fot. AdobeStock

Jeszcze niewiele ponad miesiąc obowiązywać będą stare zasady rozliczania leasingu, najmu i dzierżawy aut osobowych. Na rynku robi się gorąco.

Koniec roku to zwykle czas dużego ruchu w salonach sprzedaży samochodów. Dilerzy kuszą obniżkami cen aut z kończącego się rocznika. Firmy robią zakupy, by poprawić swoją pozycję w rozliczeniach z fiskusem. W tym roku gorączkę podbijają niekorzystne zmiany zasad rozliczania aut kupowanych i użytkowanych przez firmy. Do tej pory leasing, najem i dzierżawa aut osobowych nie były limitowane. Po Nowym Roku to się zmieni. Wartość rat leasingowych czy za wynajem będzie kosztem podatkowym wyłącznie do kwoty 150 tys. zł. To oznacza, że leasing drogich aut będzie mniej opłacalny niż dzisiaj.

„Podpisz umowę jeszcze w 2018 r., żeby zdążyć przed zmianami podatkowymi” – kuszą firmy leasingowe i dilerzy aut. „Nie pozwól, aby zakup nowego [tu marka samochodu] stał się mniej opłacalny! Jeśli zawrzesz umowę do 31 grudnia br., będziesz mógł odliczyć pełen koszt leasingu” – reklamy tej treści pojawiły się w mediach. Poszczególne marki kuszą też m.in. brakiem opłaty wstępnej, niskimi ratami, pakietami serwisowymi czy dodatkowym wyposażeniem.

Sprzedaż aut rośnie

– Przez większą część tego roku obserwowaliśmy wysoką, ponad 20-proc. dynamikę w rynku leasingu pojazdów osobowych – mówi Andrzej Sugajski, dyrektor generalny Związku Polskiego Leasingu.

CZYTAJ TAKŻE: Rekordowy wynajem firmowych aut

– Będziemy mieli przesunięcie popytu na rynku leasingu samochodów – uważa Marek Konieczny, prezes Związku Dealerów Samochodów. To dlatego, że klienci, którzy planowali leasing w przyszłym roku, przyspieszają te transakcje. Jego zdaniem po spiętrzeniu na rynku pod koniec tego roku, w przyszłym, zwłaszcza na początku, będzie na nim zastój. Przede wszystkim w segmencie drogich aut. – Spodziewamy się spadku sprzedaży aut marki premium o 30 proc. w pierwszym kwartale przyszłego roku i o 15 proc. w całym roku – mówi Marek Konieczny. Na razie jednak sprzedaż jest wyższa niż przed rokiem. Firma Samar policzyła, że na koniec października ten wzrost sięgał niemal 12 proc.

fot, AdobeStock

Oficjalnych danych jeszcze nie ma, ale według dilerów samochodowych w pierwszych tygodniach listopada był jeszcze wyższy. Wzrost napędzają zakupy firmowe. W trzecim kwartale firmy kupiły blisko 100 tys. nowych aut osobowych. Oznacza to, że były nabywcami aż ponad 3/4 wszystkich pojazdów sprzedanych w salonach w naszym kraju.

CZYTAJ TAKŻE: Wynajem zmienia myślenie Polaków o samochodach

Nowe przepisy mogą wpłynąć na spadek dynamiki liczby rejestracji nowych samochodów osobowych w 2019 r. Może przyczynić się do tego zarówno wysoka baza, czyli bardzo duże zainteresowanie autami firmowymi przez większą część 2018 r., jak i wzmożony popyt w końcówce tego roku – uważa Andrzej Sugajski. – Szacunki ekspertów branży leasingowej zakładają wyraźny wzrost rejestracji nowych aut w IV kw. 2018 r. Może on sięgnąć nawet 40 proc., licząc rok do roku. W 2019 r. spodziewany jest z kolei niewielki spadek liczby rejestracji nowych aut. Od 2020 r. ponowny wzrost dynamiki rejestracji nowych aut, jednak zapewne nie będzie to już wzrost dwucyfrowy – dodaje dyrektor generalny ZPL. Jego zdaniem leasing pozostanie atrakcyjnym środkiem finansowania zakupów samochodów osobowych.

Wynajem bije rekordy

Na rynku rozpycha się tymczasem długoterminowy wynajem aut. – Już nieco więcej niż jeden na pięć nowych samochodów kupowanych w Polsce przez firmy finansowany jest w ten sposób – mówi Michał Jankowski, dyrektor biura w Polskim Związku Wynajmu i Leasingu Pojazdów. – To dlatego, że jest prostszy i tańszy od klasycznego leasingu, o kredytach nie wspominając.

fot. AdobeStock

Wynajem długoterminowy to tak naprawdę forma leasingu. Umowę zawiera się na dwa–pięć lat, najczęściej na trzy lata. Inaczej niż przy tradycyjnym leasingu, w ratach nie spłaca się tu kosztu samochodu, lecz utratę jego wartości. Rata jest dzięki temu niższa niż przy leasingu. W ratach uwzględnione jest przy tym ubezpieczenie, koszty serwisu czy napraw. W skrajnym przypadku poza ratami użytkownik auta płaci jedynie za paliwo. To też różnica pomiędzy wynajmem a leasingiem. Po zakończeniu umowy wynajmujący zwykle oddaje samochód i bierze nowy. Leasing często kończy się wykupem.

