Komponenty elektroniczne – innymi słowy chipy, są powodem przerwy w produkcji pojazdów wytwarzanych w zakładach zlokalizowanych we Wrześni koło Poznania. W efekcie taśmy produkcyjne staną od 12 do 30 kwietnia. Około trzytygodniowa przerwa w wytwarzaniu samochodów spowoduje, że na rynek nie trafi nawet kilka tysięcy sztuk pojazdów, a klienci, którzy złożyli zamówienia będą musieli uzbroić się w cierpliwość, gdyż termin ich dostaw może się wydłużyć. Na ponowne wznowienie produkcji można liczyć dopiero po majówce.

CZYTAJ TAKŻE: Volkswagen wprowadza tańsze wersje elektrycznego ID.3

Problemy produkcyjne ma nie tylko Volkswagen w Polsce. W marcu wstrzymano m.in. produkcję w Portugalii oraz skrócono czas pracy w innych zakładach. Kłopoty producentów półprzewodników w Japonii – pożar w japońskiej fabryce i USA, ostra zima w Teksasie, brak dostępności tych elementów dla branży moto to powody tych czasowych obsunięć z dostępnością chipów. Dotknięte zostały również m.in. Citroen, Ford, BMW, Honda, Mercedes, Ford, Nissan, Opel, Renault czy Toyota. Obecna sytuacja wpłynęła też na przesuniecie dostępności premierowych modeli. Przykładem może być Peugeot 308, który wstrzymał produkcję tego auta. Przerwy produkcyjne spowodują kolejne problemy branży automotive. Ford zapowiedział, że jego dochód może przez to zmniejszyć się o 2,5 miliarda dolarów. Z kolei GM powiedział, że może to być kwota około 2 miliardów dolarów.

""

Fabryka Volkswagena we Wrześni.

moto.rp.pl

W zakładach we Wrześni powstaje MAN TGE, Volkswagen Crafter oraz m.in. jego dobrze pozycjonowana odmiana Grand California (Kamper). Pracuje tam około 3 tysięcy osób. Prowadzone są rozmowy z przedstawicielami związku zawodowego, w sprawie zmian wynagrodzenia za postój. Fabryka w Poznaniu, gdzie powstaje m.in. Volkswagen Transporter czy Volkswagen Caddy, pracuje normalnie.

CZYTAJ TAKŻE: Wyniki Grupy Volkswagen za rok 2020. Jest zysk i strategia elektryfikacji

""

moto.rp.pl