Rozpoczęcie produkcji Infiniti Q30 w fabryce Nissana w Sunderland w grudniu 2015 r.
Rozpoczęcie produkcji Infiniti Q30 w fabryce Nissana w Sunderland w grudniu 2015 r.
fot. Luke MacGregor/Bloomberg

Nissan ogłosił w poniedziałek 4 lutego, że rezygnuje z planów produkowania w fabryce w Sunderland nowego SUV-a X-Trail. To kolejny cios dla brytyjskiego sektora motoryzacyjnego.

Malejący w Europie popyt na diesle zmusił japońską firmę do inwestowania w inne technologie i do cięcia kosztów. W ubiegłym roku zredukowała już o kilkaset osób załogę w swojej fabryce w Sunderland w północnej Anglii, bo ta zanotowała spadek produkcji o 11 proc. – Musimy skupić się na pracach związanych z nowymi układami napędowymi i technologiami, w które będą wyposażone przyszłe modele oferowane w Europie, dlatego też postanowiliśmy produkować X-Traila na wyspie Kiusiu w Japonii — stwierdził szef Nissan Europe, Gianluca de Ficchy. – Wprawdzie podjęliśmy tę decyzję ze względów biznesowych, ale ciągła niepewność dotycząca przyszłych stosunków Wielkiej Brytanii z Unią Europejską nie pomaga takim firmom, jak nasza, w planowaniu przyszłości.

Brytyjski minister przemysłu Greg Clark uznał tę informację za „cios dla sektora i dla regionu”.

Według informatorów brytyjskiej stacji telewizyjnej Sky News, która już w niedzielę poinformowała, co może stać się w poniedziałek, decyzja dotycząca modelu X-Trail może być interpretowana jako wyraz kolejnych wątpliwości związanych z dalszymi planami rozwoju Nissana na Wyspach. Rezygnacja z inwestycji, zaplanowanej jeszcze w 2016 r., na niecałe 8 tygodni przed planowanym rozstaniem Wielkiej Brytanii z Unią, jest kolejnym dowodem, że koncerny motoryzacyjne obawiają się twardego brexitu i jego skutków dla własnych interesów. Samo odwołanie uruchomienia produkcji popularnego SUV-a nie powinno mieć wpływu na zatrudnienie w zakładach, bo plany wiązały się z inwestycjami w przyszłości. Nissan zatrudnia obecnie w Sunderland ok. 7 tys. ludzi.

Linia produkcyjna Nissana Juke w fabryce w Sunderland / fot. Luke MacGregor/Bloomberg

W cztery miesiące po referendum, 23 czerwca 2016 r. Nissan ogłosił, że w swojej brytyjskiej fabryce rozpocznie produkcję SUV Qashqai nowej generacji i nowego X-Trail. W tym samym zakładzie są montowane elektryczne Leafy i inne modele firmy, m.in. Juke i Infiniti Q30. W ubiegłym roku wyjechało z niego ok. 440 tys. pojazdów, co stanowi ok. 30 proc. całej brytyjskiej produkcji samochodów. Jak wtedy ujawniono, Japończycy otrzymali od brytyjskiego rządu pismo z gwarancjami zapewnienia konkurencyjności po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii. Była tam m.in. obietnica dodatkowego wsparcia, gdyby brexit zaszkodził zakładowi w Sundelarland.

CZYTAJ TAKŻE: Brexit zabija produkcję samochodów w Wielkiej Brytanii

Konsekwencje tej decyzji dla przyszłości Sunderland są niepewne, niektórzy przedstawiciele branży uważają, że Nissan może w najbliższych latach dalej zmniejszać produkcję w tym zakładzie. Decyzja Nissana to kolejny przykład, że ponadnarodowi inwestorzy coraz poważniej myślą o lokowaniu swoich pieniędzy gdzie indziej. Przeciwnicy twardego brexitu w rządzie, Greg Clark (przemysł) i Philip Hammond (finanse) zyskali właśnie dodatkowy argument, że obecny stan zawieszenia ma coraz gorszy wpływ na brytyjską gospodarkę.

Według „Sunday Timesa” ministrowie rozważają teraz, czy cofnąć pakiet wsparcia dla tej firmy w wysokości 60 mln funtów. — Tego rodzaju pomoc, przeznaczana na szkolenia czy podnoszenie kwalifikacji pracowników nie jest niczym niezwykłym w kraju. Jednak – uwzględniając decyzję Nissana – musimy się zastanowić, czy nie dokonamy tu zmian— powiedział pismu przedstawiciel rządu. X-Trail mógł zapewnić zwiększenie zatrudnienia o kilkaset osób. Nissan ogłosił jednak przy tej okazji, że planowane inwestycje w modele Juke i Qashqai nowej generacji nie ucierpią. Co godne odnotowania, firma ogłosiła swoją decyzję w dwa dni po wejściu w życie traktatu Unia-Japonia o wolnym handlu, który zawiera zobowiązanie Unii zniesienia 10 proc. cła, nałożonego na import japońskich samochodów.

CZYTAJ TAKŻE: Fatalne skutki Brexitu dla angielskiej branży motoryzacyjnej

Sektor motoryzacji pracuje w systemie just-in-time, więc wszelkie opóźnienia dostaw podzespołów z importu oznaczają ogromne koszty. Według Reutera inwestycje w tej branży w Wielkiej Brytanii w 2018 r. zmalały o połowę, a produkcja samego Nissana spadła o 10 proc. Firmy zaczęły już redukować zatrudnienie, Ford potwierdził w piątek zwolnienie 400 ludzi w fabryce silników w Bridgend, Jaguar Land Rover zapowiedział w styczniu rozstanie się z 4,5 tys. ludzi. Organizacja producentów i dealerów SMMT uprzedziła, że wyjście z Unii bez umowy spowoduje trwałe zniszczenie przemysłu samochodowego.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Autobus napędzany wodorem, skonstruowany przez Toyotę i spółkę Hino Motors

Wodorowy przełom na polskich drogach?

Produkcja pojazdów napędzanych wodorem będzie rosła, a koszt ich wytworzenia po 2020 r. może ...

Amerykanie nie chcą na razie aut bez kierowcy

Droga do autonomicznej jazdy jest długa i kręta. Z najnowszych analiz wynika, że spośród ...

Koncepcyjny model Toyoty i-Ride, przygotowany do autonomicznej jazdy, pokazany podczas Consumer Electronics Show (CES) w Las Vegas w styczniu 2018 r.

Miasteczko dla autonomicznych aut

Toyota Research Institute buduje ośrodek testowy do rozwoju systemów zautomatyzowanej jazdy. Centrum – o ...

Niech gra muzyka!

Jeszcze niedawno wysokiej klasy audio było przywilejem samochodów z segmentu premium. Teraz dźwiękiem z ...

Harald Krüger, szef BMW

Rekordowy rok BMW. Ponad 40 tys. złotych premii dla każdego pracownika

BMW ma za sobą najlepszy rok w historii. 2017 to dla koncernu rekordowa sprzedaż, ...

Lubisz bluesa i samochody? Nie spodoba ci się CarsBlues

Instalowane w samochodach multimedialne systemy rozrywki i łączności stają się coraz popularniejsze. Problem w ...