Fot. Marta Bogacz/Fotorzepa

Kto się myli – płaci. Sąd Najwyższy przyjął właśnie uchwałę, zgodnie z którą ubezpieczyciele będą musieli płacić za opinie rzeczoznawcy samochodowego. Na razie dotyczy to jednak wyłącznie firm skupujących wierzytelności z tytułu odszkodowań za szkody komunikacyjne (kancelarii odszkodowawczych).

Dobra wiadomość jest jeszcze taka, że w Sądzie Najwyższym leży już wniosek o to, żeby takie uprawnienia przysługiwały wszystkim kierowcom poszkodowanym w wypadkach.

Potężne różnice

Kiedy opinia rzeczoznawcy jest niezbędna? – Weźmy taki przykład: uszkodzony Volkswagen W Golf, ubezpieczyciel wypłacił 11 207,99 zł, w tym 1230 zł koszty holowania i 9977,99 zł kosztów naprawy. Rzeczoznawca zaangażowany przez klienta wycenił koszty naprawy na 27 802,67 zł. Biegły sądowy ocenił wartość szkody na 32 370,92 zł. Sąd uznał za zasadne dopłatę 22 392,93 zł – wyjaśnia Marcin Jaworski, rzecznik prasowy Rzecznika Finansowego. – Kolejna sprawa: wycena ubezpieczyciela 779,20 zł. Wartość określona przez niezależnego rzeczoznawcę 7 021,41 zł. Sąd zdecydował o dopłacie 6 242,41 zł.

fot. AdobeStock

W tym drugim przypadku była aż dziesięciokrotna różnica między tym, co wypłacił ubezpieczyciel a faktyczną wartością szkody. Takich przypadków jest jednak zadecydowanie więcej i to dlatego poszkodowani w wypadkach samochodowych proszą o pomoc rzeczoznawców. – Od dawna wiadomo, że niezależna opinia jest w praktyce jedynym sposobem obrony poszkodowanego przed zaniżeniem szacowania jego straty majątkowej – ocenia Piotr Korobczuk, niezależny rzeczoznawca samochodowy w Łodzi.

CZYTAJ TAKŻE: Rozbijesz auto, sam powalczysz o odszkodowanie?

 Klient, otrzymując od ubezpieczyciela wyliczenia ze specjalistycznego systemu np. Audatex lub Eurotaxglass’s, nie ma możliwości samodzielnej weryfikacji takiego dokumentu. To kilka czy kilkanaście stron pełnych wyliczeń i technicznego żargonu. Rzeczoznawcy dobrze wiedzą, na jakie elementy należy zwrócić uwagę, gdzie najczęściej dochodzi do „błędów” w wyliczeniach ubezpieczyciela potwierdza Marcin Jaworski z biura Rzecznika Finansowego.

UchwałA SN oznacza upowszechnienie zasady, że kto się myli w sporze dotyczącym wysokości odszkodowania, ten pokrywa koszty niezależnego rzeczoznawcy

Jednak sporządzenie takiej opinii kosztuje przynajmniej kilkaset złotych i płaci za nią poszkodowany z własnej kieszeni. To często powstrzymuje kierowców, którzy podejrzewają, że dostali za niskie odszkodowanie, przed skorzystaniem z usług rzeczoznawcy. Teraz ma się to zmienić – za opinię mają płacić ubezpieczyciele. 29 maja tego roku Sąd Najwyższy przyjął uchwałę, w której (by odwołać się do języka prawniczego) „uznał prawo podmiotów skupujących wierzytelności o odszkodowanie za szkodę komunikacyjną, do żądania pokrywania z OC komunikacyjnego kosztów usługi ekspertyzy zleconej osobie trzeciej” – jak czytamy w komunikacie w tej sprawie na stronach internetowych Rzecznika Finansowego.  

Zapłaci ten, kto się pomylił

Cieszę się z takiej uchwały SN. Oznacza ona upowszechnienie zasady, że kto się myli w sporze dotyczącym wysokości odszkodowania, ten pokrywa koszty niezależnego rzeczoznawcy – komentuje Aleksander Daszewski, radca prawny w biurze Rzecznika Finansowego.

