Polska na tle Europy zajmuje jedno z ostatnich miejsc w rankingu sprzedaży samochodów elektrycznych. Zgodnie z licznikiem elektromobilności obecnie zarejestrowanych jest niecałe 12 tys. aut typu BEV. Popularyzację tego typu napędów miały zwiększyć państwowe dotacje. Jednak ich pierwsza transza (i jak na razie jedyna) okazała się dość skromna, co przyczyniło się do słabej efektywności. Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych postulowało, aby firmy mogły odliczyć 100 proc. VAT od zakupionego auta elektrycznego, zarówno w przypadku zakupu, jak też kosztów użytkowania. To przyczyniłoby się do zwiększenia atrakcyjności aut elektrycznych. W końcu firmowe zakupy odpowiadają a ponad 76 proc. całej sprzedaży pojazdów – wynika z danych udostępnianych przez IBRM Samar.

CZYTAJ TAKŻE: Więcej podatków od pojazdów z silnikami spalinowymi

Ministerstwo Finansów nie jest jednak przychylne do takich pomysłów. W nadesłanej odpowiedzi, resort wskazał, że takie rozwiązanie naruszyłoby „fundamentalną zasadę neutralności VAT” oraz „wymóg opodatkowania konsumpcji”. Przyjęte stanowisko jasno wskazuje, że zmiany w podatku ze względu na realizację celów ochrony środowiska powinny być podejmowanie na poziomie unijnym. Dodatkowo obecne, krajowe przepisy nie pozwalają na obniżkę VAT w odniesieniu do wybranych rodzajów pojazdów oraz mogłoby to naruszyć zasady konkurencyjności.

""

moto.rp.pl

Pracodawca udostępniający pracownikowi elektryczne auto i rozliczając jego ładowanie w domu, musi naliczyć mu dodatkowy przychód i podatek. „(…) To swoista schizofrenia, z jednej strony państwo zachęca do elektromobilności, z drugiej – skarbówka zastawia podatkowe pułapki” – mówi w „Rzeczpospolitej” Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA. Przykład przytoczony w „Rz” może być jedna z polskich spółek, która na wystąpiła o interpretację w sprawie udostępniania pracownikom służbowych samochodów elektrycznych. Zgodnie ze wskazaniem Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, zryczałtowany przychód w wysokości 250 zł musi zostać opodatkowany. Jak wyjaśniono „w ryczałcie nie mieści się zwrot kosztów doładowania samochodu w domu”.

CZYTAJ TAKŻE: Prawie co dziesiąty nowy samochód to Ford Mustang Mach-E

„Podejście fiskusa spowoduje problemy dla księgowych, nie wiadomo bowiem, jak wyliczyć dodatkowy przychód” – mówi gazecie Grzegorz Gębka. Eksperci nie mają wątpliwości, że takie podejście zniechęci firmy do wyboru samochodów elektrycznych.