W szeregach grupy Volkswagena w minionym czasie wiele się dzieje. Głównym tematem stała się przyszłość obecnego Herberta Diessa, szefa koncernu VW , który ma zamiar przeprowadzić wewnętrzną rewolucję i skierować firmę na nowe tory technologiczno-elektromobilne. Nie był to jednak jedyny temat poruszany na ostatnim posiedzeniu zarządu grupy Volkswagena. Zgodnie z przekazanymi informacjami wyjaśniły się losy marek, którym nie do końca po drodze z pełną elektromobilnością. Mowa o Ducati i Lamborghini, które są znane ze sportowych motocykli i pojazdów. Jeszcze na jesieni tego roku spekulowano, że koncern Volkswagena nosi się z zamiarem ich sprzedaży. Jednak ostatecznie obie zachowają dotychczasowy status, pozostając integralną częścią największej grupy motoryzacyjnej.

ZOBACZ TAKŻE: Pierwsza jazda | Lamborghini Huracan EVO: Na tor i na co dzień

""

Lamborghini Huracan Evo Spyder.

moto.rp.pl

Określono też przyszłość dla Bentleya. Pieczę nad tą luksusową marką przejmuje Audi, które będzie od przyszłego roku nadzorować rozwój technologiczny i finansowy tej marki. Oficjalne potwierdzenie przejęcia kontroli koncernu z czterema pierścieniami w logo, nad konkurentem Rolls-Royce, może w niedługim czasie przynieść nowe modele oparte na opracowywanej, modułowej platformie Premium Platform Electric (PPE). To na niej ma zostać zbudowany Audi Artemis, teoretyczny następca topowej limuzyny A8. Można więc oczekiwać, że przyszłe Bentleye zamiast widlastych silników spalinowych, będą miały elektryczny napęd.

""

Bentley Bentayga.

moto.rp.pl

CZYTAJ TAKŻE: Goodbye Bentley Mulsanne. Koniec ery przepychu

Grupa Volkswagena inwestuje w elektromobilność. To według przedstawicieli marki przyszłość motoryzaci. Zgodnie z zapowiedziami już za dwa lata (2023) firma chce mieć na koncie milion wyprodukowanych aut elektrycznych. Nie dziwi więc niechętne podejście do marek, które zdecydowanie nie kojarzą się z napędem elektrycznym.