To przeszło jedna piąta produkcji z roku 2019. Podsumowanie obejmuje samochody osobowe, samochody ciężarowe, dostawcze oraz autobusy. Najmocniejsze uderzenie tego gigantycznego kryzysu w branży motoryzacyjnej poszło odczuły fabryki samochodów w Niemczech: tam straty produkcyjne przekroczyły 1,19 mln pojazdów. Na drugim miejscu pod względem strat znalazła się Francja, gdzie Covid nie dopuścił do wyprodukowania 881,3 tys. pojazdów. Trzecim krajem okazała się Hiszpania, gdzie straty sięgnęły 577,1 tys. aut, kolejnym – Wielka Brytania ze stratą 387,1 tys. sztuk.

CZYTAJ TAKŻE: Elektryczny Volkswagen z fabryki w Polsce

W naszym regionie Europy bardzo mocno oberwał czeski przemysł motoryzacyjny. Z fabryk w Czechach z powodu pandemii nie wyjechało w ub. roku 269,8 tys. samochodów. Polskie fabryki musiały zredukować produkcję o 192,2 tys. aut, natomiast producenci rozlokowani w Słowacji – o 129 tys. – Straty są efektem lockdownu i przestojów w zakładach od marca do maja, ponadto wynikają z faktu, że zdolności produkcyjne nie powróciły jeszcze do poziomów sprzed kryzysu – podaje ACEA.

""

Foto: moto.rp.pl

Tylko do początku czerwca ub. roku łączne straty produkcyjne w UE zbliżyły się do 2,5 mln aut, w Polsce było to 102 tys. Średni czas wstrzymania produkcji (do czerwca, liczony w dniach pracy) wyniósł 30 dni, przy czym w Polsce należał do najdłuższych i wynosił 36 dni. Dłuższe przerwy były tylko we Włoszech i Wielkiej Brytanii – 41 dni.

CZYTAJ TAKŻE: Polskie auto elektryczne wyjedzie z fabryki w Jaworznie za 4 lata

To m.in. sytuacja we Włoszech odbiła się na wielkości produkcji w Polsce. Tyska fabryka FCA stanęła w połowie marca ub. roku jako pierwsza w Polsce. A wznowiła produkcję w czerwcu jako ostatnia z powodu braku popytu na najważniejszym dla zakładu rynku włoskim: w kwietniu sprzedaż samochodów osobowych spadła we Włoszech o 97,6 proc. r/r, a od stycznia do początku maja o przeszło połowę.