Na polskim rynku wtórnym rośnie znaczenie samochodów producentów chińskich. Podobnie jak w przypadku aut nowych, tak również udział używanych „chińczyków” w serwisach internetowych, w autokomisach i u dealerów samochodów używanych niezwykle szybko się zwiększa. Jak podaje sieć autocentrów AAA AUTO, w pierwszym półroczu 2026 r. liczba używanych aut chińskich marek dostępnych w ogłoszeniach wzrosła o blisko 60 proc. rok do roku. Co prawda, ich udział w całym rynku wciąż pozostaje niewielki, ale w kolejnych latach, ze względu na rosnącą dynamikę sprzedaży na rynku pierwotnym, wyprodukowane w Chinach auta z drugiej ręki będą umacniały w Polsce rynkową pozycję.

Droższe od średniej, ale znacznie młodsze

W okresie od stycznia do końca czerwca 2026 r. w internetowych serwisach ogłoszeniowych pojawiło się prawie 3,2 tys. ofert sprzedaży takich pojazdów wobec niewiele ponad 2 tys. rok wcześniej. Jednak w porównaniu z południowymi sąsiadami ich rynkowy udział jest mniejszy. Gdy w Polsce wynosi 0,2 proc., to w Słowacji sięga 0,3 proc., a w Czechach nawet 0,4 proc., dwa razy tyle, co w Polsce.

AAA AUTO wylicza obecnie średnią cenę używanego samochodu chińskiej marki na 85,9 tys. zł. To znacznie więcej od średniej rynkowej, która w sierpniu wynosi 51,1 tys. zł. Jest to efekt młodego wieku używanych chińskich aut. Przeciętny używany „chińczyk” liczy bowiem zaledwie 5 lat, podczas gdy średnia dla całego rynku to 11 lat. Podobnie wygląda porównanie przebiegu: średnia dla samochodu produkcji chińskiej tylko nieznacznie przekracza 30 tys. km, natomiast średnia rynkowa jest pięć i pół razy większa i wynosi 167 tys. km. Co ciekawe, znacznie wyższa cena aut z Chin wcale nie spowalnia tempa sprzedaży – znajdują one nabywcę w średnio 37 dni, nawet o 3 dni szybciej niż przeciętny samochód na rynku wtórnym.

Gama modeli MG

Gama modeli MG

Foto: Materiały prasowe

SUV-y i elektryki dominują w ogłoszeniach

Analiza rynku pokazuje, że używane chińskie samochody w Polsce najczęściej znajdują nabywców w wyższych przedziałach cenowych. Największa liczba ofert w pierwszym półroczu 2026 r. dotyczyła pojazdów kosztujących od 120 do 150 tys. zł oraz od 80 do 120 tys. zł. Oznacza to, że chińskie marki na rynku wtórnym konkurują przede wszystkim w segmentach młodszych i lepiej wyposażonych samochodów. Pod względem rodzaju nadwozia największą propozycję dla kupujących stanowią SUV-y (prawie 1,7 tys. ofert w pierwszym półroczu 2026 r.), następnie hatchbacki oraz kombi. Pod względem napędu najwięcej dostępnych jest samochodów w pełni elektrycznych, na drugim miejscu znajdują się auta benzynowe, a następnie hybrydy.

MG na razie rządzi na rynku wtórnym

Według statystyk z końca ubiegłego roku firmy CARFAX, zajmującej się udostępnianiem historii pojazdów, 80 proc. używanych aut chińskiej produkcji w polskiej bazie danych tej firmy stanowią modele MG. Odpowiada to zresztą wiodącej pozycji marki na polskim rynku pierwotnym, a także w imporcie używanych aut z Chin – według Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) w pierwszych sześciu miesiącach tego roku na 1785 pierwszych rejestracji używanych „chińczyków” prawie jedną trzecią stanowiły właśnie MG. Kolejna marka chińskiej produkcji w ubiegłorocznych danych CARFAX to BAIC, ale z już tylko 15-procentowym udziałem wśród chińskich aut; na trzecim miejscu – z zaledwie 1-procentowym udziałem – znalazł się BYD.

