""

fot. moto.rp.pl/Maciej Gis

moto.rp.pl

Są sytuacje w których patrzymy na świat z klapkami na oczach. Tak dokładnie stało się w tym przypadku. Przez lata motoryzacyjnej przygody pojęcie „minivana” budziło we mnie lęk machnięcia ręką na życie i zakończenia pewnego okresu, w którym zabawa i spontaniczność przestają istnieć, niczym wykreślone magicznym ołówkiem ze słownika. W końcu, który prawdziwy fan motoryzacji chciałby zamienić swoje sportowe auto na pakownego i przestronnego minivana tylko i wyłącznie po to, aby zmieścił się w nim wózek dziecięcy? Z pewnością nie ja.

CZYTAJ TAKŻE: Citroen C4 Cactus: Nie dam o sobie zapomnieć

Kiedy usłyszałem, że przez najbliższy tydzień do mojej dyspozycji będzie właśnie takie auto na mojej skórze pojawiły się ciarki, a z czoła zaczął płynąc zimny pot. Pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy, że w końcu przyszedł ten moment, w którym i mnie dopadła smutna chwila rozstania z tym, co piękne i emocjonujące. Nie było jednak wyjścia. Trzeba było wybrać się po bohatera tego testu, założyć czarne okulary i usiąść jak najniżej, żeby znajomi nie zobaczyli tej nagłej zmiany.

""

fot. moto.rp.pl/Maciej Gis

moto.rp.pl

Stało się…odebrałem kluczyki i poszedłem odszukać go na parkingu… idąc alejką po drodze mijałem naprawdę ciekawe pojazdy, za którymi aż chciało się odwrócić wzrok. Pojawiło się jednak światełko nadziei. Na parkingu stało Lamborghini w niebieskim kolorze. Od samego patrzenia serce zaczęło się radować. Nie myśląc długo skierowałem kluczyk w jego stronę i z nadzieją nacisnąłem otwarcie auta… niestety typowy dźwięk usłyszałem, ale z drugiej strony alejki. Nie pozostało nic innego jak odwrócić się i zobaczyć, z czym los zgotował mi „randkę przeznaczenia”.

(Nie)brzydkie kaczątko

Mój wzrok zobaczył Volkswagena Golfa Sportsvana w czarnym kolorze. Choć nie mogłem w to uwierzyć, mając w głowie obraz poprzednika, zobaczyłem zupełnie inne auto, które wbrew moim oczekiwaniom prezentowało się całkiem dobrze. Kolor, którego osobiście fanem nie jestem, pasował do srebrnych, 18-calowych alufelg. Nawet z tyłu nie było tak źle. Samochód zyskał więcej ostrych przetłoczeń, które odmieniły niegdyś balonową bryłę nadwozia.

""

fot. moto.rp.pl/Maciej Gis

moto.rp.pl

Poczyniłem kolejny krok i wsiadłem do środka. Zasiadłem w wygodnym fotelu ergoComfort i spotkałem znajomy widok. Deska rozdzielcza, kierownica, przełączniki, wszystko to znamy z normalnego Golfa. Podobnie wszystkie materiały były miękkie i przyjemne w dotyku. Co więcej, po ustawieniu fotela okazało się, że z tyłu jest naprawdę dużo miejsca. Usiądzie tam osoba powyżej 180 cm wzrostu bez obawy o przestrzeń na nogi czy nad głową.

Miłe zaskoczenie

Przede mną było 500 km trasy. I z każdym kilometrem coraz bardziej przekonywałem się do tego auta. Układ kierowniczy chodził z odpowiednią ciężkością, widoczność była nawet bardziej niż odpowiednia, a dynamika wystarczająca – ku mojemu zaskoczeniu.

""

moto.rp.pl

Wspominając o dynamice warto nadmienić, że pod maską pracował benzynowy silnik 1,5-litra o mocy 150 KM z systemem ACT, który przy jeździe z małym obciążeniem wyłącza zasilanie dwóch z czterech cylindrów. Jednostka napędowa spięta była z automatyczną skrzynią biegów DSG o 7-przełożeniach. Mogę powiedzieć, że ten zestaw jest wystarczający w przypadku tego samochodu. Pierwszą setkę osiąga się w nim po upływie 8,8 sekundy, a maksymalnie rozpędzimy go do 212 km/h. Biorąc pod uwagę, że jest to minivan można stwierdzić, że to zupełnie wystarczające wartości. Do tego zużycie paliwa jest na przyzwoitym poziomie. Średnio w mieście trzeba liczyć się z wartościami około 9 l/100 km. W trasie natomiast przy jeździe autostradowej jest to około 7–8 l/100 km.

