To koniec obniżek na stacjach paliw. Z analiz e-petrol.pl wynika, że do połowy tygodnia benzyna i olej napędowy będą drożeć, a przed majówką kierowcy powinni liczyć się z wyraźnie wyższymi kosztami tankowania niż obecnie. Relatywnie najbardziej stabilny może pozostać autogaz, dla którego możliwa jest nawet niewielka korekta w dół.

Ile zapłacimy za paliwo w najbliższych dniach?

Według aktualnej prognozy w najbliższym tygodniu średnia cena benzyny 98 może mieścić się w przedziale 6,75-6,83 zł za litr, benzyny 95 w granicach 6,18-6,34 zł/l, oleju napędowego między 7,04-7,23 zł/l, natomiast autogazu 3,71-3,81 zł/l.

Dotychczasowy spadek cen widoczny na stacjach był efektem wcześniejszych obniżek w hurcie. Najwyraźniej było to widoczne w przypadku oleju napędowego, gdzie wielkość przeceny okazała się na tyle duża, że niemal natychmiast przełożyła się również na ceny na stacjach. Teraz hurt drożeje przez niestabilną sytuację na rynku paliw gotowych, więc stawki na dystrybutorach pójdą w górę. – O ile w przeszłości przenoszenie zmian cen hurtowych na stacje trwało zazwyczaj kilka dni, dziś zajmuje to zaledwie 1-2 dni – podkreśla e-petrol.pl.

Rosną ceny paliw

Rosną ceny paliw

Foto: AdobeStock

Polska nadal tania na tle Europy

Ostatnia podwyżka cen paliw nie zmienia natomiast korzystnych dla polskich kierowców relacji cen w Polsce do cen na stacjach za granicą. Mamy teraz najtańszą (poza Turcją) benzynę i olej napędowy w Europie. W rezultacie podczas zbliżającej się majówki, która jak co roku będzie skłaniać sporą część zmotoryzowanych do zagranicznego wypadu, trzeba przygotować się na paliwowe wydatki większe niż w kraju.

Weźmy pod uwagę popularny kierunek majówkowych wypadów – na południe Europy, w stronę Chorwacji. Według ostatnich danych e-petrol.pl dotyczących cen za granicą, obejmujących 29 krajów (z popołudnia w środę 22 kwietnia, gdy w Polsce Pb 95 kosztowała 5,95 zł), za litr benzyny 95 w Czechach trzeba zapłacić w przeliczeniu 7,19 zł; w Austrii 7,34 zł; w Słowenii 6,87 zł, a w Chorwacji 6,95 zł. Analitycy e-petrol.pl wykorzystali do porównań średnie ceny wyznaczone na podstawie kursów walut NBP.

Diesel za granicą także okazuje się droższy: na czeskich stacjach kosztuje 7,94 zł, na austriackich 8,35 zł, w Słowenii 7,55 zł i tyle samo w Chorwacji. Jeśli chcielibyśmy wjechać do Włoch, trzeba głębiej sięgnąć do portfela: olej napędowy kosztuje w tym kraju aż 9,18 zł, choć benzyna 95 już tylko 7,68 zł. Drogie okazują się Węgry, gdzie litr benzyny dla pojazdów nieposiadających węgierskich tablic rejestracyjnych wyceniono na 7,71 zł, o 2 grosze więcej w porównaniu z cenami w Wielkiej Brytanii, a diesla na 8,20 zł.

Czytaj więcej

Szczepan Mroczek: Między Norwegią a Teksasem. Dlaczego elektryki nie zawsze się sprawdzają

Najdroższe i najtańsze kraje do tankowania

Droga ropa mocno wywindowała ceny paliw w Niemczech, gdzie benzyna kosztuje 8,95 zł, choć jeszcze w drugim tygodniu kwietnia trzeba było za litr zapłacić blisko 30 gr więcej. Olej napędowy wg. ostatnich danych e-petrol.pl kosztował 9,13 zł, ale dwa tygodnie wcześniej utrzymywał się na poziomie niemal 10,25 zł.

Taniej na tle innych krajów będą tankować posiadacze aut z benzynowymi silnikami w Bułgarii, gdzie e-petrol.pl odnotował cenę tego paliwa na poziomie 6,30 zł. W sąsiedniej Rumunii trzeba już zapłacić za Pb 95 6,92 zł. Na przeciwległym biegunie cenowym plasuje się Holandia – 10,62 zł za benzynę i o 16 gr więcej za diesla. Ten ostatni kosztuje 10 zł w Szwajcarii, gdzie benzyna przez cały kwiecień mocno pięła się w górę, dochodząc do 8,90 zł.

Zdaniem ekspertów relacja cen w Polsce do pozostałych krajów europejskich raczej nie ulegnie zmianie. Limitowane odgórnie maksymalne ceny paliw nadal będą plasowały nas w dolnych poziomach europejskich stawek, bo ceny detaliczne są ustalane na podstawie maksymalnych cen paliw określanych przez Ministra Energii.

Czytaj więcej

Chińska marka liderem hybryd plug-in w Polsce

Problem Ormuzu i zmiana struktury dostaw ropy

Ale gdy u nas będzie drożej, za granicą także zrobi się drożej. – Mamy wszyscy ten sam problem z podażą paliw. W kontekście konfliktu na Bliskim Wschodzie nie mamy żadnego pozytywnego przełamania. Blokada dostaw wciąż trwa – mówi „Rzeczpospolitej” Jakub Bogucki, analityk rynku paliw w e-petrol.pl.

Kłopoty z podażą paliw spowodowane ograniczeniami transportu przez Ormuz dotykają około 178 rafinerii odpowiadających za blisko 40 proc. globalnych mocy przerobowych. Problemem jest nie tylko ilość ropy, ale jej struktura jakościowa. Ropa z Zatoki Perskiej jest zastępowana dostawami z USA, Kazachstanu i Afryki Zachodniej, które są lżejsze i sprzyjają produkcji benzyny, a nie oleju napędowego. – Impas dyplomatyczny – brak rozmów USA–Iran i utrzymanie blokady Ormuzu oznacza, że ryzyko podażowe pozostaje trwałe, a nie przejściowe – ostrzega e-petrol.pl.

Czytaj więcej

Po publikacji „Rzeczpospolitej” rząd dosypie pieniędzy na budowę dróg