Ola Källenius twierdzi, że elektryczny CLA 45 zapewnił mu najlepsze wrażenia z jazdy V8, jakich kiedykolwiek doświadczył. To dość osobliwe stwierdzenie w odniesieniu do samochodu elektrycznego, w którym pod maską żadnego V8 nie ma.

Mercedes-AMG CLA 45

Mercedes-AMG CLA 45

Foto: Materiały prasowe

Rekord AMG na Nürburgringu

W sierpniu Mercedes-AMG ustanowił nowym elektrycznym CLA 45 rekord okrążenia Nürburgringu w swojej klasie. Samochód pokonał tor w czasie 7:32,070. CLA 45 ma trzy silniki elektryczne rozwijające łącznie 671 KM i 1759 Nm momentu obrotowego. Według producenta przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,0 s, a z pakietem AMG Dynamic Plus osiąga 270 km/h. Mercedes przekonuje jednak, że same osiągi nie wystarczą, aby elektryczne AMG dawało kierowcy emocje znane ze sportowych modeli spalinowych. Dlatego zastosowano rozwiązania, które mają część tych wrażeń sztucznie odtworzyć. Podobnie jak w elektrycznym AMG GT 4-Door, CLA 45 symuluje zmiany biegów i wykorzystuje specjalnie przygotowaną ścieżkę dźwiękową. Może ona imitować brzmienie turbodoładowanego, czterocylindrowego silnika AMG, ale również jednostki V8.

To właśnie ten system zrobił na szefie Mercedesa największe wrażenie.

„Kiedy po raz pierwszy prowadziłem CLA 45 z tym systemem, poczułem się jak nowo narodzony chrześcijanin” – powiedział Ola Källenius w wywiadzie dla „Autocar”. „To było najlepsze V8, jakim kiedykolwiek jeździłem: miało wszystkie odczucia charakterystyczne dla V8, ale oferowało więcej mocy i momentu obrotowego”.

Deklaracja jest efektowna, choć dla miłośników klasycznych AMG może brzmieć niemal jak herezja. W końcu przez dziesięciolecia jednym z największych atutów sportowych Mercedesów było właśnie prawdziwe brzmienie dużych silników spalinowych. Teraz producent próbuje osiągnąć podobny efekt za pomocą elektroniki.

Porsche Cayenne

Porsche Cayenne

Foto: Szczepan Mroczek

Sztuczny dźwięk ma nie tylko bawić

Symulowanie pracy silnika spalinowego w samochodzie elektrycznym staje się coraz popularniejsze w segmencie aut sportowych i premium. Podobne rozwiązania stosuje również Porsche. Nie chodzi przy tym wyłącznie o efekt dźwiękowy. Odgłos zmieniający się wraz z obciążeniem układu napędowego daje kierowcy dodatkową informację o tym, co w danym momencie robi samochód. Wrażenia są dodatkowo wzmacniane przez generowane wibracje przenoszone na nadwozie i fotele.

Mercedes idzie właśnie w tym kierunku. Sztuczny dźwięk, symulowane przełożenia i dodatkowe wibracje sprawiają, że kierowca otrzymuje więcej informacji zwrotnych i będzie lepiej wyczuwał zachowanie auta. W klasycznym samochodzie sportowym takie sygnały pojawiają się naturalnie: wraz ze wzrostem obrotów silnik zmienia dźwięk, skrzynia przełącza biegi, a kierowca czuje pracę układu napędowego. W samochodzie elektrycznym większość tych bodźców znika. Mercedes próbuje więc stworzyć ich cyfrowy odpowiednik.

Czytaj więcej

Ola Källenius, prezes Mercedesa: Państwo nie powinno dyktować klientowi, co ma kupować

Nowa religia AMG czy tylko sprytny elektroniczny trik?

Czy efekt rzeczywiście jest tak przekonujący, jak twierdzi Ola Källenius? To ocenią klienci. Jeżeli jednak kierowcy zaczną uważać, że sztuczne V8 daje równie dużo przyjemności jak prawdziwy silnik spalinowy, w AMG będziemy mieli do czynienia nie tylko z technologiczną zmianą. To byłoby już prawdziwe motoryzacyjne nawrócenie. Pozostaje tylko pytanie, czy nie zmierzamy w stronę sekty?

Czytaj więcej

Mercedes AMG GT 4-Door Coupé. Russell nie poruszał się po drodze szybszym autem