Mistrz przestrzeni

Najmocniejszą jednak stroną Sportsvana jest przestrzeń we wnętrzu. Dzięki oparciu nowej odmiany tego modelu na platformie MQB, możliwe było przedłużenie tylnego zwisu o 47 mm, co pozwoliło na powiększenie bagażnika. Dzięki temu auto mierzy 4338 mm, czyli o 134 mm więcej niż w przypadku Golfa Plusa, o 83 mm więcej od Golfa hatchbacka, jest za to o 224 mm krótsze niż Golf Variant.

""

fot. moto.rp.pl/Maciej Gis

moto.rp.pl

Bagażnik standardowo oferuje 590 litrów objętości. Do tego fotele drugiego rzędu siedzeń można przesuwać, dzięki czemu zyskujemy dodatkowe parę litrów. Jeśli dla kogoś wciąż jest to za mało, to po złożeniu oparć tylnych siedzeń przestrzeń zwiększa się do 1520 litrów. Poza tym, jak przystało na minivana, jest w nim sporo praktycznych schowków, gdzie będziemy mogli ukryć podręczne przedmioty.

W miarę rozsądny wybór

Za minivana od Volkswagena trzeba zapłacić minimum 75 990 zł. Za tyle otrzymamy odmianę 1.0 TSI o mocy 85 KM z 5-biegową manualną skrzynią biegów w wyposażeniu Trendline. Do dyspozycji mamy także mocniejszą wersję litrowego silnika o mocy 115 KM. Jest ona dostępna z 6-biegowym manualem (od 82 590 zł) albo przekładnią DSG (91 290 zł). Mocniejsze jednostki benzynowe mają 1,5-litra, system ACT i oferują 130 lub 150 KM. Słabsza odmiana ma dwie opcje przekładni: manualną – od 98 590 zł lub DSG – 105 090 zł (od wersji wyposażenia Comfortline). Z kolei najmocniejsza obecnie benzyna dostępna jest wyłącznie z DSG i oznacza wydatek minimum 107 490 zł. Klienci mogą też wybrać spośród dwóch silników wysokoprężnych 1.6 TDi 115 KM lub 2.0 TDI 150 KM. Ich ceny to od 94 390 zł (manualna przekładnia, dla DSG jest to cena 110 390 zł) i od 124 290 zł. Mocniejsza wersja jest oferowana jedynie w wyposażeniu Highline.

CZYTAJ TAKŻE: Citroen C5 Aircross 1,6 Puretech: Widok z wysokiej kanapy

Auto testowe, którym miałem okazję jeździć, miało najmocniejszą benzynę pod maską, czyli tę o mocy 150 KM z DSG w wersji wyposażenia Highline. Jego cena startowała od 110 590 zł. Do tego trzeba jeszcze doliczyć wszystkie opcje.

Czas pożegnań

Przyznaję – od samego początku byłem na nie. Nie jestem fanem minivanów i chyba długo nie będę. Jednak Golf Sportsvan spowodował, że dostrzegłem potencjał w tym segmencie aut. Ale ich los nie jest pewny. Inwazja SUV-ów i crossoverów skutecznie wyniszcza konkurencję. Szkoda, że ludzie nie doceniają tych samochodów. W końcu nie różnią się one wiele od współczesnych crossoverów, które tak naprawdę są tylko o parę centymetrów wyżej zawieszone. Niestety życie wciąż udowadnia, że rozmiar (niech nikt tu sobie nic nie myśli, mówimy o wysokości i prześwicie) ma znaczenie…

Volkswagen Golf Sportsvan II 1,5 TSI ACT

Wymiary (długość, szerokość, wysokość cm) 435,1/180,7/161,3
Rozstaw osi (cm) 267
Silnik 4 cylindrowy, 1 498 ccm, benzyna z systemem ACT
Moc 150 KM (110 kW) przy 5000 obr/min
Maks. moment obrotowy250 Nm
Prędkość maks. (km/h)212
Przyspieszenie 0-100 km/h w s. 8,8
Zużycie paliwa (dane producenta, miasto/trasa/mieszany) l/100 km według cyklu NEDC6,7/4,7/5,4
Pojemność bagażnika (l) 590/1520
napęd2WD
cena od (Comfortline)107,49 tys. zł
""

fot. moto.rp.pl/Maciej Gis

moto.rp.pl

""

fot. moto.rp.pl/Maciej Gis

moto.rp.pl

""

fot. moto.rp.pl/Maciej Gis

moto.rp.pl

""

fot. moto.rp.pl/Maciej Gis

moto.rp.pl

""

fot. moto.rp.pl/Maciej Gis

moto.rp.pl

""

fot. moto.rp.pl/Maciej Gis

moto.rp.pl

""

fot. moto.rp.pl/Maciej Gis

moto.rp.pl

""

fot. moto.rp.pl/Maciej Gis

moto.rp.pl

""

fot. moto.rp.pl/Maciej Gis

moto.rp.pl