Aut szybko przybywa, jednak wciąż wiele osób ma wątpliwości dot. zużytych akumulatorów, ich utylizacji. Kierowcy martwi się też o wartość auta elektrycznego po 10 latach i o możliwości jego naprawy. Czy słusznie? Odpowiedzi na te pytania poszukałem w Technicznym Centrum Szkoleniowym Serwisowym Grupy Volkswagen w Poznaniu. Mieści się tam także Centrum Napraw Akumulatorów wysokonapięciowych. Takich Centrów w Polsce jest aktualnie 12. I tu od razu pojawia się odpowiedź na pierwsze pytanie. Akumulatory podlegają naprawie, nikt nie wyrzuca ich na śmietnik.

- Akumulator wysokonapięciowy jest najcenniejszym elementem samochodu elektrycznego, zarówno wtedy gdy auto jest nowe, jak i wtedy gdy ma 10 lat czy przebieg 300 000 kilometrów - mówi wprowadzając do centrum szkoleniowego Tomasz Tonder, rzecznik prasowy Grupy. Samochód elektryczny można serwisować we wszystkich warsztatach serwisowych Grupy Volkswagen, tam też wykonuje się proste naprawy. Jednak gdy uszkodzeniu ulegnie akumulator wysokonapięciowy, auto musi trafić do jednego z Centrum Napraw Akumulatorów. „Baterie” można naprawiać i regenerować wymieniając poszczególne elementy i moduły. To znacznie bardziej ekonomiczne niż wymiana całego akumulatora. Awarię pojedynczych ogniw w module akumulatora można łatwo wykryć: jeśli jedno ogniwo ulegnie awarii, pojemność modułu nadal wynosi od 50 do 66 proc. Pozostałe sprawne ogniwa w module muszą wtedy „pracować” ciężej. Powoduje to, że osiągają one wyższą temperaturę przy niższym napięciu. Pojedynczych ogniw akumulatora nie można wymienić, dlatego – jeśli uszkodzone jest ogniwo – wymienia się cały moduł. Akumulator wykorzystywany przy platformach MEB składa się z siedmiu do dwunastu modułów, w zależności od pojemności.

Czytaj więcej

GreenWay i Orlen rozbudują sieć ładowania elektrycznych aut

Uszkodzony lub „zużyty” akumulator wysokiego napięcia, może być po naprawie ponownie użyty w samochodzie lub może być dawcą poszczególnych elementów do naprawy akumulatora w innym aucie. Kolejną możliwością jest wykorzystanie go poza elektrycznym samochodem, jako magazyn energii w stacji ładowania, w domu, czy jako element awaryjnego systemu podtrzymania energii w firmach, może stać się także źródłem zasilania wózków widłowych. Audi zapowiedziało niedawno, że modułu wykorzystywane wcześniej w samochodach trafią do elektrycznych rikszy w Indiach. Okazuje się, że możliwości jest mnóstwo.

mat. prasowe

Jeżeli akumulator nie może być naprawiony lub wykorzystany w inny sposób, poddaje się go recyclingowi. Volkswagen Group Components uruchomił w styczniu 2021 roku w Salzgitter pierwszą w koncernie pilotażową linię do recyklingu akumulatorów wysokiego napięcia. Celem jest przemysłowy odzysk cennych surowców, jak lit, nikiel, mangan, kobalt w obiegu zamkniętym, a także aluminium, miedzi i tworzyw sztucznych uzyskując stopień odzysku wynoszący ponad 90 procent w dłuższej perspektywie. W procesie recyklingu zużyte akumulatory zostają całkowicie rozładowane i rozłożone na części. Pojedyncze elementy są następnie rozdrabniane do postaci granulatu i suszone. W procesie tym obok aluminium, miedzi i tworzyw sztucznych odzyskuje się przede wszystkim tzw. czarny proszek zawierający cenne surowce jak lit, nikiel, mangan, kobalt i grafit. Separacja i obróbka poszczególnych surowców za pomocą metod hydrometalurgicznych – z zastosowaniem wody i środków chemicznych – odbywa się później w wyspecjalizowanych firmach. Surowce odzyskane ze zużytych akumulatorów mają takie same właściwości jak nowe. Materiały z recyklingu mogą być wykorzystywane do produkcji nowych akumulatorów. I to, jak zapewnia Volkswagen, nie tylko jeden raz, ale wielokrotnie.

Czytaj więcej

Suzuki S-Cross: Był crossover, a jest SUV