CZYTAJ TAKŻE: W ubezpieczeniach (na razie) bez zmian

Od razu widać jednak też haczyk – uchwała ta dotyczy, jak widać, jedynie „podmiotów skupujących wierzytelności o odszkodowanie za szkodę komunikacyjną” czyli w praktyce kancelarii odszkodowawczych. Dlaczego? Wynika to procedur Sąd Najwyższego – po prostu dokładnie tej kwestii dotyczyło pytanie prawne sądu niższej instancji. Ale jest szansa, że wkrótce będzie to również dotyczyło wszystkich kierowców poszkodowanych w wypadkach samochodowych, którzy w sporze z ubezpieczycielem będą chcieli się wspomóc opinią niezależnego rzeczoznawcy motoryzacyjnego. – Rzecznik Finansowy w listopadzie 2018 r. złożył do SN wniosek o uchwałę w kwestii uprawnienia samego poszkodowanego do skorzystania ze wsparcia rzeczoznawcy i zwrotu poniesionych w związku z tym kosztów. Mamy nadzieję, że wkrótce Sąd Najwyższy zajmie podobne stanowisko względem takich roszczeń kierowanych do ubezpieczycieli bezpośrednio przez poszkodowanych – mówi Marcin Jaworski.

fot. AdobeStock

Jeśli tak by się stało, poszkodowani w wypadkach komunikacyjnych zyskaliby skuteczne narzędzie w walce z zaniżanych wypłatami odszkodowań przez ubezpieczyli. Dziś jednak nie wiadomo, czy i kiedy taka uchwała zostanie przez SN podjęta, jednak jego ostatnia decyzja powoduję, że szansa na korzystne rozstrzygniecie dla kierowców jest znacznie większa. – Mamy nadzieję, że stanowisko Sądu wystarczy do zmiany praktyki w tym zakresie. To kolejny krok do poprawy jakości likwidacji szkód. Wzmacnia pozycję podmiotów walczących o dopłatę do zaniżonego przez odszkodowania. Na towarzystwach wymusi to większą staranność i profesjonalizm w prawidłowym ustaleniu wartości szkody. Będą musiały wziąć pod uwagę, że ich stanowiska będą jeszcze częściej weryfikowane i w sytuacji, gdy się pomylą lub, co gorsza celowo nie doszacują wartości szkody dodatkowo za to zapłacą, pokrywając również koszty opinii rzeczoznawczej – mówi Aleksander Daszewski.

CZYTAJ TAKŻE: Telematyka oceni, czy zasługujesz na zniżkę w OC

Eksperci przewidują, że póki tym uprawnieniem nie zostaną objęci wszyscy poszkodowani w wypadkach samochodowych, zwiększy się zainteresowanie usługami kancelarii odszkodowawczych.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

To pierwszy statek w technologii VTOL firmy Embraer. Ten innowacyjny projekt wyznacza nowy kierunek rozwoju dla brazylijskiego producenta samolotów

Uber chce wlecieć do miast

Testy usługi uberAIR, obsługiwanej przez maszyny pionowego startu, miałyby ruszyć za dwa lata. Na ...

W ubezpieczeniach (na razie) bez zmian

Sejmowa komisja sprawiedliwości przerwała prace nad senackim projektem ustawy o świadczeniu usług w zakresie ...

Na minuty po towar lub duże zakupy

W samej Warszawie jeździ już ponad 1000 samochodów na minuty. Ale auta osobowe mają ...

Dostawczak w abonamencie

Polski startup carsmile, który wystartował z ofertą abonamentowego wynajmu aut dla konsumentów, wprowadza do ...

Volvo S60 będą trafiać do Europy z fabryki koncernu w USA

Volvo S60: Made in USA

Otwarcie najnowszej fabryki Volvo 50 km od Charlston w Ridgeville w Południowej Karolinie nie ...

Nowe znaki na szybkich drogach

Drogi ekspresowe mają być lepiej oznakowane. Dzięki temu prowadzenie samochodu ma być nie tylko ...