CZYTAJ TAKŻE: Wraca popyt na nowe auta

Limit 150 tys. zł nałożony na leasing obejmie też wynajem aut. – Narzucony limit obejmować będzie jednak jedynie to, co klient płaci w ratach za utratę wartości auta – mówi Michał Jankowski. Prognozuje, że w ciągu kilku, kilkunastu lat wynajem dogoni poziomy notowane na zachodzie Europy.

Z jakimi modelami nie warto czekać

Wyszukiwarka Fmleasing.pl we współpracy z carsmile.pl przygotowała listę samochodów, które lepiej wziąć w leasing przed końcem 2018 r. Chodzi o auta, których leasing za sprawą wysokiej ceny od Nowego Roku stanie się mniej opłacalny.

Na liście znalazły się: Ford Mustang, Kia Stinger, Volvo V60, Lexus NX, Mercedes GLA, Mercedes Klasa C, Nissan 370Z, Lexus IS, Infiniti Q50, Jaguar XE, Jaguar XE, Audi A4, Jaguar E-Pace, Subaru Impreza WRX STI, Land Rover Discovery Sport, Jeep Cherokee, Volvo XC60, Mercedes SLC, Jeep Wrangler, Range Rover Evoque, BMW Seria 3, Audi A5, Mitsubishi Pajero, Audi TT, Lexus ES, BMW Seria 4, Infiniti Q60, Audi Q5, Infiniti Q70, Mercedes klasa V, BMW X3, Toyota Land Cruiser, Lexus GS, Volkswagen Touareg, BMW X4, Volvo S90, Volvo V90, Jaguar F-Pace, Jaguar XF, Audi A7, Land Rover Discovery, Infiniti QX70, Mercedes klasa E, Audi Q7, Porsche 718 Cayman, Porsche 718 Boxster, BMW Seria 6, Audi A6, Jeep Grand Cherokee, BMW Seria 5, Mercedes GLC, Porsche Macan, Volvo XC90, Lexus RC, Range Rover Velar, Audi Q8, Mercedes CLS, BMW X5, BMW X6, Jaguar I-Pace, Audi A8, Mercedes GLE, BMW Seria 7, Jaguar XJ, Jaguar F-Type, Porsche Cayenne, Mercedes GLS, BMW Seria 8, Range Rover Sport, Lexus LC, Lexus LS, Mercedes klasa G, Lexus LX, Nissan GT-R, Mercedes SL, Mercedes AMG GT, Porsche Panamera, Mercedes klasa S, Audi R8, Porsche 911, Range Rover.

Jest też grupa drogich aut, które jednak w tańszych wersjach mieszczą się w limicie 150 tys. zł. To: Mercedes CLA, Infiniti QX30, Kia Sorento, Ford Tourneo Custom, Alfa Romeo Giulia, Lexus UX, Hyundai Santa Fe, Alfa Romeo Stelvio czy Ford Edge.

Stosunkowo drogie, które jednak zazwyczaj mieszczą się w cenie 150 tys. zł, to: Ford Mondeo, Opel Insignia, Skoda Superb Volkswagen Passat, Volkswagen Arteon, Infiniti Q30, Audi Q3, Ford S-max, BMW X, BMW X2, Renault Espace, Volvo XC40, BMW Seria 2 i Peugeot 508.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Po spotkaniu w Białym Domu niemieccy producenci obiecują więcej inwestycji

Motoryzacyjny szczyt w Białym Domu. Prezesi Herbert Diess (Volkswagen), Dieter Zetsche (Mercedes) i Nicolas ...

Daimler chce dojść do 3 mln mercedesów rocznie

Daimler zamierza inwestować w zwiększenie mocy produkcyjnych działu Mercedes-Benz Cars i dojść do 3 ...

Afera Renault Nissan: Francuzi chcą bronić aliansu

Renault jest doskonale przygotowany, by nadal pracować na rzecz umocnienia sojuszu z Nissanem i ...

Fabryka BMW w Spartanburgu w Południowej Karolinie

Ceny aut mogą pójść ostro w górę

Przewodniczący Komisji Europejskiej, Jean Claude Juncker leci do Waszyngtonu z ofertą ostatniej szansy. Chce ...

Pobudzanie zmysłów

Zorza polarna, skandynawski las, jezioro łabędzie, archipelag deszczowy – to nie pomysły na wakacyjne ...

Isuzu D-Max Arctic Trux: Mały Monster Truck

Pojazdy Isuzu nie są w miastach częstym widokiem. W końcu to samochody służące do ...