fot. Opel

Przeciętny kierowca pokonując przez 12 miesięcy 15 tysięcy kilometrów spędza za kółkiem około 300 godzin. Zawodowy – nawet 5 razy tyle. Dodatkowo trzeba doliczyć czas w korkach – kolejne 2-3 doby rocznie. Nasz kręgosłup tego zdecydowanie nie lubi. Co robić?

Dolegliwości kręgosłupa lub choroby układu mięśniowo-szkieletowego dokuczają wielu dorosłym. Są też przyczyną aż 12,7 proc. opuszczonych dni pracy z tytułu zwolnień lekarskich. Siedzący tryb życia nie ułatwia nam życia. Osiem godzin za biurkiem i kolejne kwadranse w samochodzie sprawiają, że koniec dnia może być bardzo męczący.

Zadbajmy o siebie

Jeśli nie mamy czasu na jakiekolwiek zajęcia sportowe, a leży nam na sercu dobro naszego kręgosłupa, bezwzględnie musimy wspomagać go odpowiednią pozycją za kierownicą. W samochodach segmentu A i B trudno o dobry fotel, więc poprawne ustawienie siedziska i oparcia względem kierownicy stają się kluczowe. Fotel nie może być ani za blisko, ani za daleko kierownicy i pedałów. Należy ustawić go tak, by noga opierająca się na hamulcu była lekko zgięta. Jeśli odległość jest za mała, rośnie ryzyko poważnych obrażeń podczas wypadku. Ponadto nienaturalna pozycja niekorzystnie wpływa na krążenie i może wywoływać drętwienie kończyn. Jeśli z kolei odległość jest zbyt duża, szybka reakcja na to, co dzieje się nad drodze, staje się niemal niemożliwa.

Ustawienie oparcia to kolejny kluczowy element mający wpływ na samopoczucie podczas jazdy, komfort podróżowania i bezpieczeństwo. Najłatwiej je dopasować opierając nadgarstek na kole kierownicy – jeśli wszystko jest OK, ręka powinna być lekko zgięta w łokciu, a dłoń spoczywać swobodnie tuż za wieńcem. Nie można zapominać również o odpowiednim ustawieniu zagłówka.

Mobilne studio wellness: fotel nowej Astry z funkcją masażu, podgrzewania i wentylacji, z regulowanymi pneumatycznie bocznymi poduszkami, certyfikowany przez organizację AGR / fot. Opel.

– Ma pełnić funkcję ochronną dla szyjnego odcinka kręgosłupa w przypadku różnego rodzaju kolizji. Głowa musi do niego dolegać. Kolejny krok to takie ustawienie pasa bezpieczeństwa, by jego górna część przechodziła przez obojczyk – tłumaczy Dominik Kożuch, fizjoterapeuta na co dzień pracujący z krakowskim zespołem Cracovii.

Bądźmy rozsądni w długiej podróży

O ile krótkie trasy w mieście nie są zbyt ciężkie dla kręgosłupa, o tyle dłuższe podróże już tak. Nie zawsze jesteśmy w stanie kontrolować własne odruchy, nawet w przypadku odpowiedniego ustawienia fotela. Lekkie skrzywienie ciała na dłuższą metę może wywołać bóle barków, szyi lub pleców. Odpoczynku potrzebują też ręce, nogi i głowa. Dlatego warto stosować się do zaleceń specjalistów i robić przerwy w trasie co 2-3 godziny. Kilkuminutowy postój na parkingu to świetna okazja do wykonania prostych ćwiczeń, z którymi nikt nie powinien mieć najmniejszych problemów. Kilka skłonów do przodu i na bok, odchyleń do tyłu, a także okrężne ruchy głową w obu kierunkach wystarczą, by następne kilkadziesiąt kilometrów pokonać we względnym komforcie fizycznym. Takie ćwiczenia nie tylko pobudzą krążenie, lecz również istotnie wpływają na poprawę koncentracji oraz odciążają odcinek lędźwiowy kręgosłupa.

Jeżeli regularne postoje i ćwiczenia na parkingu to za mało, warto także pomóc sobie za kierownicą. W fotelach pozbawionych pneumatycznej regulacji lub możliwości wypchnięcia elementu w dolnej części oparcia, z pomocą przychodzą niewielkie profilowane poduszki, kosztujące ok. 30-50 zł. Wymuszą bardziej naturalną pozycję za kierownicą i umożliwią przejechanie dodatkowych kilkudziesięciu kilometrów bez kłopotliwych dolegliwości.

Nie oszczędzaj na fotelach

Najlepszym rozwiązaniem są jednak odpowiednie fotele, pozwalające na wszechstronną regulację. Jak je zweryfikować? Choćby tak, jak robi to Opel, który od blisko dwóch dekad współpracuje z organizacją AGR – Akcja na rzecz Zdrowych Pleców, skupiającą m.in. niemieckich lekarzy i fizjoterapeutów. Po raz pierwszy wydali oni swój certyfikat produktom niemieckiego koncernu w 2003 roku. Wyróżnienie otrzymały wielokonturowe, regulowane w 18 płaszczyznach siedziska montowane w Oplach Vectra i Signum. – Wszechstronnie regulowane fotele umożliwiają optymalne dopasowanie do sylwetki kierowcy, a o ich jakości świadczy właśnie certyfikat AGR  – zapewnia Wojciech Osoś, dyrektor PR w polskim oddziale Opla.

Fot. Opel

Opel jest pierwszym, wielkoseryjnym producentem samochodów, który zyskał atest AGR. By go otrzymać, fotele muszą mieć między innymi solidny, przyjazny dla kręgosłupa szkielet, odpowiednią regulację wysokości oparcia, siedziska i zagłówka, właściwe podparcie boczne, a także wysuwany element pod udami. Trzeba też pamiętać, że fotel musi pasować do różnych sylwetek osób zasiadających za kierownicą i zapewnić właściwą pozycję zarówno niższym, jak wyższym kierowcom, i to jeszcze o różnej wadze. To wcale nie jest łatwe, bo fotel nie jest bytem samoistnym, ale musi się odpowiednio dopasować do regulacja kolumny kierowniczej. O tym, że warto się o to starać pokazuje fakt, że w ślad za Oplem poszli też inni producenci – certyfikatem AGR może pochwalić się coraz więcej topowych foteli.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Produkcja samochodów w Niemczech spada

Niemieckie koncerny rozbudowują swoje fabryki w Stanach Zjednoczonych i Chinach. Dlatego w samych Niemczech ...

Audi e-tron na Pikes Peak: z górki bez hamulców

Jeszcze miesiąc dzieli nas od premiery Audi e-tron, elektrycznego SUV-a firmy z Ingolstadt. Prototypy ...

Lexus ES: Hybrydowa przyszłość dla menadżera

Lexus wycofuje z europejskiego rynku znakomity, ale nie mający szczęścia i popytu model GS. ...

Brexit straszy polską motoryzację

Blisko 40 proc. firm w polskim przemyśle motoryzacyjnym obawia się skutków brexitu. To największy ...

Niemcy nie wymieniają starych diesli. Fiasko programu dopłat

W Niemczech coraz więcej miast zakazuje wjazdu starym dieslom. Ich właściciele, o ile zdecydują ...

Nowy elektryk Nissana nie będzie produkowany w Wielkiej Brytanii

Niedokończony Brexit oraz ogłoszona mutacja Covid-19, spowodowała duże problemy w Wielkiej Brytanii. Przełożyło się ...