Zajmująca drugie miejsce Skoda znalazła od stycznia nabywców na 37,4 tys. aut, natomiast trzecia w rankingu Kia wypracowała wynik na poziomie 31,5 tys. rejestracji. Listopad okazał się lepszy od ubiegłorocznego, ale skumulowane dane sprzedażowe importerów wciąż pokazują spadek. Jak podał Instytut Samar, w ubiegłym miesiącu zarejestrowano w Polsce 34, 2 tys. samochodów osobowych, o 7 proc. więcej niż rok wcześniej i o 6,9 proc więcej niż w październiku 2022 r. Rejestracje za 11 miesięcy sięgnęły 382,9 tys. ale w porównaniu z tym samym okresem sprzed roku były niższe o 6,7 proc.

Toyota Aygo X

Toyota Aygo X

mat. prasowe

Listopadowe zwiększenie sprzedaży ma być jednak nie tyle oznaką zdrowienia polskiego rynku, ile sprawniejszej realizacji złożonych wcześniej zamówień. - Przyspieszenie dostaw aut zakupionych we wcześniejszych miesiącach to jeden z czynników obserwowanych wzrostów. Na pewno producenci zdecydowanie lepiej radzą sobie dziś w kwestii dostaw komponentów, dzięki czemu są w stanie przyspieszyć przekazanie klientom aut wcześniej zamówionych – komentuje Samar. Problemem pozostaje postępujący wzrost cen, który już teraz zaczyna hamować popyt. A to w przyszłym roku przełoży się na dalszy spadek sprzedaży. - Poziom niepewności na rynku jest duży. Na razie przeważa raczej pesymizm, a to oznacza, że w przewidywaniach naszych i producentów widzimy raczej spadki, a nie wzrosty - informują eksperci Samaru, którzy zakładają tegoroczna sprzedaż nowych samochodów osobowych na poziomie 410 tys. sztuk. Prognoza dla sprzedaży lekkich dostawczych to 59 tys.

Czytaj więcej

Polacy coraz mniej chcą zajmować się sami sprzedażą swojego auta

Po 11 miesiącach tego roku w pierwszej piętnastce najpopularniejszych marek tylko jedna trzecia zdołała poprawić ubiegłoroczne wyniki, przy tym wzrosty były jednocyfrowe. Najlepiej spisał się Mercedes, który zwiększył sprzedaż o 9,4 proc. do ponad 19,7 tys. aut. Niewiele gorzej radziła sobie Dacia, która poprawiła rejestracje o 8,5 proc. i pod względem wielkości sprzedaży uplasowała się tuż za Mercedesem. Wzrosty, choć już znacznie mniejsze, odnotowała także KIA, Audi oraz Hyundai. Po dnie szoruje Opel: pomiędzy styczniem a październikiem zaliczył 35,6-procentowe zmniejszenie sprzedaży, która w samym listopadzie spadła o ponad połowę. O blisko jedną dziesiątą pogorszyły się wyniki Skody i Volkswagena, niewiele więcej stracił Ford i Renault. Najniższy, zaledwie 1,3-procentowy spadek odnotowała Toyota.

Skoda Superb Combi

Skoda Superb Combi

mat. prasowe

Japońska marka może się cieszyć z rankingu modeli, w którego pierwszej dziesiątce zajęła połowę miejsc. Corolla pod względem wielkości sprzedaży jest niekwestionowanym liderem z 19,6 tys. aut. Przy tym drugie miejsce zajmuje Yaris, szóste RAV4, dziewiąte C-HR, a dziesiąte Yaris Cross. Powody do zadowolenia ma także Kia, której Sportage od stycznia sprzedaje się lepiej o prawie 40 proc., a w listopadzie dynamika sprzedaży wystrzeliła do 351 proc. W porównaniu z innymi rynkami UE, polski nie wygląda źle. Unijna średnia to spadek r/r o 8,1 proc., większy niż w przypadku Polski. Ale w ostatnich tygodniach sprzedaż w wielu krajach rośnie znacznie szybciej niż w Polsce, nawet w tempie dwucyfrowym. Wysokie ceny aut w polskich warunkach, przy bardzo wysokiej inflacji i pogarszającej się sytuacji społeczno-gospodarczej, będą coraz mocniej hamować popyt. Już teraz w branży dealerskiej pojawiają się opinie o konieczności wprowadzenia rabatów do cen katalogowych. Nie rozwiąże to jednak problemu, bo zdecydowana większość aut jest finansowana zewnętrznie, a systematycznie i szybko drożejący kredyt lub leasing może okazać się dla kupującego nie mniej zaporowy niż sama cena samochodu.

Czytaj więcej

Chrysler 300C 6,4 l V8: Pożegnalna seria wyprzedała się w 12 godzin