoofer. Można przypuszczać, że wielu kupujących braku zapasu nawet nie zauważa, do czasu… Zreszta rzeczony zapas w coraz większej liczbie przypadków jest dziś opcją dodatkową, za którą trzeba zapłacić. Ile? No właśnie. Postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda ta kwestia, a przy okazji, czy jest ten spisek, czy go nie ma.

fot. AdobeStock

Pozostańmy zatem przy Grupie PSA. Pierwsza dobra informacja – w najnowszym Peugeocie 508 wsłuchiwanie się w dźwięki systemu Focal Premium nie oznacza konieczności rezygnacji z poczucia bezpieczeństwa kierowcy. Przynajmniej konfigurator nie sygnalizuje konfliktu opcji. Wybierając rodzaj felg można zaznaczyć albo opcję z kołem dojazdowym, albo zestawem naprawczym. Różnica w cenie to ok. 400 zł. W wyższych wersjach wyposażeniowych (np. GT-Line) w przypadku 17-calowych felg Merion dojazdówkę dostaniemy gratis (tyle, że na siedemnastkach ten samochód wygląda dość biednie). Z kolei niektóre wzory w ogóle nie przewidują innej opcji niż reperaturka, choć wydawałoby się, że dojazdówka w każdym przypadku wygląda tak samo. Podczas prostego – wydawałoby się – wyboru felg trzeba podejmować zatem wiele dodatkowych decyzji. Ale już np. przy konfigurowaniu Peugeota 308 wybór systemu hi-fi firmy Denon wymaga zgody na brak koła dojazdowego i jazdę z zestawem naprawczym. W pozostałych opcjach jest ono bezpłatne.

CZYTAJ TAKŻE: Kamera zamiast lusterka: kolejna rzecz, za którą dopłacisz

Za darmo dojazdówkę dostaniemy także w przypadku Kii Optima. Ale – tylko w przypadku niższych wersji wyposażenia – M i L. W GT-Line i GT możemy liczyć tylko na zestaw naprawczy.Także w tym przypadku ma związek z lepszym systemem audio – w obu najwyższych wersjach Optimy w standardzie jest bowiem sprzęt grający firmy Harman Kardon z subwooferem i 12-kanałowym wzmacniaczem. W tym przypadku decyzja o posiadaniu bądź nie koła dojazdowego oznacza wybór konkretnego poziomu wyposażenia samochodu. Innej opcji nie ma.

fot. AdobeStock

Nie ma z kolei problemu z połączeniem zapasu z audio Canton w Skodzie Superb. Dołączenie dojazdówki kosztuje 450 zł. Ciekawie rzecz się ma w Volkswagenie – w przypadku Passata istna orgia – pełnowymiarowe koło stalowe gratis w wersjach wyposażeniowych Trendline i Comfortline, a w Highline dostaniemy nawet alufelgę, która – wszystko na to wskazuje – nie ma nic przeciwko, by w samochodzie grał system Dynaudio Confidence. Nieco inaczej już się sprawy mają w Arteonie. Tu także audio i koło nie są opcjami wykluczającymi się, ale dojazdówka kosztuje 440 zł, a za pełnowymiarowe koło w odpowiednim rozmiarze trzeba dopłacić od 980 do 2150 zł.

CZYTAJ TAKŻE: Sens życia i inne poważne kwestie, o których możesz porozmawiać ze swoim samochodem

Nieco taniej – bo 400 zł – zapłacimy za koło dojazdowe w modelu Renault Talisman. Tu także da się je bez kłopotów skonfigurować z systemem audio firmy Bose. Podobnie jest w Maździe 6, w której również gra Bose (dostępne jako standard w wersja SkyPASSION i SkyDREAM), za to koło zapasowe – jak zapisano w katalogu – umieszczone pod podłogą bagażnika, zostało wycenione na 2415 zł w sedanie i 1985 zł w kombi. Naprawdę kosztowny drobiazg. Po drugiej stronie jest Ford Mondeo, w którym 16-calowa dojazdówka jest gratis, a za pełnowymiarowe koło zapasowe (stalowa felga 16 cali) trzeba dopłacić jedynie 200 zł. System audio Sony, który jeszcze uchował się w tym modelu, w niczym nie przeszkadza, zestaw naprawczy dostaniemy tylko w wersji sedan hybrid, bo pakiet baterii zaanektował tam część bagażnika.

Lepiej jest czekać na lawetę słuchając w ciszy pięknych dźwięków, niż np. w zacinającym deszczu mordować się z wymianą kapcia

Oczywiście można tak dalej wędrować przed konfiguratory i cenniki, ale już z tego krótkiego przeglądu widać, że spisku jednak nie ma, to bardziej kwestia pójścia na łatwiznę niektórych producentów. Szkoda. Wykrycie takiej afery z dziennikarskiego punktu widzenia zawsze jest ekscytujące. Ale widać też, że kwestia koła zapasowego nie jest tak oczywista jak niegdyś i trzeba mieć to na uwadze konfigurując samochód. Ale też – o ile jednak uprzemy się, że chcemy auto, w którym opcje koła zapasowego i dobre audio jednak się wykluczają, to pocieszmy się, że lepiej jest czekać na lawetę słuchając w ciszy pięknych dźwięków, niż np. w zacinającym deszczu mordować się z wymianą kapcia. Życie to sztuka wyboru.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Coraz więcej szczegółów o nowej Skodzie Octavii

Oficjalna premiera Skody Octavii będzie miała miejsce 11 listopada. Na krótko przed prezentacją pojawia ...

Nowy Jork chce pobierać opłaty za wjazd samochodem do miasta

Nowy Jork będzie pierwszym dużym miastem w USA, które chce wprowadzić opłaty za wjazd, ...

Toyota szykuje debiut nowego SUV-a

Podczas marcowego salonu samochodowego Genewa Motor Show 2020 Toyota zaprezentuje nowego SUV-a segmentu B. ...

Nowy pomysł Forda na serwisowanie auta w czasach koronawirusa

Firmy motoryzacyjne wychodzą na rynek z nowymi pomysłami. Ford wprowadza nowe bezpłatne usługi mające ...

Ministerstwo Sprawiedliwości bierze się za uregulowanie przepisów e-hulajnóg

Ministerstwo Sprawiedliwości kierowane przez Zbigniewa Ziobro bierze się za przepisy dotyczące e-hulajnóg – podaje ...

Prawa jazdy nie straci około 40 tys. kierowców. Nowe przepisy odroczone

Ministerstwo Infrastruktury informowało, że od 1 lipca tego roku zostanie wprowadzona nowelizacja prawa o ...