JAECOO 7 i OMODA 9

JAECOO 7 i OMODA 9

Foto: Materiały prasowe

W tym roku sytuacja może wyglądać inaczej, bo MG na rynku pierwotnym już nie dominuje tak bardzo jak dawniej, a inne marki zaczynają się do niej zbliżać, zwłaszcza Omoda, ale także BYD, Chery i Jaecoo. W rezultacie także na rynku wtórnym będzie ich przybywać, a dystans do dotychczasowego lidera – zmniejszać.

Większość używanych „chińczyków” pochodzi z Polski

Głównym źródłem chińskich aut na polskim rynku wtórnym są samochody kupione wcześniej u dealerów. To krajowe pochodzenie ma być jednym z ich atutów: gdy CARFAX przeanalizował 7,4 tys. aut chińskich producentów w ramach swojej bazy obejmującej 23 mln używanych samochodów w Polsce, okazało się, że tylko 18 proc. używanych aut chińskiej produkcji w Polsce pochodzi z importu, podczas gdy wśród wszystkich używanych samochodów ten odsetek wynosi 59 proc.

Czytaj więcej

Potężne spadki sprzedaży w Chinach. Dla Europy to wcale nie jest dobra wiadomość

Import z Chin rośnie niemal dziesięciokrotnie

Ale prywatny import nabiera znaczenia. Według PZPM od stycznia do lipca 2026 r. zarejestrowano 1785 sprowadzonych „chińczyków” wobec 938 w takim samym czasie rok wcześniej. Z kolei Samar podaje, że tegoroczny import używanych samochodów sprowadzanych z samych Chin poszybował niemal dziesięciokrotnie do ponad pół tys. sztuk. – Być może Chiny wyprzedzą niebawem Słowację, awansując do grona najważniejszych kierunków, z których importowane są do Polski używane auta – komentuje Samar. Z kolei eksperci AURES Holdings, do którego należy sieć AAA AUTO, uważają, że używane samochody z chińskiego rynku mogą w przyszłości wpłynąć na strukturę całego wtórnego rynku samochodów osobowych w Polsce. – Malejąca podaż używanych samochodów w krajach zachodnich powoduje, że importerzy coraz częściej sięgają po rynki alternatywne, które wcześniej miały zupełnie marginalne znaczenie – twierdzi Karolína Topolová, prezes AURES Holdings.

Co czwarte importowane auto miało uszkodzenia

Na ile auta z Chin sprowadzane do Polski prywatnym importem okazują się bezpieczne dla kupujących? Z danych CARFAX wynika, że nieco ponad jedna czwarta sprowadzanych z zagranicy aut chińskich miała jakieś uszkodzenia, a 22 proc. jest obarczonych różnego rodzaju ryzykiem, na które należałoby zwrócić szczególną uwagę przed zakupem danego pojazdu. Mogą to być zarówno wcześniejsze szkody, jak i niejasności w historii, np. nietypowy przebieg, mogący sugerować ingerencję we wskazania licznika. Takie nietypowe odczyty przebiegu odnotowano w przypadku 5 proc. aut chińskich z importu, przy czym w przypadku ogółu używanych samochodów ten odsetek wynosi 4 proc.

Czytaj więcej

Chińska ofensywa klasy premium. Denza przejmuje europejskie symbole

Floty mogą za chwilę zasilić rynek tysiącami samochodów

Tymczasem jeśli do tej pory używane auta chińskich producentów pochodzące z rynku krajowego to samochody głównie od osób prywatnych, będących kluczową grupą nabywców chińskich aut na rynku samochodów nowych, to ocenia się, że już w bliskiej perspektywie dużym dostawcą używanych chińskich pojazdów będą firmy. Choć branża leasingu i długoterminowego wynajmu wciąż ostrożnie podchodzi do aut chińskiego pochodzenia ze względu na szybki spadek ich wartości oraz problemy z określeniem ich wartości rezydualnej, to sytuacja zaczyna się zmieniać. – Statystyki sprzedaży już pokazują, że chińskie samochody wybierają nie tylko klienci indywidualni, ale także przedsiębiorcy – stwierdza Jakub Faryś, prezes PZPM.