Zwłaszcza w przypadku samochodów najtańszych, które będą drożały w tempie znacznie szybszym od aut wymagających posiadania zasobniejszego portfela. Jak podała internetowa platforma sprzedażowa Carsmile, uśredniony miesięczny koszt użytkowania 15 najtańszych nowych aut (to przede wszystkim segment miejski) w dzisiejszym przedziale cenowym 58-98 tys. zł wzrósł obecnie do prawie 1,2 tys. zł, do których nie wlicza się kosztów paliwa. O ile jeszcze w ubiegłym roku dało się wynająć samochód w 3-letniej umowie za kwotę do 1000 zł obejmującą serwisowanie i ubezpieczenie, to obecnie takie stawki są jedynie wspomnieniem. - Kto zamówił auto rok temu oszczędza ok. 450 zł netto miesięcznie. Ten co zwleka musi się liczyć, że za rok średnia cena wynajmu taniego samochodu podskoczy w okolice 1400 zł miesięcznie – mówi Michał Knitter, wiceprezes Carsmile.

Platforma sporządziła ranking 15 najtańszych aut w abonamencie na 3 lata, uszeregowanych według kosztów użytkowania określonych na podstawie raty za wynajem, w skład której wchodzi ubezpieczenie, obsługa serwisowa oraz zakup i wymiana opon. Przy tym wysokość miesięcznej raty abonamentu policzono zakładając wkładu własnego wynajmującego w wysokości ok. jednej dziesiątej ceny katalogowej pojazdu, z wyjątkiem elektrycznej Dacii Spring, która jest finansowana w programie „Mój elektryk”, gdzie wkład własny zastępuje dotacja. To właśnie Spring okazał się najbardziej opłacalnym autem pod względem sumarycznego kosztu użytkowania (rata 1257 zł netto) odniesionego do ceny katalogowej (92,9 tys. zł). Na kolejnych miejscach znalazły się: Toyota Yaris, Ford Escort, Hyundai i30, Skoda fabia, Dacia Duster, Hyundai i20 oraz Ford Fiesta. Ten ostatni okazał się najtańszym pod względem miesięcznej raty, wynoszącej 1031 zł.

Czytaj więcej

Ulubione auto kobiety - szary hatchback z silnikiem benzynowym

Droższe katalogowo auto może być bardziej opłacalne od tańszego, czego przykładem jest porównanie kosztów użytkowania Hyundai i30 wartego prawie 92 tys. zł oraz znacznie mniejszego Hyundai i10 za 58,5 tys. zł. Wyliczono, że wynajem większego modelu jest dużo bardziej opłacalny jeśli chodzi o całkowite nakłady, które trzeba ponieść w okresie 3 lat (wkład własny plus 36 rat) w relacji do ceny katalogowej. Miesięczny wzrost kosztów będzie dalej napędzać osłabienie złotego, wzrost stóp procentowych, rosnące koszty serwisowania czy coraz wyższe koszty produkcji aut, spowodowane m.in. brakiem półprzewodników oraz wojną w Ukrainie, powodującymi perturbacje w łańcuchach dostaw.

Ceny podskoczyły także z uwagi na zmianę przepisów, wprowadzających od lipca obowiązek wyposażania samochodów w systemy bezpieczeństwa, m.in. w system automatycznego awaryjnego hamowania, monitorowania uwagi kierowcy, ostrzeżenia przed niezamierzoną zmianą pasa ruchu, wykrywania innych uczestników ruchu, pieszych czy rowerzystów przed pojazdem czy system inteligentnego dostosowania prędkości do ograniczeń. – W segmencie najtańszych aut mamy wzrosty cen o 60-70 proc. w skali roku – stwierdza Katarzyna Siwek z Carsmile. Na plus obecnej sytuacji można zaliczyć pewną poprawę w dostępności samochodów. Średni czas oczekiwania na 15 modeli w rankingu Carsmile wynosi obecnie 3 miesiące. 4 modele (Hyundai i 30, Ford Escort, Mitsubishi Space Star i Dacia Sandero) mają być dostępne od ręki.

Czytaj więcej

Renault Scenic Vision: Coś więcej niż wizja. Model seryjny w 2024 roku